Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 października 2022 12:03
Reklama Chełmskie Niedźwiedzie Biznesu 2021 - Trwa głosowanie! Niebawem SMS-owe!

Włodawianin w groźnym gangu

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji w Lublinie rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która zajmowała się m.in. handlem bronią oraz materiałami wybuchowymi. Wśród zatrzymanych jest 41-letni Krzysztof N. z Włodawy.
Włodawianin w groźnym gangu

To była szeroko zakrojona akcja. Policjanci od kilku miesięcy pracowali nad rozbiciem szajki. Namierzali i obserwowali członków grupy. Ustalali czym handlują, skąd pochodzi towar, który wprowadzają na rynek i gdzie trafia. Gromadzili dowody w sprawie.

W ubiegłym tygodniu, w trakcie zorganizowanej akcji, w tym samym czasie mundurowi weszli do trzech mieszkań w Warszawie, Jabłonnej i we Włodawie. Oprócz 41-letniego Krzysztofa N. z Włodawy zatrzymani zostali także 33-letni Michał P. oraz 41-letni Jarosław S. Przeszukano również ich mieszkania. U włodawianina nic nie znaleziono. Natomiast u pozostałych mężczyzn policjanci zabezpieczyli kokainę i marihuanę, a także prawie 1500 l spirytusu z nielegalnego źródła pochodzenia. Skonfiskowano też blisko 200 tys. zł oraz 900 euro w gotówce.

W trakcie prowadzonego śledztwa ustalono, że mężczyźni mogli działać co najmniej od dziewięciu miesięcy, przeważnie na terenie dwóch województw: lubelskiego oraz mazowieckiego. Funkcjonariusze CBŚ szacują również, że w czasie prowadzonej przez siebie przestępczej działalności mężczyźni wprowadzili do obrotu ponad 7 kg amfetaminy, a także ponad 100 g kokainy oraz nielegalny alkohol. Ponadto na jaw wyszło, że członkowie grupy sprzedali także kilka sztuk broni krótkiej i maszynowej oraz prawie 200 g materiałów wybuchowych.

Wszyscy trzej usłyszeli już zarzuty. Dotyczą one udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, handlu narkotykami i materiałami wybuchowymi. Sąd Rejonowy w Lublinie zastosował wobec nich środek zapobiegawczy w postaci aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy.


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama