Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Wykluczeni przez starostę oburzeni

Starosta chełmski Piotr Deniszczuk jako gospodarz powiatu zorganizował spotkanie wójtów i burmistrzów, radnych powiatowych i lokalnych działaczy PSL. Celowo nie zaprosił dwojga wójtów i burmistrza. Co na to wykluczeni?

Spotkanie odbyło się 1 czerwca, a jego głównym celem było podsumowanie 2,5 roku kadencji i zaplanowanie kolejnych działań. Odbyło się w gospodarstwie agroturystycznym w Gajówce Sajczyce.

- Zaprosiliśmy tych, z którymi współpraca dobrze nam się układa. Rozmawialiśmy o inwestycjach - tych, które już były i planowanych. W większości zebrani byli zadowoleni z tego, co się udało zrobić. W niektórych gminach wykonuje się dokumentację na kolejne drogi. Byli też przedstawiciele zakładu energetycznego, bo wiele zadań drogowych wymaga uzgodnień  z nimi - relacjonuje wójt Deniszczuk.

Na spotkanie nie zaproszono Henryka Gołębiowskiego, wójta Wojsławic, Krystyny Deniusz-Rosiak, wójt Dubienki i Hieronima Zonika, burmistrza z Siedliszcza.

- Nie zapraszaliśmy ich, bo w żaden sposób nie można się z nimi porozumieć. Działają destrukcyjnie - twierdzi starosta Deniszczuk.

Wykluczenie ze spotkania to nie tylko cios towarzyski, ale też utrata szansy na porozumienie się w sprawie remontów dróg. Obecni wójtowie skorzystali z możliwości i zaplanowali remont powiatowego odcinka drogi o długości ok. 38 kilometrów. To droga, która biegnie od Sajczyc, przez Zarudnię, Żalin i Brzeźno. Zaczyna się jako asfaltowa, potem są płyty jomb i odcinki nieutwardzone. Wójtowie czterech gmin: Rudy-Huty, Sawina, Chełma i Dorohuska wraz ze starostą ustalili, że powstanie dokumentacja na remont tej drogi. Połowę kosztów pokryje starostwo, a resztę dołożą lokalne samorządy.

W spotkaniu wzięli też udział lokalni działacze i radni powiatowi z terenu gmin, których włodarzy z towarzystwa wykluczono. Był m.in. przewodniczący Rady Gminy Dubienka Mieczysław Neczaj. Jak się nietrudno domyślić, wójt nie zaproszono prawdopodobnie w związku z ostatnimi nieudanymi negocjacjami w sprawie przejęcia od starostwa liceum w Dubience.

- Nawet nie wiedziałam, że odbyło się jakieś spotkanie. Jestem tym zszokowana. Skoro jednak starosta ze mną nie chciał rozmawiać, a rozmawiał z przewodniczącym rady, to zapewne zapadły jakieś ustalenia i przewodniczący będzie miał dużo do powiedzenia. Nie będę się jednak zniżać do tego poziomu i komentować - mówi Krystyna Deniusz-Rosiak.

Jak przekonuje wójt Dubienki, jest otwarta na rozmowy w sprawie dróg. Ostatnio niesłusznie jej zarzucono, że nie przekazała środków na jakiś wspólny projekt.

- Gdy zaczęłam drążyć temat, okazało się, że nie wpłynął wniosek o przekazanie pieniędzy. Umówieni byliśmy, że zapłacimy 60 tys. zł, ale jeszcze nie było za co - wyjaśnia Deniusz-Rosiak.

Na spotkaniu nie było też burmistrza Siedliszcza. Nie został zaproszony. Za to zaproszono sekretarza miasta Siedliszcze Tomasza Szczepaniaka

- Nie będę się do tego odnosił, bo nie będę się zniżał do poziomu pana starosty - mówi burmistrz Zonik.

Niektórzy samorządowcy mają staroście za złe, że nie buduje tylu dróg w ich gminach, co np. w Wierzbicy, gdzie mieszka, albo w pobliskim Sawinie. Ich zdaniem powinny być ustalone jasne zasady współpracy powiatu z gminami, jednakowe dla wszystkich. To jednak wójt gminy Wojsławice Henryk Gołębiowski może mieć największy żal do starosty Deniszczuka, bo ten już przed tygodniem w ostrych słowach wypowiedział się na jego temat.

- Pan starosta  Deniszczuk, kiedy nie ma argumentów merytorycznych do poruszanych kwestii, atakuje i obraża innych, przy czym przekazuje nieprawdziwe i kłamliwe informacje - podkreśla Gołębiowski, który wysłał do naszej redakcji bardzo obszerne wyjaśnienia w tej sprawie i komentarz, dlaczego uważa, że informacje starosty są nieprawdziwe. - Jeśli starosta twierdzi, że nie ma po co jeździć na sesje do Wojsławic, bo nie może znaleźć wspólnego języka z wójtem, to obraża radnych gminy wybranych w demokratycznych wyborach, którzy to zaprosili jego na debatę o drogach powiatowych. Tym samym podważa autorytet organu stanowiącego gminy - uważa Gołębiowski.

Wójt Wojsławic jest zaskoczony zarzutem, że nie chce ze starostą współpracować i chciałby, by ten wyjaśnił, na czym ta niechęć do współpracy polega - w jaki sposób wójt blokuje wprowadzanie do budżetu powiatu remontu dróg powiatowych przebiegających przez teren gminy Wojsławice, czy w jakiś sposób przeszkadza w porządkowaniu stanu prawnego dróg, czy też przeszkadza w przygotowywaniu projektów i wniosków o dofinansowanie zadań drogowych, czy też może postawił jakiś szlaban na granicy i nie chce wpuścić starosty do Wojsławic? To samo niezrozumienie jest w kwestii scaleń przeprowadzonych na terenie gminy Wojsławice. Deniszczuk się nimi pochwalił i stwierdził, że środki wydane na nie mógł skierować gdzie indziej. A przecież scalenie to rozpoczął poprzedni starosta Paweł Ciechan.

 - Przyznaję, że współpraca ze starostą jest trudna, gdyż on już parokrotnie nie dotrzymał danego słowa wobec rady gminy i wójta - uważa Gołębiowski. - Tego typu postępowanie podważa wiarygodność starosty. Zamiast odnosić się merytorycznie do problemów i je rozwiązywać, pozwala sobie na imienne wycieczki, obrażanie ludzi i przy tym zakłamywanie rzeczywistości - dodaje.

Czytaj także: Coraz więcej zaszczepionych mieszkańców Chełma

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama