Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Uwaga! Wojsko może przejąć Twój samochód

Stan epidemii przewrócił życie Polaków do góry nogami. Dostosowywanie się do nowej rzeczywistości idzie co prawda dosyć sprawnie, ale niektóre zaostrzenia wciąż mogą zaskakiwać. Tak jak to, że w czasie epidemii służby wojskowe mogą przejąć prywatny samochód. Oczywiście odbywa się to tylko w wyjątkowych sytuacjach i na ściśle określonych zasadach.

Kierowcy zaczynają zastanawiać się, czy do ich drzwi lada dzień nie zapukają żołnierze, żeby przejąć auto na czas epidemii. Zgodnie z ustawą o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, wojsko może to zrobić, ponieważ art. 208 mówi o "oddaniu do użytkowania posiadanych nieruchomości i rzeczy ruchomych na cele przygotowania obrony Państwa". Co prawda, wojny nie ma, ale do takiego "wypożyczenia" samochodu może też dojść w trzech innych przypadkach: do weryfikacji gotowości mobilizacyjnej Sił Zbrojnych, podczas trwania ćwiczeń wojskowych, a także na czas trwania stanu wyższej konieczności, w tym m.in. klęsk żywiołowych i właśnie epidemii. Przepis ten dotyczy zarówno osób fizycznych, jak i przedsiębiorców oraz instytucji państwowych. 

Jak długo armia może użytkować nasz prywatny samochód? Jeśli zostanie przejęty w celu sprawdzenia mobilizacji, wojsko ma prawo go zabrać na 48 godzin i nie więcej niż trzy razy w roku. Podczas ćwiczeń z kolei może być użytkowany do 7 dni i nie częściej niż raz w roku. Natomiast w przypadku stanów wyższej konieczności nie ma ram czasowych, przede wszystkim dlatego, że nie da się określić okresu ich trwania. Zdecydowana większość kierowców osobówek może jednak spać spokojnie. Jeśli zajdzie konieczność "wypożyczeń" samochodów przez siły zbrojne, wojsko będzie w pierwszej kolejności poszukiwało aut najbardziej praktycznych do działań, czyli terenowych, ciężarówek, busów, autobusów, a także maszyn do prac ziemnych. 

Istotne jest to, że armia może zająć tylko te pojazdy, które są wpisane do wojskowej ewidencji. Odbywa się to po tym, jak Wojskowa Komenda Uzupełnień wyśle do wydziałów komunikacji pisemne prośby o umieszczenie w takiej ewidencji konkretnych samochodów. Wydział komunikacji ma z kolei obowiązek poinformować o tym samego właściciela pojazdu, a ten ma czternaście dni na odwołanie się do wojewody od decyzji wpisania na listę wojskową. Jeżeli zdecydujemy się oddać samochód dla armii, możemy oczywiście liczyć na rekompensatę finansową, którą reguluje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. Są w niej wyszczególnione stawki za każdy przejechany kilometr. Ponadto wojsko zwraca koszty paliwa, kiedy okaże się, że jest go mniej niż przed przekazaniem. Jeśli pojazd ulegnie uszkodzeniu lub zniszczeniu, to jego właścicielowi przysługuje odszkodowanie.

W pomoc armii w czasie epidemii zaangażowane mogą zostać również serwisy i warsztaty samochodowe. Ich zadaniem będzie obsługa w pierwszej kolejności tych pojazdów, które są używane przez służby jako priorytetowe.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Marcin 30.03.2020 21:10
Niech im pisiory kupią auta albo swoimi niech jeżdżą

Jahu 30.03.2020 15:11
Niech wezmą auta rządowe albo od rydzyka

kazio 30.03.2020 16:53
Nie bój się twojego złoma nie potrzebują

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KumatyTreść komentarza: Mieszkańcy Chełma chyba wybrali jak mieszkańcy USA. To przecież instytucja miejska , a więc odpowiedzialne jest miasto. Dyrektor Zakładu podobnie jak Dyrektorzy szkół nie odpowiada za politykę finansową Państwa. Czy były takie problemy gdy Państwo ustalało podwyżki dla nauczycieli. Nie, Miasto dołożyło. Podobnie w tym przypadku tak samo powinien postąpić samorząd. Ktoś powie że trzeba zrobić Zakład Niepubliczny. To podpowiadamy szkoły też można zrobić niepubliczne. Przykład Leśniowice.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 19:04Źródło komentarza: Czy miejska przychodnia przetrwa? MSP ZOZ w Chełmie przed poważnym wyzwaniem finansowymAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama