Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Chełm: Nie chciała żyć bez księdza

Chełmska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie tragicznej śmierci 17-latki z gminy Żmudź. Dziewczynę znaleziono powieszoną na sznurze w Borku. Wszystko wskazuje na to, że sama podjęła tę dramatyczną decyzję.

Takie zakończenie śledztwa było w zasadzie do przewidzenia. Od początku raczej  brakowało podstaw do tego, by podejrzewać, że ktoś namówił dziewczynę do samobójstwa albo jej w tym pomógł.

O tragicznej śmierci Weroniki rozpisywały się i mówiły media w całej Polsce. Nastolatka zabiła się dzień po tym, jak dowiedziała się o śmierci proboszcza swojej parafii. Miał zawał przed szpitalem w Hrubieszowie. Dziewczyna podobno była zdruzgotana jego nagłym odejściem, bo była z nim bardzo związana.

- Był dla niej jak ojciec. Lubiła z nim rozmawiać. Zajmowała się nim w chorobie. On też jej pomagał - mówili po jej śmierci rodzice. I zaprzeczali plotkom, jakoby miała z nim romans. - Ona tak tego księdza kochała! - zapewniał ojciec Weroniki. - Nie tak jednak, jak ludzie sobie myślą. Ksiądz nas osobiście zapewnił, że nigdy ślubów nie złamał. Za to, że mówił prawdę, oddalibyśmy życie. Był przyjacielem rodziny.

Gdy ksiądz odszedł, nastolatka bardzo chciała się z nim zobaczyć.

- Ja i tak dopnę swego - podobno powiedziała matce.

26 kwietnia pojechała do Chełma. Wysiadła z autobusu i zamówiła kurs taksówki do Castoramy. Tam kupiła sznur i ponownie zadzwoniła po taksówkę. Kazała się zawieźć w okolice nowych bloków pod lasem Borek. Kierowcy nic nie zaniepokoiło. Rozmawiała z nim jak gdyby nigdy nic. Do lasu poszła pieszo.

Ponieważ do domu nie wróciła, rodzice zawiadomili policję. Rozpoczęto poszukiwania. Na podstawie zapisów monitoringu w sklepie ustalono, dokąd pojechała. Poszukiwania skoncentrowały się na lesie Borek. Przeczesujący las policjanci za pierwszym razem przeszli tuż obok miejsca, które Weronika sobie wybrała na pożegnanie się z życiem. Dopiero drugi kordon natknął się na jej ciało zwisające z gałęzi. Ukryte było w dolince wśród drzew. Głęboko w lesie...


Podziel się
Oceń

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Rytm
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Student Treść komentarza: Uczelnia z dobrym klimatem. Polecam naukę języków wschodnich, kierunek niszowy dający szerokie możliwości. Data dodania komentarza: 26.09.2026, 12:47 Źródło komentarza: PANS w Chełmie rozpoczyna rok akademicki 2026/2027. Znamy program inauguracji Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: A nie, pomyliłem sie teraz rządzi słońce Peru -malarz kominów-Tusk więc wina PiSu. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:20 Źródło komentarza: Chełm. Po ulewie zalewa posesje przy ul. Reja. Miasto wie, w czym problem. Na razie będzie czyścić kanalizację Autor komentarza: kasia Treść komentarza: A co twój Donaldzio nie dogada sie z drugim Donaldziem? Może każdy ma go głęboko z tyłu Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:10 Źródło komentarza: Więcej wojska, miejsca ukrycia i nowe procedury bezpieczeństwa. Co zmieni się na granicy w Dorohusku? Autor komentarza: Rudyoszust Treść komentarza: Dobrze że nie był to Trzaskowski, dopiero byłyby jaja jak berety. Taśmą by granice uszczelnił i pizze rozdawał Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:00 Źródło komentarza: Prezydent RP Karol Nawrocki we Włodawie tuż po alarmie przygranicznym [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Pieją kury Treść komentarza: Gdyby to była uprawa rumianku czy słonecznika, produkcja warzyw, owoców czy mleka, to nikt by nie protestował. Niechęć do smrodu odchodów z przemysłu pod własnymi drzwiami, to normalna ludzka rzecz. Przykre, że tyle odludnych nieużytków, ale trzeba zrobić przemysł i fermę drobiarską ludziom pod nosem…ważne, że kasa się zgadza. Czy nie od początku inwestor właśnie tym ludzi zachęcał? Data dodania komentarza: 25.09.2026, 11:22 Źródło komentarza: Stary Brus. Upór na koszt gminy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama