Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Wtorek, 9 sierpnia 2022 19:25
Reklama

Ratował chorych na stadionie narodowym

Młodszy ogniomistrz Krzysztof Szadura jest strażakiem z powołania. Wciąż chce się rozwijać i zdobywać nowe doświadczenia. Dlatego nie wahał się, gdy dostał ofertę wyjazdu do tymczasowego szpitala na Stadionie Narodowym w Warszawie dla osób chorych na COVID-19. - Koronawirus to nie mit, a szpital nie świecił pustkami - opowiada strażak.
Ratował chorych na stadionie narodowym

W połowie grudnia minęło 10 lat jego służby w Państwowej Straży Pożarnej. Najpierw przez dwa lata pracował w Warszawie i Świdniku, aż wreszcie trafił do Komendy Powiatowej PSP w Krasnymstawie. W macierzystej jednostce OSP Krzywe pełni funkcję kierowcy. Już w wieku 10 lat startował w pierwszym zawodach strażackich drużyn młodzieżowych. Przygodę z  pożarnictwem kontynuuje po ojcu i dziadku.

- Moi bracia również są strażakami. Dwa lata temu zrobiliśmy licencjat z ratownictwa medycznego. Gdy z Komendy Głównej PSP przyszło się zapytanie o osoby z takimi uprawnieniami, wyraziłem gotowość do wyjazdu. Zgodziłem się pojechać do szpitala tymczasowego, bo i tak pewnie byłaby taka potrzeba. Uznałem, że lepiej będzie mieć do tego osobiste przekonanie, niż robić coś z przymusu - opowiada Krzysztof Szadura.

Szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym zaczął organizować się w październiku. Krasnostawski strażak pełnił tam służbę w listopadzie w trzech turach. Za każdym razem miał po dwa dyżury, które trwały po 24 godziny.

Do stolicy dojeżdżał z kolegami m.in. z Chełma i Zamościa. Na miejscu pracowali jednak ratownicy z całego naszego województwa. Lubelscy strażacy pełnili służbę na zmianę kolegami po fachu z województwa kujawsko-pomorskiego. Dzięki temu wszyscy mieli 4 dni przerwy pomiędzy kolejnymi dyżurami.

- Najtrudniejszy był dla mnie pierwszy dyżur. Wówczas nie wiedziałem, gdzie są wszystkie potrzebne w danej sytuacji rzeczy. Bywało tak, że stan niektórych chorych zmieniał się w zupełnie niespodziewanej chwili. Na szczęście mogliśmy liczyć na wsparcie lekarzy i pielęgniarek - wspomina strażak z Krzywego.

Zakres czynności strażaków z uprawnieniami ratowników medycznych rozszerzał się z każdym dyżurem. Wykonywali  m.in. triaż i zbierali wywiady od pacjentów, robili wkłucia i zmianę wenflonów, podłączali aparaturę medyczną, podawali tlen oraz pomagali pacjentom w podstawowych czynnościach. Od czasu do czasu dochodziły obowiązki związane z ochroną przeciwpożarową w różnych sektorach szpitala tymczasowego.

Uważa, że niektóre media zaciemniały prawdziwy obraz szpitala tymczasowego. Zapewnia, że liczba osób hospitalizowanych przez cały listopad systematycznie wzrastała. 

- Gdy zaczynałem, znajdowało się tam kilkunastu chorych. Podczas mojego ostatniego dyżuru hospitalizowanych było już 50 osób. Najmłodsi nie mieli 30 lat, a najstarsi byli w granicach 90. Od połowy listopada trafiali tam ludzie w coraz cięższym stanie. Widać było, że strasznie się męczą. Każdy inaczej przechodził Covid-19. Dlatego nie można mówić, że tej choroby nie ma. Może ona dopaść każdego z nas - podkreśla 32-latek.

Z powodu służby w szpitalu tymczasowym pan Krzysztof musiał do minimum ograniczyć kontakty z rodziną. Nie chciał ich narażać, gdyby sam zachorował.

- To też było dla mnie trudne, bo wszyscy jesteśmy bardzo ze sobą zżyci i mieszkamy obok siebie. Moi rodzice i bracia martwili się o mnie, ale jednocześnie czułem ich wsparcie, za co serdecznie im dziękuję. W takich sytuacjach mój komendant zawsze powtarza: "najważniejsze jest, aby z każdej akcji lub zawodów wszyscy wrócili cali i zdrowi". Dlatego cieszę się, że przetrwaliśmy ten okres rozłąki i wszystko dobrze się skończyło - mówi młodszy ogniomistrz.

Dzięki temu wyzwaniu czuje, że nabrał niezwykle cennego doświadczenia. Była to także okazja do odświeżenia wiedzy nabytej na studiach i umiejętności praktycznych. Z pewnością zaprocentuje to również w pracy strażaka.

- Najważniejsze to nie panikować. Jeśli osoba chora lub poszkodowana widzi u ratownika opanowanie, od razu jest spokojniejsza i łatwiej jej pomóc. Gdyby znów zaszła potrzeba, najprawdopodobniej pojechałbym do takiego szpitala jeszcze raz - podsumowuje Krzysztof Szadura.


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Marek 03.01.2020 02:31
Podziwiam i zarazem pozdrawiam serdecznie!

Reklamareklama Wschodniego Banku Spółdzielczego w Chełmie
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ZwnekTreść komentarza: Chcieć to sobie mogą, ja sprzedaję za dużo mniejszą cenę i też naprawdę jest niewiele chętnych. Zresztą sporo pojawia się ogłoszeń w okolicach 4500zł i te oferty gdzie jest powyżej 6k za metr zaczynają wyglądać śmiesznie.Data dodania komentarza: 09.08.2022, 17:55Źródło komentarza: Chętni są, ale nie ma pieniędzy. Coraz trudniej sprzedać teraz i dom, i mieszkanie  [RAPORT]Autor komentarza: Obiektywny mieszkaniecTreść komentarza: Jeżeli chcesz pisać o dziurach to napisz "puki" co o swojej dziurze intelektualnej w swojej głowie pełnej nienawiści. Bo z tym na drogach w Białopolu jest o wiele lepiej.Data dodania komentarza: 09.08.2022, 07:04Źródło komentarza: Gm. Białopole. Wójt Maruszewski jak rasowy strateg. Ofensywa inwestycyjna trwa.Autor komentarza: Mieszkaniec uchankiTreść komentarza: Z czterech już postawionych kurników śmierdzi nie miłosiernie aż płuca bolą jest to produkcja przemysłowa, sześć tygodni i gotowy kurczak, wiatraki chucza całą noc, a jak jest łapanka to nikt nie zachowuje ciszy nocnej, a co będzie przy siedemnastu, nie zachowują również standardów sanitarnych kurze truchło w postaci oborniku leży od wiosny na nieutwardzonym placu zapraszamy można zobaczyć, dodam tylko że gdy rozbudują fermę smród może być odczuwalny do 15 km pozdrawiam mieszkańców Dubienki oddalonej o 6 km, trzeba się odwołać od decyzji pani wójt i walczyć o wieś która już niedługo może nie nadawać się do zamieszkaniaData dodania komentarza: 08.08.2022, 21:42Źródło komentarza: Gm. Dubienka. Ferma w Uchańce zostanie rozbudowanaAutor komentarza: SąsiadTreść komentarza: Wójta trzeba ochronić od takich fałszywych przyjaciół bo z wrogami daje sobie radę. Stan dróg w tej gminie jest naprawdę przyzwoity, co nie znaczy że przydał by się asfalt w polach. Ale dlatego że rządzi 25 lat to i w polach w tej gminie też już jest asfalt.Data dodania komentarza: 08.08.2022, 21:36Źródło komentarza: Gm. Białopole. Wójt Maruszewski jak rasowy strateg. Ofensywa inwestycyjna trwa.Autor komentarza: Były SołtysTreść komentarza: A czy wiesz, że Gmina nie musiała a dofinansowała zadanie wojewódzkie jakim była budowa chodników kwotą blisko 3 mln zł, którą własnie ktoś pozyskał z Polskiego Ładu. Nie piszę kto żebyś chociaż trochę jak większość mieszkańców cieszył się z tej inwestycji.Data dodania komentarza: 08.08.2022, 21:15Źródło komentarza: Region. Władze województwa przymierzają się do remontu drogi z Chełma do Białopola
Reklama
Reklama