Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Chełm: Spór zbiorowy stał się faktem

Zażądali po 1,5 tys. złotych podwyżki dla każdego pracownika, a prezydent na te żądania nie przystał. Związkowcy z chełmskiego MOPR od zeszłego tygodnia są w sporze zbiorowym z dyrektor placówki. I choć nie wykluczają protestu, na razie pracują normalnie. Na początku marca mają rozmawiać z przedstawicielami Urzędu Miasta Chełm.

Zaproszenie na spotkanie wysłał urząd, bo MOPR jest placówką administrowaną przez miasto i to magistrat ustala budżet ośrodka. Do rozmów strony mają zasiąść 8 marca w Dzień Kobiet.

- Chcemy negocjować - zapewniła nas Monika Jezierska, przewodnicząca związkowców z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie. - Jesteśmy w sporze zbiorowym z dyrekcją placówki, ale pracujemy normalnie. Wszyscy wykonują swoje obowiązki. Co będzie dalej, zobaczymy. Wszystko będzie zależało od tego, jak się potoczą rozmowy w urzędzie miasta - dodała.

Na spotkaniu pojawią się przedstawiciele Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej, która zrzesza związkowców z chełmskiego MOPR, wśród nich Bartłomiej Gostomski. - Pracownicy ośrodka są mocno zdeterminowani, ale też otwarci na dyskusje. Liczymy, że ratusz przedstawi konkretne prognozy finansowe dotyczące wynagrodzeń na najbliższe lata - mówi.

Przypominamy, że chełmski MOPR zatrudnia 130 osób, większość zarabia minimalną krajową.

- Ich pensje mocno odstają od pieniędzy, które co miesiąc wpływają na konta urzędników ratusza. Tak nie powinno być, o czym postaramy się przekonać władze miasta - tłumaczy Gostomski.

Jeśli stronom nie uda się dojść do porozumienia, może dojść do protestu, a w ostateczności do strajku. - Oczywiście wolelibyśmy tego uniknąć. Poczekajmy, co przyniesie marcowe spotkanie - kwituje Monika Jezierska.

Tymczasem wśród chełmian zdania na temat żądań pracowników MOPR są podzielone. "A kto tu na wschodzie ma lepsze pobory. No, chyba że ludzie wyrabiają po 200 godzin w miesiącu bez wolnych sobót", "Skończone studia i co... smutne to, lecz prawdziwe, a do tego zawsze niezadowolenie, zarówno ze strony dyrektorskiej, jak i petentów", "Wszyscy na wschodzie zasuwają za najniższą krajową, ale budżetówka - jak zwykle - może sobie strajkować", "Urzędnicy sobie przyznają po 6 tys. złotych, a zwykły pracownik ma 3 tys. zł razem z premią brutto. Tzw. ściana wschodnia ma najniższe płace w kraju. Przykre" - komentują nasi Czytelnicy.

Do tematu wrócimy.

Czytaj także: Podwyżka albo strajk!

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antoni 21.02.2022 12:59
Nie tylko MOPR MOSiR też a to m.in. stadion, informacja turystyczna, podziemia kredowe.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama