Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 30 marca 2026 19:20
Reklama
Reklama

Odszedł kolejny świadek Sobiboru... | Super Tydzień

Zmarł Siemion Rozenfeld, były więzień i jeden z ostatnich uczestników buntu w Niemieckim Nazistowskim Obozie Zagłady w Sobiborze. Miał 96 lat. Tę smutną wiadomość przekazał w ubiegłym tygodniu szef Agencji Żydowskiej Isaac Herzog.

- Przykro, że Siemion nie żyje. Jest to ogromna strata dla nas i naszej historii. Był człowiekiem "Legendą". Mam nadzieję, że zostanie on w pamięci wielu z nas – mówi Marek Bem, doktor nauk humanistycznych.

Miał okazję osobiście poznać Rozenfelda. Wielokrotnie spotykał się z nim w Izraelu. Zapraszał go też do Polski, ale nie było mu dane przyjechać, choć bardzo tego pragnął. Jak twierdzi Bem, był on bardzo sympatyczną i cudowną osobą. Odegrał ogromną rolę w powstaniu, jakie wybuchło w obozie zagłady w Sobiborze 14 października 1943 roku.

- Do obozu trafił na trzy tygodnie przed wybuchem powstania, ale szybko stał się jednym z najbliższych współpracowników Aleksandra Peczerskiego, przywódcy i organizatora buntu. To właśnie on został wyznaczony do zlikwidowania samego Karla Frenzla – tłumaczy Bem.

Frenzel pełnił funkcję kierownik Obozu I. Uznawany był za jednego z najokrutniejszych esesmanów w Sobiborze. Rozenfeld był w grupie, która uciekła i przeszła przez rzekę Bug. Przez pewien czas się ukrywał, potem wstąpił do Armii Czerwonej, z którą doszedł aż do Berlina. maju 1945 roku, szczęśliwy, że udało mu się przeżyć wojnę, wydrapał gwoździem na Bramie Brandenburskiej napis "Sobibór-Berlin".

- Jak większość "Więźniów Sobiboru", których znałem, wiele przeszedł po zakończeniu wojny. Doszło nawet do tego, że z ZSRR musiał uciekać do Izraela. Był bardzo skromnym człowiekiem, ale ciągle chciał się dzielić z innymi tym, co przeszedł i wiedzą jaką posiadał o obozie zagłady w Sobiborze. Ze względu na historię samego powstania jego wiedza była unikalna. Był też honorowany i nagradzany. Ja się cieszę, że miałem szczęście spotkać się z nim i rozmawiać. Były to tak ogromne przeżycia, że trudno je nawet opisać – relacjonuje Marek Bem.

Rozenfield od pewnego czasu chorował i przegrał tę walkę. Zmarł 3 czerwca. Światowe media okrzyknęły, że był ostatnim żyjącym świadkiem wydarzeń z Sobiboru. Czy to prawda?

- Nie wiadomo. Być może jeszcze żyje Lea Białowicz, której także udało się uciec z Sobiboru. Od dwóch lat próbuję się z nią skontaktować – dodaje.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MarquisTreść komentarza: Pic na wodę, w Warszawie brakuje 1/4 policjantów a Ci którzy są gonią resztkami. Przemęczeni, wg średniej warszawskiej źle oplacani.Data dodania komentarza: 30.03.2026, 17:24Źródło komentarza: Coraz mniejsze braki kadrowe w policji. Rośnie zainteresowanie służbąAutor komentarza: ElvoTreść komentarza: Dziadek zawsze mówił, że jedziemy na ryby do Czarnego i tak mi to zostało. Do dziś łapię się na tym, że sam używam tej nazwy zamiast „Pstrągowo”.Data dodania komentarza: 30.03.2026, 12:58Źródło komentarza: Chełm w ogólnopolskiej telewizji. Lokalni przedsiębiorcy w walce o tytuł najlepszego gospodarzaAutor komentarza: JaTreść komentarza: Gratulacje Bartek!Data dodania komentarza: 30.03.2026, 10:50Źródło komentarza: Wojsławice wybrały wójta w pierwszej turze. Zdecydowane zwycięstwo Bartłomieja SzajneraAutor komentarza: Gdzie oni są?Treść komentarza: A może posłanka Anna Dąbrowska-Banaszek zareaguje?Data dodania komentarza: 30.03.2026, 07:08Źródło komentarza: Burza o schronisko na sesji rady miasta. Padły mocne zarzuty, ale program został przyjętyAutor komentarza: WeteranTreść komentarza: Stawy w Żółtańcach zostawmy wykonane w miejscu dawnych prywatnych przedwojennych stawów - inwestorem był przedsiębiorca o nazwisku Czarny. To było w latach 80. Z uwagi na trudne warunki (podmokły teren) prace trwały znaczniej dłużej, niż zaplanował inwestor i chyba w mniejszym zakresie. Część gruntu torfowego z wykopu czaszy stawów pozostała w postaci wyspy. Inwestor odsprzedał te stawy.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:58Źródło komentarza: Chełm w ogólnopolskiej telewizji. Lokalni przedsiębiorcy w walce o tytuł najlepszego gospodarza
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama