Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama

Karetka na boisku we Włodawie

Ze zmiennym szczęściem grają piłkarze Włodawianki w nowym sezonie czwartej ligi. Choć wygrali mecz inauguracyjny, w drugiej kolejce przegrali czterema bramkami, a Vladislav Mahdysh odniósł groźnie wyglądającą kontuzję. Klub najprawdopodobniej czeka jeszcze kara finansowa za zachowanie kibiców podczas meczu ze Spartą Rejowiec Fabryczny.
Karetka na boisku we Włodawie

Autor: Krzysztof Skibiński

Włodawianie przystępowali do środowego meczu z Orlętami Łuków opromienieni zwycięstwem ze Spartą Rejowiec Fabryczny 2:0. Nastroje gospodarzy szybko popsuł już w 6. minucie Szymon Łukasiewicz. Na początku drugiej połowy wynik podwyższył Oskar Siwek. Ten sam zawodnik i Radosław Szustek dołożyli gole w końcówce spotkania.

- Trudniej nam się grało przez szybko straconego gola. Choć mieliśmy minimalna przewagę w pierwszej połowie, przeciwnik stanął za podwójną gardą. Po zmianie stron sytuacja zupełnie wymknęła się spod kontroli. Najpierw szybko straciliśmy bramkę, a później, z powodu poważnego urazu, boisko musiał opuścić Mahdysh. Został odwieziony do szpitala - komentuje Mirosław Kosowski, trener Włodawianki Włodawa.

Na nagraniu z meczu widać, że w środkowej części boiska zawodnik chciał wślizgiem wybić piłkę, ale rywal upadł na tylną część jego głowy. Z informacji udzielonych przez szkoleniowca wynika, że Mahdysh ma uszkodzony odcinek szyjny kręgosłupa. Najprawdopodobniej nastąpiło tylko naciągnięcie jakiegoś mięśnia. Piłkarz ma założony kołnierz ochronny i będzie musiał chodzić w nim przez co najmniej miesiąc. Sam zainteresowany napisał później kibicom na klubowej stronie internetowej, że żyje i dziękuje za wsparcie.

- Po stracie zawodnika i odjechaniu karetki z boiska próbowaliśmy jeszcze coś zrobić, ale na nic się to wszystko zdało. Łukowanie ponownie wyprowadzali kontrataki, a w końcówce strzelili jeszcze dwie bramki. Wygrali zasłużenie. Mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski z tego spotkania. Mamy młody zespół i każdy mecz to dla nas nowe doświadczenie. Celem jest utrzymanie, więc spokojnie musimy dalej pracować i starać się zdobywać punkty w następnych kolejkach - dodaje Kosowski.

Włodawiankę czeka najprawdopodobniej kara finansowa za odpalenie rac podczas meczu ze Spartą Rejowiec Fabryczny. Niektórzy kibice chcieli uczcić w ten sposób 10. rocznicę śmierci Edmunda Świtki, legendarnego trenera i działacza Włodawianki.

- Ja myślę, że ktoś zrobił z tego wielką aferę, mówiąc że jakieś race i świece dymne były odpalone. Wydaje mi się, że kibice chcieli uczcić Edmunda Świtkę. Uważam, że doping był kulturalny ze strony szalikowców. Mnie, jako trenerowi, to się podobało i trzeba za taką inicjatywę pochwalić, bo to nieczęsto zdarza się na boiskach czwartej ligi. Słyszałem, większa afera była na spotkaniu Motoru Lublin z Ruchem Chorzów, ale o tym w ogóle się nie mówi. Tam zadymiło cały stadion i było kibicowanie nie powiem jakie. O tym trzeba rozmawiać, a nie o meczu Włodawianki ze Spartą. Trzeba zapytać, czy tam były kary. Musimy czekać na oficjalny komunikat wydziału dyscypliny - dodaje trener Włodawianki.

Jak ocenia pierwsze spotkanie?

 - Na inauguracji chcieliśmy wygrać ze Spartą i to się udało. W sumie na boisku wystąpiło ośmiu młodzieżowców, a aż czterech debiutowało w czwartej lidze. Ci młodzi chłopcy być może będą pamiętać to do końca życia. Było to trudne spotkanie i z kategorii takich "kto pierwszy strzeli bramkę, ten najprawdopodobniej wygra mecz". Goście mieli sytuację sam na sam i trafili w spojenie słupka z poprzeczką. Ale najważniejsze jest, że to my wyszliśmy na prowadzenie i wygraliśmy po golach Rafała Szadego i Kacpra Czarnoty - relacjonuje Mirosław Kosowski.

Kolejny mecz Włodawianka rozegrała 15 sierpnia w Piotrowicach z drużyną POM Iskra. Spotkanie zakończyło się po oddaniu bieżącego numeru do druku. Więc niestety nie mogliśmy podać jego rezultatu.

Czytaj również: 73-latek spłonął od papierosa


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Rytm
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: A nie, pomyliłem sie teraz rządzi słońce Peru -malarz kominów-Tusk więc wina PiSu. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:20 Źródło komentarza: Chełm. Po ulewie zalewa posesje przy ul. Reja. Miasto wie, w czym problem. Na razie będzie czyścić kanalizację Autor komentarza: kasia Treść komentarza: A co twój Donaldzio nie dogada sie z drugim Donaldziem? Może każdy ma go głęboko z tyłu Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:10 Źródło komentarza: Więcej wojska, miejsca ukrycia i nowe procedury bezpieczeństwa. Co zmieni się na granicy w Dorohusku? Autor komentarza: Rudyoszust Treść komentarza: Dobrze że nie był to Trzaskowski, dopiero byłyby jaja jak berety. Taśmą by granice uszczelnił i pizze rozdawał Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:00 Źródło komentarza: Prezydent RP Karol Nawrocki we Włodawie tuż po alarmie przygranicznym [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Pieją kury Treść komentarza: Gdyby to była uprawa rumianku czy słonecznika, produkcja warzyw, owoców czy mleka, to nikt by nie protestował. Niechęć do smrodu odchodów z przemysłu pod własnymi drzwiami, to normalna ludzka rzecz. Przykre, że tyle odludnych nieużytków, ale trzeba zrobić przemysł i fermę drobiarską ludziom pod nosem…ważne, że kasa się zgadza. Czy nie od początku inwestor właśnie tym ludzi zachęcał? Data dodania komentarza: 25.09.2026, 11:22 Źródło komentarza: Stary Brus. Upór na koszt gminy? Autor komentarza: znawca tematu Treść komentarza: Zdecydowanie tak. To silny człowiek. Nie ważne, że mały. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 11:08 Źródło komentarza: Chełm. Po ulewie zalewa posesje przy ul. Reja. Miasto wie, w czym problem. Na razie będzie czyścić kanalizację
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama