Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama

Nie lekceważ tej kontrolki!

Deska rozdzielcza auta jest wyposażona w wiele kontrolek informujących o stanie najważniejszych komponentów. Te czerwone to sygnał, że coś jest nie tak, ale nie tylko nimi należy się przejmować. Żółty symbol silnika pod nazwą Check Engine może bowiem zapowiadać bardzo poważne kłopoty. Co robić, kiedy zobaczymy go w swoim aucie?
Nie lekceważ tej kontrolki!

Kontrolka pod nazwą Check Engine może pojawiać się z wielu powodów. Według europejskich przepisów narzucających producentom aut stosowania układów samodiagnozy, należy ona do grupy poważniejszych usterek niosących zagrożenie dla pasażerów lub środowiska.

Kiedy się pojawia...

W niektórych przypadkach wystarczy uruchomić auto ponownie i kontrolka zniknie. Wynika to z tego, że po wielu latach eksploatacji elektronika może rejestrować błędne odczyty, powodując jednorazowe komunikaty. Check Engine może się także pojawiać podczas silnych mrozów, zbyt niskiego napięcia lub wypadania zapłonu. Jeśli w parze z tym nie idzie większe zużycie paliwa lub spadek mocy silnika, raczej nie ma powodu do niepokoju.

Problem pojawia się, kiedy kontrolka nie gaśnie. Wtedy najlepiej udać się do mechanika i podłączyć auto do komputera. Weryfikacja błędu oprogramowaniem diagnostycznym szybko ustali, gdzie dokładnie szukać usterki. Samo badanie to koszt ok. 50 zł.

Dlaczego nie gaśnie?

Dosyć często przyczyna nieznikania Check Engine wynika z niewłaściwego działania sondy lambdy, która analizuje skład spalin.Wpływa to na lepszą pracę silnika oraz redukcję emisji szkodliwych związków do atmosfery. W zależności od sposobu jazdy, po ok. 150 000 - 200 000 km należy ją wymienić. Koszta są różne, ale wahają się w granicach kilkuset złotych.

Równie często świecąca kontrolka Check Engine oznacza cewki zapłonowe. Dodatkowo objawia się to spadkiem mocy silnika, większym zużyciem paliwa oraz falowaniem obrotów. W tym przypadku należy jak najszybciej udać się do serwisu, aby sprawdzić wszystkie elementy układu zapłonowego.

Innym źródłem problemów, przed którymi ostrzega nas Check Engine, może być katalizator, którego awarii towarzyszy dodatkowo spadek mocy i "pożeranie" paliwa. W autoryzowanym serwisie za jego naprawę można zapłacić kilka tysięcy i więcej. Kontrolka może także sygnalizować kłopoty z turbosprężarką. Wymiana na nową to wydatek nawet 5 000 zł, regeneracja to z kolei ok. 1000 - 1500 zł.

Przyczyny

Żółta kontrolka z symbolem silnika często pojawia się również w autach z instalacją LPG. Przyczyn może być równie wiele, począwszy od zapchanego filtra gazu i zużytych wtryskiwaczy, po kłopoty z parownikiem. 

Komunikatu Check Engine nie warto lekceważyć. Nawet jeśli początkowo nie czujemy negatywnych zmian w pracy naszego auta, odwlekanie diagnozy szybko może narazić nas na bardzo poważne koszty i naprawy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: petTreść komentarza: Piszcie do posłanki co ma wrażliwe serce!Data dodania komentarza: 21.01.2026, 11:14Źródło komentarza: W chełmskim schronisku stare schorowane psy mają czekać na śmierć na mrozie? [FILM]Autor komentarza: GzelaTreść komentarza: Co na to Jakub i Anna Banaszkowie?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 11:12Źródło komentarza: Alarm smogowy w Chełmie. Normy pyłów przekroczone nawet czternastokrotnieAutor komentarza: ElvoTreść komentarza: Też uważam, że to jest chore. Jeśli jakaś telewizja albo inna organizacja chce zorganizować imprezę w danym miejscu, to tak naprawdę ona powinna płacić miastu za udostępnienie terenu. To przecież oni na tym zarabiają, a nie miasto. W obecnej formie wygląda to po prostu jak jedna wielka pralnia pieniędzy.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 10:12Źródło komentarza: W chełmskim schronisku stare schorowane psy mają czekać na śmierć na mrozie? [FILM]Autor komentarza: profesor mniodekTreść komentarza: więcej "kasi" w mętnej wodzie i zostanie tylko osoba grenlandzkaData dodania komentarza: 20.01.2026, 17:55Źródło komentarza: Czy słowo "stryj" to dziś relikt? Udowadniamy, że w Lubelskiem wciąż go używamyAutor komentarza: MLTreść komentarza: A w kontrolę obiektywną nie wierzę, papier wszystko przyjmie. Skoro tyle osób na własne oczy widziało nieciekawą sytuację, nawet zamarzniętą wodę w miskach czy psy luzem biegające w mrozie, to oznacza, że coś złego się dzieje. A tekst, że psy są do uśpienia przez Pana administratora tonjuż szczyt wszystkiego. Zero empatii... czy taka osoba powinna prowadzić schronisko? Pomijam już to, że prawie w całej Polsce jest problem.Data dodania komentarza: 20.01.2026, 16:23Źródło komentarza: W chełmskim schronisku stare schorowane psy mają czekać na śmierć na mrozie? [FILM]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama