Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 01:26
Przeczytaj!
Reklama radio Bon Ton
Reklama

Ratował chorych na stadionie narodowym

Młodszy ogniomistrz Krzysztof Szadura jest strażakiem z powołania. Wciąż chce się rozwijać i zdobywać nowe doświadczenia. Dlatego nie wahał się, gdy dostał ofertę wyjazdu do tymczasowego szpitala na Stadionie Narodowym w Warszawie dla osób chorych na COVID-19. - Koronawirus to nie mit, a szpital nie świecił pustkami - opowiada strażak.

W połowie grudnia minęło 10 lat jego służby w Państwowej Straży Pożarnej. Najpierw przez dwa lata pracował w Warszawie i Świdniku, aż wreszcie trafił do Komendy Powiatowej PSP w Krasnymstawie. W macierzystej jednostce OSP Krzywe pełni funkcję kierowcy. Już w wieku 10 lat startował w pierwszym zawodach strażackich drużyn młodzieżowych. Przygodę z  pożarnictwem kontynuuje po ojcu i dziadku.

- Moi bracia również są strażakami. Dwa lata temu zrobiliśmy licencjat z ratownictwa medycznego. Gdy z Komendy Głównej PSP przyszło się zapytanie o osoby z takimi uprawnieniami, wyraziłem gotowość do wyjazdu. Zgodziłem się pojechać do szpitala tymczasowego, bo i tak pewnie byłaby taka potrzeba. Uznałem, że lepiej będzie mieć do tego osobiste przekonanie, niż robić coś z przymusu - opowiada Krzysztof Szadura.

Szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym zaczął organizować się w październiku. Krasnostawski strażak pełnił tam służbę w listopadzie w trzech turach. Za każdym razem miał po dwa dyżury, które trwały po 24 godziny.

Do stolicy dojeżdżał z kolegami m.in. z Chełma i Zamościa. Na miejscu pracowali jednak ratownicy z całego naszego województwa. Lubelscy strażacy pełnili służbę na zmianę kolegami po fachu z województwa kujawsko-pomorskiego. Dzięki temu wszyscy mieli 4 dni przerwy pomiędzy kolejnymi dyżurami.

- Najtrudniejszy był dla mnie pierwszy dyżur. Wówczas nie wiedziałem, gdzie są wszystkie potrzebne w danej sytuacji rzeczy. Bywało tak, że stan niektórych chorych zmieniał się w zupełnie niespodziewanej chwili. Na szczęście mogliśmy liczyć na wsparcie lekarzy i pielęgniarek - wspomina strażak z Krzywego.

Zakres czynności strażaków z uprawnieniami ratowników medycznych rozszerzał się z każdym dyżurem. Wykonywali  m.in. triaż i zbierali wywiady od pacjentów, robili wkłucia i zmianę wenflonów, podłączali aparaturę medyczną, podawali tlen oraz pomagali pacjentom w podstawowych czynnościach. Od czasu do czasu dochodziły obowiązki związane z ochroną przeciwpożarową w różnych sektorach szpitala tymczasowego.

Uważa, że niektóre media zaciemniały prawdziwy obraz szpitala tymczasowego. Zapewnia, że liczba osób hospitalizowanych przez cały listopad systematycznie wzrastała. 

- Gdy zaczynałem, znajdowało się tam kilkunastu chorych. Podczas mojego ostatniego dyżuru hospitalizowanych było już 50 osób. Najmłodsi nie mieli 30 lat, a najstarsi byli w granicach 90. Od połowy listopada trafiali tam ludzie w coraz cięższym stanie. Widać było, że strasznie się męczą. Każdy inaczej przechodził Covid-19. Dlatego nie można mówić, że tej choroby nie ma. Może ona dopaść każdego z nas - podkreśla 32-latek.

Z powodu służby w szpitalu tymczasowym pan Krzysztof musiał do minimum ograniczyć kontakty z rodziną. Nie chciał ich narażać, gdyby sam zachorował.

- To też było dla mnie trudne, bo wszyscy jesteśmy bardzo ze sobą zżyci i mieszkamy obok siebie. Moi rodzice i bracia martwili się o mnie, ale jednocześnie czułem ich wsparcie, za co serdecznie im dziękuję. W takich sytuacjach mój komendant zawsze powtarza: "najważniejsze jest, aby z każdej akcji lub zawodów wszyscy wrócili cali i zdrowi". Dlatego cieszę się, że przetrwaliśmy ten okres rozłąki i wszystko dobrze się skończyło - mówi młodszy ogniomistrz.

Dzięki temu wyzwaniu czuje, że nabrał niezwykle cennego doświadczenia. Była to także okazja do odświeżenia wiedzy nabytej na studiach i umiejętności praktycznych. Z pewnością zaprocentuje to również w pracy strażaka.

- Najważniejsze to nie panikować. Jeśli osoba chora lub poszkodowana widzi u ratownika opanowanie, od razu jest spokojniejsza i łatwiej jej pomóc. Gdyby znów zaszła potrzeba, najprawdopodobniej pojechałbym do takiego szpitala jeszcze raz - podsumowuje Krzysztof Szadura.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Marek 03.01.2021 02:31
Podziwiam i zarazem pozdrawiam serdecznie!

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierowczyni krasnostawskaTreść komentarza: Żadne oświetlenie nie pomoże, jeśli piesi nadal będą się zachowywać, jak nieśmiertelni wchodząc z biegu pod auta... Jak już koniecznie ktoś chce pieniądze wydawać, to proponuję szykany dla pieszych wymuszające rozejrzenie się w obie strony, dające kierowcom szansę dostrzeżenia pieszych, którzy za nic mają swoje życie i chodzą ubrani na czarno i bez odblasków utrudniając kierowcom zobaczenie ich nawet w dobrze doświetlonych miejscach. To nie brak oświetlenia stanowi największy problem, a mentalność pieszych. Tu jest pole do popisu dla policji, która powinna nauczyć krasnostawskich pieszych prawidłowego zachowania w obrębie przejścia (z pozdrowieniami dla starych bab trajkoczących przy samym przejściu, bez zamiaru przejścia). Kierowcy przewrażliwieni na zachowanie nieprzytomnych pieszych nadużywają już hamulca przed przejściami, więc czas wziąć się za prawdziwe źródło problemu, zamiast marnować publiczne pieniądze na kolejne oświetlenie, które nic nie zmieni.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 16:06Źródło komentarza: Krasnystaw. Bezpieczeństwo na zebrach. Burmistrz odpowiada na interpelację radnejAutor komentarza: Oze SrozeTreść komentarza: Wpływy do budżetu gminy to jedno, a czynsz za dzierżawę to druga strona medalu, chyba ważniejsza niż te wpływy do budżetu... Ciekawe kto na tym tak naprawdę skorzysta, bo na pewno nie zwykli mieszkańcy...Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:28Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: Aj WajTreść komentarza: To ta na której sklep ma być?Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:18Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Co trolu???? Nie pasuje ci, że posłanka dorwała się do łopaty???? Widocznie lubi kopać dołki.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:31Źródło komentarza: Wbili pierwszą łopatę pod rewitalizację Młyna Michalenki. Powstanie nowe centrum kultury w Chełmie [ZDJĘCIA]Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A dziura po PKS dalej straszy.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:14Źródło komentarza: Spór o 180 mln zł na Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie. Prezydent Banaszek odpowiada na medialne zarzuty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama