Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 grudnia 2025 19:39
Reklama
Reklama

Gm. Siedliszcze: Wysadził dom i poparzył siebie

Wyrwane okna, drzwi, popękane ściany i zniszczona elewacja budynku. To efekt wybuchu gazu, do którego doszło w Chojnie Nowym Drugim. Eksplozję wywołał nietrzeźwy gospodarz domu. Ogień poparzył mu rękę i twarz. Mężczyzna trafił na komendę policji, a potem do szpitala.
Gm. Siedliszcze: Wysadził dom i poparzył siebie

Autor: Fot. PSP Chełm

Do wybuchu doszło w poniedziałek, 7 marca, po godz. 19. W związku z tym policjanci zatrzymali mieszkającego w domu jednorodzinnym 42-letniego mężczyznę. Prawdopodobnie odkręcił gaz w kuchni, a po pewnym czasie wszedł do tego pomieszczenia z zapalonym papierosem. Wcześniej podobno groził, że wysadzi dom.

Jak podała Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie, gaz z 11-kilogramowej butli został uwolniony celowo. Wybuch uszkodził w znacznym stopniu budynek mieszkalny. Wyrwane zostały okna, drzwi wewnętrzne i zewnętrzne. Uszkodzona jest też elewacja budynku. Niepokój strażaków wzbudziły też pęknięcia ścian nośnych i działowych. Powiadomiono więc o tym zdarzeniu Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Chełmie. 

- W akcji ratowniczej, trwającej prawie dwie godziny, udział brało 21 ratowników z Państwowej Straży Pożarnej z Chełma i z Ochotniczej Straży Pożarnej z Kaniego i Siedliszcza - informuje zastępca komendanta KM PSP w Chełmie Wojciech Chudoba.

42-letni mężczyzna, który miał doprowadzić do tego wybuchu, trafił najpierw do pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Po wytrzeźwieniu planowano doprowadzić go do prokuratury w celu złożenia wyjaśnień. Tak się jednak nie stało. Następnego dnia na komendę przy ul. Żwirki i Wigury wezwano karetkę pogotowia. Okazało się, że obrażenia, jakich doznał mężczyzna podczas wybuchu, są poważniejsze, niż przypuszczano. Poparzył sobie rękę i twarz, a zwłaszcza czoło, nos i usta. Został przetransportowany do centrum oparzeń w Łęcznej.

Jak dotąd prokuratura nie postawiła 42-latkowi żadnych zarzutów. Z ustaleń śledczych wynika, że nie spowodował bezpośredniego zagrożenia dla życia innych osób. W domu przebywał sam. Prokuratura nie prowadziła jeszcze czynności z jego udziałem ze względu na jego stan zdrowia. Nie jest wykluczone, że w późniejszym czasie odpowie za groźby karalne i zniszczenie mienia.

- Prowadzone jest postępowanie w tej sprawie. Biegły stwierdził, że nie było zagrożenia życia dla innych osób ani mienia o wielkiej wartości - informuje Lech Wieczerza, szef chełmskiej prokuratury.

Czytaj także: Sting promuje chełmską firmę pomagającą Ukrainie

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamaprzystań
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama