Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Chełm: Tomek zginął 100 metrów od domu

W niejasnych okolicznościach zginął 25-letni motocyklista, Tomek z Ostrowa. Jedyna osoba, która wie, co naprawdę się stało, jest ciężko ranna i nie została jeszcze przesłuchana. 24-letni Łukasz z Majdanu Ostrowskiego, kolega i chłopak siostry denata także jechał motocyklem. Dotarły do nas pogłoski o tym, że młodzi mężczyźni "jechali na czołówkę". Rodzice w to nie wierzą. Są przekonani, że był to nieszczęśliwy wypadek.

- Podobno Tomek prowadził lewą stroną szosy swoją WSK-ę, bo nie chciała mu odpalić. Nagle zza zakrętu wyjechał Łukasz na swoim motocyklu. Nie wiem, czy go nie widział, czy zobaczył za późno. Zderzyli się. Tomek tego niestety nie przeżył... - mówi pan Piotr, ojciec zmarłego 25-latka. Twierdzi, że jego drugi syn widział fragment tego zdarzenia i jest przekonany, że był to tragiczny wypadek, a nie efekt wygłupów młodych motocyklistów.

– Bzdury opowiadają. To nie w stylu Tomka. To był naprawdę porządny chłopak i super kolega. Odpowiedzialny. Miał zasady. Jak siadał za kierownicą, to nie pił. Po imprezach wszystkich odwoził – wspomina kolegę Michał.

Dlaczego właśnie on...?

Pan Piotr pokazuje plamę po krwi na szosie i płacze. – Ciągle mam ją przed oczami. I ten moment, gdy syn umierał. Krew tryskała mu z buzi. Próbowaliśmy coś robić. Wzywaliśmy kilka razy karetkę. Ratownicy medyczni, jak dotarli na miejsce, reanimowali go, ale bezskutecznie. Widziałem, jak gaśnie pasek na monitorze aparatury...

Bliscy jeszcze nie wierzą w to, co się stało w czwartek. Pani Zofia, matka zmarłego, rozpacza. – Dlaczego właśnie on? Mój ukochany synek...

Pan Piotr snuje się po wsi bez celu. – Całą noc nie spałem, siedziałem przed domem i czekałem z nadzieją, że syn wreszcie się pojawi. Zawsze krzątał się po podwórku. Chciał być gospodarzem pełną gębą, rozwijać się. Cieszył się ostatnio, że udało mu się z siostrą ciągnik kupić...

- Nikt we wsi złego słowa o nim nie powie. Takiego człowieka ze świecą szukać – mówi jeden z mieszkańców Ostrowa. – Zaradny. Pomagał innym gospodarzom. Tak mi szkoda tego Tomka...

Zobacz też: Wyprzedzanie zakończone w rowie

Prawie był już w domu

- Dlaczego doszło do tej tragedii? – nie potrafi zrozumieć pan Piotr. – Przecież takimi motorami ciężko o brawurową jazdę. Tomek niedawno sam odremontował sobie tę WSK-ę. To było jego oczko w głowie, wkładał w nią każdy grosz. Chcieli mu nawet dać za nią 3 tys. zł. I już się najeździł...

Do wypadku doszło niedaleko domu Tomka. – Człowiek nie zna dnia ani godziny – dodaje pan Piotr. – Dla nas to podwójna tragedia, bo zderzył się z chłopakiem siostry. Łukasz w ciężkim stanie leży w szpitalu. Nie wiem, jak spojrzymy sobie w oczy...

Jak ustaliliśmy, 24-latek z Majdanu Ostrowskiego z poważnymi obrażeniami twarzy i czaszki oraz złamaną prawą nogą trafił po godzinie 23.30 do chełmskiego szpitala.

- Po diagnostyce i badaniach laboratoryjnych oraz po konsultacji z koordynatorem wojewódzkim, zdecydowano, że zostanie przewieziony do Centrum Urazowego w PSK 4 w Lublinie – mówi Arnold Król, zastępca dyrektora chełmskiego szpitala.

Śledczy ustalają okoliczności

Policyjny komunikat w sprawie tego zdarzenia jest bardzo oględny. W czwartek (22 czerwca) około godziny 22.30 dyżurny chełmskiej komendy otrzymał zgłoszenie o wypadku w Ostrowie na terenie gminy Wojsławice.

- Policjanci ustalili wstępnie, że na prostym odcinku drogi poza terenem zabudowanym doszło do zderzenia dwóch motocykli marki MZ i WSK. Kierujący WSK 25-letni mieszkaniec gminy Wojsławice poniósł śmierć na miejscu. Drugi z kierujących, 24-letni mieszkaniec tej samej gminy, z poważnymi obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala – poinformowała Ewa Czyż, rzeczniczka KMP w Chełmie.

Śledztwo prowadzi krasnostawska prokuratura. W piątek usłyszeliśmy, że nie został jeszcze przesłuchany 24-latek, który przeżył to zdarzenie. Tego samego dnia prokurator miał się pojawić u rodziny zmarłego, by ustalać okoliczności tragedii. Na poniedziałek zaplanowano sekcję zwłok.

- I tak to życia mojemu Tomkowi nie zwróci... – dodaje zrezygnowany ojciec.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Oburzony gość. 26.06.2017 18:02
Szkoda chłopaka, ale ten artykuł jest zupełnie zbędny! Szukacie tylko nowiny. Rodzinom tych chłopaków jest bardzo ciężko, a pisanie o tym i wywiady w niczym im nie pomogą. Wyrazy współczucia dla rodziny

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama