Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy

Region: Płot na chore dziki

Czy płot wzdłuż granicy Polski z Białorusią i Ukrainą to dobry sposób na walkę z afrykańskim pomorem świń? Projekt odpowiedniej specustawy ma trafić w marcu do Sejmu. Tymczasem myśliwi z pogranicza powiatów chełmskiego i włodawskiego zaczynają się skarżyć, że dzików nie ma, bo odstrzelił je wirus.

- Jeżeli chodzi o sytuację w Polsce, to rozprzestrzenianie się wirusa ASF zaczęło niebezpiecznie przyśpieszać. Minęły dopiero dwa miesiące tego roku, a przypadków tej choroby u dzików mamy już prawie tyle, co w roku ubiegłym - mówi Arnold Sawicki, zastępca powiatowego lekarza weterynarii.

Betonowy mur czy pastuch elektryczny?

W ubiegłym roku wirus przekroczył Wisłę. Obecnie więc zagrożone są województwa wielkopolskie, kujawsko-pomorskie i łódzkie, które produkują więcej trzody chlewnej niż reszta kraju. Jeżeli więc tam pojawi się ASF, to Polska gospodarczo znajdzie się w bardzo nieciekawej sytuacji.

Dlatego minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel uważa, że zapora powinna powstać jak najszybciej. Będzie to najprawdopodobniej wysoka siatka z drutu, podobna do tej, używanej w lasach i przy drogach.  Już dziś wielu mieszkańców obszaru przygranicznego ma wątpliwości, czy ograniczy to im dostępu do rzeki, zniszczy walory krajobrazowe, czy też uniemożliwi wędkowanie. Cele gospodarcze mogą okazać się jednak najważniejsze.

Płot ma być długi na ponad 700 kilometrów.  Za budowę będą odpowiadali wojewodowie na danym terenie. Zapora ma uniemożliwić wędrówkę dzików na polską stronę. Nie brakuje jednak głosów, że jej budowa miała sens, ale dwa-trzy lata temu. Komisja Europejska ma wątpliwości co do sensowności takiego sposobu walki z ASF, co oznacza, że prawdopodobnie nie otrzymamy unijnych środków finansowych na tę inwestycję. Minister Jurgiel zaznaczał jednak, że o zgodę na budowę płotu nie musi pytać Brukseli, bo to sprawa ochrony granicy i bezpieczeństwa kraju.

– Tworzymy zaporę, która ma uniemożliwić napływ dzików do Polski. Przyjęliśmy rozwiązania, które eliminują zjawisko ASF. Jeśli już je wyeliminujemy, to nie może być zagrożenia napływu dzików ze strony Białorusi i Ukrainy – mówił w Brukseli minister rolnictwa.

Chore dziki już mamy

Pierwszy przypadek ASF w pow. chełmskim odnotowano w grudniu ubiegłego roku. Przed rokiem znaleziono 81 padłych sztuk, cztery były wcześniej chore na ASF. W tym roku było już 49 padłych dzików, wśród których 22 okazały się zakażone. Wszystkie odkryto na terenie gmin Sawin i Wierzbica.

Jest kilka wdrożonych już sposobów walki z rozprzestrzeniającym się wirusem. Powiatowy inspektor weterynarii ma uprawnienia do zlecania myśliwym odstrzału sanitarnego, za który im płaci. Na terenie powiatu chełmskiego zlecił wybicie 673 dzików ponad plan 2 tys. 685 sztuk założony przez koła myśliwskie. W sumie więc ponad 3 tys. 300 dzików już zastrzelono. Plany na ten rok są w opracowaniu.

- Koła łowieckie, które funkcjonują na pograniczu powiatów chełmskiego i włodawskiego zaczynają się skarżyć, że nie są w stanie wykonać planu, bo nie ma dzików. Mogę im uwierzyć, bo tam odstrzał wykonał wirus. Informacje od innych kół, że dzików nie ma, nie są dla mnie aż tak wiarygodne. Będę więcej wiedział, gdy spłyną do nas inwentaryzacje i plany łowieckie na rok gospodarczy 2018/2019 - mówi Sawicki.

Co ciekawe, zdaniem lekarzy weterynarii i myśliwych, wszystkie chore dziki są nasze. Nie przychodzą ze wschodu. Ich trasy wędrówek wiodą z północy na południe. Pokonują pięć kilometrów miesięcznie. Większość padłych, chorych dzików, które zgłosili znalazcy, pochodzi z gmin środkowych powiatu chełmskiego. W gminie przygranicznej Ruda-Huta truchła dzików również były odnajdywane, ale nie było w nich wirusa.

Gdyby nie pomoc ludzi, ASF pozostałoby w pasie  naturalnych wędrówek dzików i nigdy nie przekroczyłoby Wisły. Niestety wirus może przejechać setki kilometrów w kanapce z zakażonym kawałkiem mięsa, a na to nie pomogą zasieki z drutu kolczastego.

Dywany i gąbki poszły w ruch

Od ubiegłego tygodnia w całym kraju obowiązują przepisy dotyczące bioasekuracji. Dodatkowo gminy Sawin, Ruda-Huta i Wierzbica są już w czerwonej strefie, a więc obszarze objętym ograniczeniami dotyczącymi transportu i sprzedaży świń. Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna zapowiada kolejne kontrole. Na rolnikach spoczywa obowiązek chronienia swoich świń przed zakażeniem.

- Mamy karmić świnie paszą zabezpieczoną przed dostępem wszystkich zwierząt wolno żyjących. Szczura też to dotyczy? - dziwi się wymaganiom radna gminy Ruda-Huta Leokadia Walczuk, rolniczka. - Wygląda na to, że rolnikom najbardziej się przydały dywany, z którymi nie wiedzieli, co zrobić - dodała na sesji rady gminy, wywołując śmiech na sali.

Jak się okazuje, paszę również trzeba zabezpieczać przed szczurami. Wynika to z innych przepisów nakazujących deratyzację. Natomiast zastępowanie mat dezynfekcyjnych, obowiązkowych przed wejściami do chlewni i wjazdami do gospodarstwa, dywanami, mija się z celem

- Proszę, nie wykładajcie dywanów. Zwykle mają one grubość ok. pół centymetra. Nie ma mowy, żeby to się nasączyło środkiem dezynfekującym. Oszukujecie sami siebie. Jeżeli już, to lepsza jest gąbka tapicerska - komentuje Sawicki.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Gerwazy 07.03.2018 17:33
Najpierw na imigrantów, teraz na dziki... Co da płot, skoro mięso transportuje się handlowo i na różne sposoby? Straszą tym wirusem, a wcale nie widzę, żeby było to jakoś widocznie poważne zagrożenie

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Czyli w niczym!Data dodania komentarza: 23.03.2026, 22:48Źródło komentarza: Poznaliśmy Chełmianina Roku, Ambasadora Miasta Chełm oraz ZasłużonychAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: We wszystkimData dodania komentarza: 23.03.2026, 16:15Źródło komentarza: Poznaliśmy Chełmianina Roku, Ambasadora Miasta Chełm oraz ZasłużonychAutor komentarza: AndrzejTreść komentarza: To jedyna szansa na rozwój dla tych wyludniających się terenów, turystyka przez wielkie T. Do tego subwencja, możliwości ubiegania się o nowe dofinansowania. Im szybciej lokalni to zrozumieją tym lepiej dla nich.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 14:25Źródło komentarza: Sobiborski Park Narodowy: ruszają wyjazdy studyjne i otwarte spotkania z mieszkańcamiAutor komentarza: nie się nie boiTreść komentarza: Czy posłanka Anna Dąbrowska-Banaszek zabierze głos w tej sprawie?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 13:35Źródło komentarza: Schronisko pod falą krytyki i zarzutów. Urząd nie widzi uchybień i dokłada pieniędzy?Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Bo mam układy. Proste. A skąd wiesz, że inne nie?????????? Pewnie chodzi o Twoje. Jak piszesz głupoty nie mające pokrycia w rzeczywistości, czy też jakieś niestworzone rzeczy, to nie miej pretensji. Pomyśl, jak masz czym o swoim działaniu. Pozdrawiam i życzę sukcesu.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 13:25Źródło komentarza: Podwyżka za śmieci nie wystarczy. Mieszkańcy zapłacą więcej, a miasto dopłaci miliony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama