Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 27 lipca 2026 13:22
Reklama radio Bon Ton
Reklama baner reklamowy
Warto poznać to miejsce

Gm. Białopole. Las skrywa twierdzę sprzed tysiąca lat. Grodzisko w Busieńcu wciąż nie zdradziło wszystkich swoich tajemnic

Ukryte pośród lasów gminy Białopole, niemal niewidoczne dla przypadkowych przechodniów, wczesnośredniowieczne grodzisko w Busieńcu pozostaje jedną z największych archeologicznych zagadek wschodniej Lubelszczyzny. Potężne wały, ślady dawnych umocnień i zaskakująco niewielka liczba odkrytych zabytków sprawiają, że naukowcy wciąż spierają się o jego rzeczywistą funkcję. Czy była to warownia, schronienie na czas najazdów, a może miejsce kultu lub centrum lokalnej władzy? Zachowane wały i fosa do dziś świadczą o ogromnym przedsięwzięciu budowlanym z IX–X wieku.
Ukryte pośród lasów gminy Białopole, niemal niewidoczne dla przypadkowych przechodniów, wczesnośredniowieczne grodzisko w Busieńcu pozostaje jedną z największych archeologicznych zagadek wschodniej Lubelszczyzny. Potężne wały, ślady dawnych umocnień i zaskakująco niewielka liczba odkrytych zabytków.
Założenie ma kształt owalu o średnicy około 70 metrów i zajmuje powierzchnię blisko 0,4 hektara. Do dziś w terenie wyraźnie widoczne są relikty dawnych umocnień - potężny wał ziemny oraz otaczająca go fosa, która miejscami zachowała ponad metr głębokości.

Źródło: Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Lublinie

Potężna warownia ukryta wśród lasów

Grodzisko w Busieńcu zostało usytuowane w niezwykle przemyślanym miejscu - na krawędzi doliny, w pobliżu ujścia niewielkiego cieku wodnego do rzeki Wełnianki. Taka lokalizacja zapewniała zarówno naturalne walory obronne, jak i dogodną kontrolę nad okolicznym terenem.

Założenie ma kształt owalu o średnicy około 70 metrów i zajmuje powierzchnię blisko 0,4 hektara. Do dziś w terenie wyraźnie widoczne są relikty dawnych umocnień - potężny wał ziemny oraz otaczająca go fosa, która miejscami zachowała ponad metr głębokości.

Źródło: Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Lublinie

Północna część obwałowań została niestety zniszczona podczas budowy leśnej drogi. Znacznie lepiej zachował się odcinek południowy, gdzie można dostrzec przerwę w wale. Archeolodzy przypuszczają, że właśnie w tym miejscu znajdowała się główna brama prowadząca do wnętrza grodu.

Paweł Wira: „To była niezwykle solidna konstrukcja”

O wynikach dotychczasowych badań opowiada Paweł Wira, kierownik Delegatury w Chełmie Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie.

Źródło: Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Lublinie

- Badania sondażowe przeprowadzone jeszcze w latach 70. XX wieku pozwoliły poznać budowę wałów obronnych. Wiemy, że u podstawy osiągały one około sześciu metrów szerokości, co świadczy o ogromnym nakładzie pracy ludzi, którzy je wznosili. Konstrukcja była wielowarstwowa - wykorzystywano piasek oraz glinę układane w odpowiedni sposób, aby zapewnić wałom trwałość i odporność na zniszczenie - wyjaśnia specjalista.

Jak dodaje, szczególnie interesujące okazały się odkrycia dotyczące techniki wzmacniania umocnień.

Źródło: Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Lublinie

- Na wewnętrznym stoku wału natrafiono na pozostałości konstrukcji wykonanej z pionowo wbitych kołków przeplatanych gałęziami. Tego typu rozwiązania są charakterystyczne dla wczesnośredniowiecznych fortyfikacji słowiańskich i pokazują wysoki poziom wiedzy budowniczych w zakresie inżynierii obronnej - podkreśla Wira.

Jednocześnie badacze zwracają uwagę na wyjątkowo skromny materiał archeologiczny odkryty podczas prac.

- To właśnie jest największa zagadka tego miejsca. Znaleziono zaledwie kilka fragmentów naczyń ceramicznych datowanych na IX-X wiek, które wiążemy z ludnością słowiańską. Co więcej, na majdanie nie natrafiono na wyraźne ślady stałej zabudowy ani intensywnego osadnictwa. W większości grodzisk z tego okresu odkrywamy pozostałości domostw, palenisk czy liczne przedmioty codziennego użytku. Tutaj takich śladów praktycznie nie ma - zaznacza ekspert.

Refugium, miejsce wieców czy ośrodek kultu?

Brak wyraźnej warstwy kulturowej oraz nieobecność osad towarzyszących w najbliższym sąsiedztwie sprawiają, że naukowcy nadal nie potrafią jednoznacznie określić funkcji grodziska.

Jedna z najbardziej prawdopodobnych hipotez zakłada, że Busieniec pełnił rolę refugium - miejsca schronienia dla okolicznej ludności wykorzystywanego wyłącznie w chwilach zagrożenia, na przykład podczas najazdów.

Źródło: Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Lublinie

Istnieją jednak również inne teorie. Według części badaczy obiekt mógł stanowić punkt kontrolujący lokalne szlaki komunikacyjne i handlowe. Inni przypuszczają, że odbywały się tu wiece lokalnej społeczności lub sprawowano władzę administracyjną nad okolicznym terytorium. Pojawiają się także hipotezy mówiące o funkcji religijnej - grodzisko mogło być miejscem obrzędów i kultu.

Nowe możliwości badawcze przyniosły analizy teledetekcyjne wykorzystujące lotniczy skaning laserowy (LiDAR). Dzięki nim archeolodzy zidentyfikowali w promieniu około pięciu kilometrów od grodziska skupiska obiektów terenowych, które mogą być pozostałościami wczesnośredniowiecznych kurhanów.

Jeżeli przyszłe badania terenowe potwierdzą te przypuszczenia, może to całkowicie zmienić sposób postrzegania Busieńca. Oznaczałoby to bowiem, że grodzisko nie było odizolowanym obiektem, lecz stanowiło centrum znacznie większego kompleksu osadniczego obejmującego cmentarzyska i pobliskie osady.

Zabytek pod ścisłą ochroną

Mimo że grodzisko zostało dotychczas przebadane jedynie fragmentarycznie, pozostaje jednym z najcenniejszych zabytków archeologicznych regionu.

- Obiekt znajduje się pod ścisłą ochroną konserwatorską poprzez wpis do rejestru zabytków. Zarządcą terenu są Lasy Państwowe, dzięki czemu miejsce zachowało swój naturalny charakter. Wystarczy wejść na koronę wału, aby wyobrazić sobie skalę przedsięwzięcia sprzed tysiąca lat. Budowa takiej fortecy wymagała doskonałej organizacji, ogromnych nakładów pracy i współdziałania całej lokalnej społeczności - podkreśla Paweł Wira.

Źródło: Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Lublinie

Dotarcie do grodziska nie sprawia większych trudności. Przy drodze asfaltowej łączącej Białopole z Uchaniami znajduje się wyżwirowana zatoka parkingowa. Stamtąd wystarczy przejść około 80 metrów w głąb lasu, kierując się na północ.

Po kilku minutach spaceru oczom odwiedzających ukazują się potężne wały ziemne - niemal jedyny materialny ślad po warowni, która przed ponad tysiącem lat mogła odgrywać ważną rolę w życiu dawnych mieszkańców tych ziem. Choć archeolodzy wciąż nie znają wszystkich odpowiedzi, jedno jest pewne - Busieniec pozostaje miejscem, które nadal skrywa wiele tajemnic i z pewnością jeszcze nieraz zaskoczy badaczy.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama