Niespełna sześć kilometrów na wschód od centrum Chełma, na terenie gminy Kamień, znajduje się jeden z najlepiej zachowanych kurhanów na Lubelszczyźnie. Zlokalizowany w miejscowości Józefin kopiec leży zaledwie około 50 metrów od asfaltowej drogi, tuż obok prywatnego gospodarstwa. Choć doskonale widać go z okolicznych pól, nie prowadzi do niego żadna oznakowana ścieżka, a większość turystów nawet nie wie o jego istnieniu.
Zabytek wpisany do rejestru
O historii i znaczeniu tego miejsca opowiada Paweł Wira, kierownik Delegatury w Chełmie Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie.
- Obiekt w Józefinie to domniemany kurhan o imponującej trwałości. Mimo wieloletniej uprawy okolicznych pól zachował bardzo czytelną formę terenową. U podstawy ma około 20 metrów średnicy, a jego wysokość sięga 1,5 metra - wyjaśnia specjalista.
Kurhan został zarejestrowany w 1991 roku przez archeologa B. Okupnego podczas realizacji programu Archeologiczne Zdjęcie Polski. Obecnie figuruje w rejestrze zabytków województwa lubelskiego pod numerem C/51.

Największą zagadką pozostaje wiek i funkcja kopca. Do tej pory nigdy nie przeprowadzono tu badań wykopaliskowych, dlatego naukowcy opierają się jedynie na analizie formy terenu, dawnych map oraz źródeł historycznych.
- Na obecnym etapie chronologię i funkcję obiektu możemy określać jedynie na podstawie analogii archeologicznych. Badacze skłaniają się ku jego pradziejowej metryce, choć nie można wykluczyć, że powstał we wczesnym średniowieczu - tłumaczy Paweł Wira.
Jednocześnie podkreśla, że dzięki analizie źródeł pisanych i kartograficznych niemal całkowicie można wykluczyć związek kopca z wydarzeniami obu wojen światowych.
Nazwa myli trop
Ludowa nazwa „szwedzka mogiła” od lat pobudza wyobraźnię mieszkańców, jednak nie znajduje potwierdzenia w badaniach historycznych.
Co więcej, o istnieniu kopca wspominają już chełmskie księgi grodzkie z lat 30. XVIII wieku, w których opisano mogiłę ciągnącą się „ponad drogę chełmską”. Najstarszy dokładny wizerunek obiektu zachował się natomiast na mapie z 1873 roku, gdzie zaznaczono go w pobliżu nieistniejącego dziś folwarku Józefin.

Dodatkowym walorem tego miejsca jest jego położenie. Około 800 metrów od kopca rozegrała się bitwa pod Chełmem podczas insurekcji kościuszkowskiej. 8 czerwca 1794 roku starły się tam wojska polskie i rosyjskie. Choć bitwa zakończyła się porażką Polaków, okolica pozostaje ważnym miejscem na historycznej mapie regionu.
Tajemnica wciąż czeka na odkrycie
Mimo że kopiec jest wpisany do rejestru zabytków, nie ustawiono przy nim nawet tablicy informacyjnej, a odnalezienie go w popularnych przewodnikach czy serwisach turystycznych nie jest łatwe.
Zdaniem specjalistów największą szansą na poznanie jego historii są nowoczesne badania geofizyczne i inne metody nieinwazyjne. Pozwoliłyby one zajrzeć do wnętrza nasypu bez naruszania jego struktury i odpowiedzieć na pytania, które od dziesięcioleci pozostają bez odpowiedzi: kto usypał kopiec, kiedy powstał i czy rzeczywiście skrywa pochówek.

Do czasu przeprowadzenia takich badań „szwedzka mogiła” pozostanie jednym z najbardziej tajemniczych i najmniej poznanych zabytków archeologicznych na naszych terenach.
Czytaj także:
- Analiza oświadczeń majątkowych radnych gminy Białopole. Jak zmienił się ich majątek?
- Miliony z Unii Europejskiej na modernizację amfiteatru w Białopolu
- Gm. Białopole. Buśno znowu pod lupą. Wójt odpowiada radnym, decyzja środowiskowa zapadnie w lipcu
- Gm. Kamień. Drogi, przedszkola i milionowe inwestycje. Wójt Kamienia obronił raport i zdobył wotum zaufania



Napisz komentarz
Komentarze