Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 29 czerwca 2026 16:27
Reklama baner reklamowy
Reklama

Kijańczuk zmierza po mistrzowski pas | Super Tydzień

To będzie prawdziwa gratka dla fanów sportów walki. Niepokonany dotychczas w zawodowych pojedynkach MMA Rafał Kijańczuk (7-0) stanie przed życiową szansą w błyskawicznie rozwijającej się karierze. Podczas gali M-1 Challenge 101, która w najbliższą sobotę (30 marca) odbędzie się w stolicy Kazachstanu – Ałmatach popularny "Kijana" zmierzy się z Khadisem Ibragimovem (7-0). Stawką tego starcia będzie pas mistrzowski wagi półciężkiej prestiżowej organizacji M-1 Global.

Polsko-rosyjska bitwa zapowiada się arcyciekawie. Zarówno 26-letni chełmski fighter, jak i 23-letni Rosjanin, aktualny mistrz organizacji M-1 Global nie zaznali jeszcze smaku porażki w zawodowym MMA. Obaj mają na koncie po siedem wygranych walk. Świetnie przedstawia się dorobek Rafała Kijańczuka, który jest prawdziwym objawieniem na polskiej scenie mieszanych sztuk walki. W niespełna rok 26-latek stoczył siedem pojedynków. Wszystkie rozstrzygnął na swoją korzyść przed czasem, błyskawicznie nokautując rywali. O sile "Kijany" przekonali się m.in. Charles Andrade, Matt Clempner i Giga Kukhalashvili.

Dla reprezentanta warszawskiego klubu Berkut WCA Fight Team i chełmskiej Fabryki Sportu, walka z Ibragimovem to życiowa szansa, aby przejść do historii polskiego MMA. Do tej pory tylko trzem naszym rodakom – Rafałowi Moksowi, Damianowi Grabowskiemu i Marcinowi Tyburze udało się sięgnąć po pasy mistrzowskie M-1 Global. Dwóch z nich trafiło później do szeregów UFC. Kijańczuk nie ukrywa, że również chciałby podążyć tą drogą.

- Nie czuję żadnej dodatkowej presji związanej z walką o mistrzowski pas. To dla mnie kolejny pojedynek, który chcę wygrać. Już dawno chciałem zmierzyć się z Khadisem. Cieszę się, że w końcu dostałem szansę dokończenia dzieła zniszczenia tej kategorii wagowej – powiedział nam Kijańczuk.

Chełmianin oglądał już swojego najbliższego przeciwnika w akcji i to na żywo.

- Widziałem Ibragimova na gali w Petersburgu, gdzie również miałem okazję występować. To zawodnik sambo, bardzo doświadczony, mający na swoim koncie kilka znaczących tytułów. Będzie niebezpieczny w każdym aspekcie, ale jego domeną są raczej zapasy. To właśnie w tym elemencie Rosjanin szuka najczęściej poddań u przeciwników – tłumaczy chełmski fighter. - Nie zamierzam jednak czekać na to, co zrobi Khadis. Wierzę w swoje umiejętności. Stać mnie na pokonanie Ibragimova. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się po mojej myśli i to ja będę cieszył się ze zwycięstwa – dodaje Kijańczuk.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama