Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Czynności w sprawie trwają

Spór o sprawiedliwość i procedury. Rejowiec Fabryczny rozlicza „incydent na górce”

Pobicie dwóch 11-letnich chłopców, do którego doszło w listopadzie 2025 roku w Rejowcu Fabrycznym, przerodziło się w jeden z najgłośniejszych lokalnych konfliktów ostatnich miesięcy. Sprawa, która początkowo dotyczyła zdarzenia z udziałem dzieci, z czasem objęła działalność władz miasta, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz sposób funkcjonowania samorządu. Podczas lipcowej sesji rady miasta radni rozpatrywali skargi złożone przez matkę jednego z poszkodowanych chłopców - na burmistrza Gabriela Adamca oraz dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Pobicie dwóch 11-letnich chłopców, do którego doszło w listopadzie 2025 roku w Rejowcu Fabrycznym, przerodziło się w jeden z najgłośniejszych lokalnych konfliktów ostatnich miesięcy. Sprawa, która początkowo dotyczyła zdarzenia z udziałem dzieci, z czasem objęła działalność władz miasta.
Uchwały uznające skargi na włodarza miasta i kierownictwo miejskiej jednostki uznano za bezzasadne. Nie oznacza to jednak, że sprawę można uznać za zamkniętą.

Źródło: Miasto Rejowiec Fabryczny

Dyskusja pokazała, jak głęboko podzielona jest lokalna społeczność. Jedni zarzucali władzom próbę bagatelizowania sprawy i brak wsparcia dla pokrzywdzonej rodziny, a władze przekonują wciąż, że skargi mają charakter polityczny i służą zdyskredytowaniu burmistrza oraz dyrektor miejskiej jednostki.

Początek konfliktu - wydarzenia z 23 listopada 2025 roku

Według relacji rodziców jednego z chłopców, 23 listopada 2025 roku ich 11-letniego syna Borysa zapłakanego i skarżącego się na silny ból przyprowadził 14-letni chłopiec. Nastolatek przebywał wcześniej na tzw. miejskiej górce razem z kolegami. Obecny na miejscu 14-letni świadek miał opowiedzieć rodzicom, że dorosły mężczyzna uderzył Borysa pięścią w brzuch, a następnie przewrócił go na ziemię. Drugie dziecko również miało zostać zaatakowane.

Rodzice twierdzą, że napastnikiem był mąż dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Obaj chłopcy zostali przewiezieni do szpitala w Lublinie, gdzie przeszli specjalistyczne badania. Od tego momentu - jak podkreślają rodzice - życie ich rodziny całkowicie się zmieniło.

Ojciec: „Najbardziej ucierpiało dziecko”

W jednej z rozmów z nami Robert Pankowski, ojciec jednego z pokrzywdzonych chłopców, emocjonalnie opisywał konsekwencje, jakie - jego zdaniem - zdarzenie wywołało u syna.

- Od tamtego dnia nasze życie wygląda zupełnie inaczej. Syn praktycznie każdej nocy budzi się z krzykiem, ma koszmary i boi się zasypiać sam. Wcześniej był pogodnym dzieckiem, dziś nie chce nawet przechodzić obok miejsca, gdzie doszło do tego zdarzenia. Korzysta z pomocy specjalistów, a my jako rodzice każdego dnia widzimy, jak bardzo ta sytuacja odcisnęła się na jego psychice - mówił.

Podkreślał, że rodzina nie prowadzi żadnej walki politycznej.

- Nigdy nie chodziło nam o konflikt z władzami miasta. Chcieliśmy jedynie, aby nasze dziecko otrzymało pomoc, aby sprawa została potraktowana poważnie i żeby podobna sytuacja nie spotkała już żadnego innego dziecka - uważa rodzic.

Matka: „Szukałam pomocy i odbijałam się od kolejnych drzwi”

Monika Orzeł-Pankowska, matka chłopca, złożyła 3 stycznia tego roku skargi dotyczące działań władz miasta. Zarzuciła burmistrzowi brak właściwej reakcji po zgłoszeniu sprawy, odmowę udzielenia pomocy oraz naruszenie przepisów dotyczących ochrony danych osobowych. Dyrektor MOPS zarzuciła natomiast brak bezstronności z uwagi na rodzinne powiązania ze sprawą.

Podczas ostatniej sesji nie kryła rozgoryczenia.

- Od początku miałam poczucie, że zostałam pozostawiona sama sobie. Chodziłam od instytucji do instytucji i wszędzie słyszałam, że to nie ich kompetencje. Jako matka pobitego dziecka oczekiwałam przede wszystkim wskazania drogi i wsparcia. Zamiast tego spotykałam się z odsyłaniem mnie do kolejnych urzędów - mówiła.

Opisując wizytę w urzędzie miasta, przedstawiła własną wersję rozmowy z burmistrzem.

- Zapytałam wprost: „Panie burmistrzu, czy mogę liczyć na pomoc MOPS?”. W gabinecie siedziały trzy osoby i – w mojej ocenie – jedyną reakcją było wzruszenie ramion. Usłyszałam, że górka nie należy do miasta, a sprawą powinny zająć się inne instytucje policja i szkoła, pomimo, iż zdarzenie miało miejsce poza szkołą w dzień wolny. Miałam wrażenie, że wszyscy przerzucają odpowiedzialność na siebie nawzajem. Dlatego powiedziałam, że powstał swoisty trójkąt bermudzki, w którym ginie odpowiedzialność za dziecko - relacjonowała matka.

Odniosła się również do atmosfery panującej wokół sprawy.

- Czy naprawdę żyjemy w miejscu, gdzie mieszkańcy boją się mówić, co widzieli? Docierają do mnie informacje od osób, które twierdzą, że obawiają się utraty pracy lub innych konsekwencji. Sama otrzymywałam anonimowe wiadomości i donosy. To wszystko powoduje, że zwykli ludzie boją się zabierać głos - zaznaczyła. - Dodam, że skargi zostały złożone w styczniu a rozpatrzone dopiero w lipcu - podkreśla rozżalona. 

Burmistrz: „Samorząd nie prowadzi postępowań karnych”

Burmistrz Gabriel Adamiec stanowczo odrzucił wszystkie zarzuty. W swoim stanowisku podkreślił, że miasto działało zgodnie z obowiązującymi przepisami, a skargi nie znajdują podstaw faktycznych ani prawnych.

- Od początku wskazywaliśmy właściwe organy, które są uprawnione do prowadzenia postępowania w tej sprawie. Ani burmistrz, ani Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej nie mają kompetencji do prowadzenia postępowań dotyczących pobicia czy ustalania odpowiedzialności karnej. Takimi sprawami zajmują się Policja, prokuratura i sąd - uważa burmistrz.

Burmistrz odniósł się także do motywów składania skarg.

- Trudno nie zauważyć, że cała sprawa nabrała wymiaru politycznego. Osoba składająca skargi jest zaangażowana w działania związane z inicjatywą referendalną. W mojej ocenie podejmowane działania mają na celu podważenie mojego autorytetu oraz dobrego imienia dyrektor MOPS. Analizujemy możliwość podjęcia kroków prawnych w celu ochrony naszych dóbr osobistych - zastrzegł.

Stanowisko burmistrza poparła większość radnych, uznając, że skierowanie rodziny do Policji i szkoły było działaniem zgodnym z kompetencjami samorządu.

Spór o rolę MOPS

Jednym z najważniejszych punktów obrad była skarga dotycząca działalności dyrektor MOPS. Skarżąca argumentowała, że ze względu na fakt, iż oskarżonym jest mąż dyrektor ośrodka, istniał oczywisty konflikt interesów.

Komisja skarg, wniosków i petycji nie podzieliła tej argumentacji. W uzasadnieniu wskazano, że do MOPS nie wpłynął formalny wniosek o udzielenie pomocy ani nie zostało wszczęte postępowanie administracyjne, dlatego dyrektor nie wykonywała żadnych czynności służbowych w tej sprawie.

Mecenas obsługująca urząd miasta wyjaśniała, że zadania pomocy społecznej są ściśle określone ustawowo.

- Pomoc społeczna udzielana jest w sytuacjach wskazanych w ustawie, takich jak ubóstwo, bezdomność, przemoc domowa czy niepełnosprawność. Nie spotkałam się z przypadkiem, aby samo zdarzenie polegające na pobiciu dziecka przez osobę obcą było przedmiotem działań MOPS bez odpowiednich przesłanek wynikających z przepisów - podkreśliła w czasie obrad.

Wątpliwości wokół ochrony danych osobowych

Znacznie więcej kontrowersji wywołała skarga dotycząca przetwarzania danych osobowych. Przewodniczący komisji skarg, wniosków i petycji, radny Jakub Zduńczuk przyznał podczas obrad, że komisja nie otrzymała pełnej dokumentacji dotyczącej obiegu pism w urzędzie.

- Nie dysponowaliśmy kompletem dokumentów pozwalających jednoznacznie prześledzić sposób obiegu korespondencji. Sam fakt nieprzedstawienia takich materiałów należy uznać za uchybienie proceduralne - podkreślił w uzasadnieniu.

Podobne stanowisko zaprezentował radny Krzysztof Kister.

- Jeżeli komisja nie otrzymuje odpowiedzi na zadawane pytania i nie ma pełnego materiału dowodowego, trudno oczekiwać, że wszystkie wątpliwości zostaną rozwiane. W takiej sytuacji automatycznie pojawia się pytanie, czy rzeczywiście wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. Moim zdaniem nie było podstaw, aby uznać tę skargę za całkowicie bezzasadną - argumentował w czasie obrad.

Mimo tych zastrzeżeń większość rady zagłosowała za oddaleniem skargi.

Radni podzieleni

Dyskusja pokazała również podziały wśród samych radnych. Henryka Wiśniewska krytykowała sposób prowadzenia postępowania przez komisję.

- Jeżeli ostatecznie uznano, że skargi są bezzasadne, to dlaczego mieszkańcy musieli czekać na rozstrzygnięcie przez kilka miesięcy? Dlaczego kobieta przez pół roku pozostawała w niepewności? Takie sprawy powinny być rozpatrywane sprawniej i bardziej transparentnie - podkreśliła.

Z kolei radny Marcin Krupa odniósł się do zarzutów dotyczących ujawniania informacji z posiedzeń komisji.

- Nie można przypisywać członkom komisji odpowiedzialności za wypowiedzi osób trzecich. Każdy radny jest zobowiązany do zachowania tajemnicy tam, gdzie wymagają tego przepisy, natomiast nie odpowiada za to, co później pojawia się w przestrzeni publicznej z innych źródeł - odpowiedział.

Sprawa nadal toczy się przed organami państwowymi

Choć rada miasta zakończyła postępowanie skargowe, najważniejsze rozstrzygnięcia dopiero zapadną.

Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Danielowi S. Zarzuty dotyczą naruszenia nietykalności cielesnej dwóch małoletnich oraz kierowania wobec nich gróźb.

Równolegle Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wszczął dwa odrębne postępowania administracyjne dotyczące sposobu przetwarzania danych osobowych przez burmistrza Rejowca Fabrycznego oraz Szkołę Podstawową. Postępowania mają wyjaśnić, czy podczas prowadzenia korespondencji i obiegu dokumentów nie doszło do naruszenia przepisów RODO.

Sprawą interesował się również Wojewoda Lubelski, analizując kwestię nadzoru nad działalnością MOPS. Na obecnym etapie nie stwierdzono jednak przesłanek do przeprowadzenia kontroli.

Dyrektor Jacek Wnętrzak: „Podjęliśmy wszystkie działania, które są przewidziane przepisami prawa”.

O przedstawienie stanowiska poprosiliśmy także dyrektora Szkoły Podstawowej im. Mikołaja Reja w Rejowcu Fabrycznym Jacka Wnętrzaka. Przekazał nam, że od samego początku szkoła starała się udzielić pomocy na tyle, na ile pozwalają kompetencje dyrektora i prawo oświatowe.

- Szkoła współpracowała i współpracuje z właściwymi organami oraz instytucjami, udzielając wszelkich wymaganych informacji i dokumentów. Jednocześnie, z uwagi na dobro małoletnich uczniów oraz toczące się postępowania prowadzone przez właściwe organy, szkoła nie komentuje ich przebiegu ani szczegółów. Pragnę również podkreślić, że szkoła konsekwentnie realizuje swoje zadania dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, a bezpieczeństwo oraz dobro uczniów pozostają naszym najwyższym priorytetem. Wszystkie działania podejmowane przez dyrekcję i pracowników szkoły są ukierunkowane na zapewnienie uczniom właściwych warunków nauki, wychowania i opieki oraz prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa - podkreślił w skierowanej do nas informacji dyrektor Wnętrzak.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: stary Treść komentarza: rada - jeśli juz mają budować te swoje zakłady/fermy, to zadbajcie żeby w odległości min 500 metrów od ogrodzenia w kieunku pd -wsch-pn nie było domów mieszkalnych. W gminie przeważa cyrkulacja powietrza zachód-wschód, więc smrody bedą miały miejsce i czas na rozproszenie się Data dodania komentarza: 17.07.2026, 13:46 Źródło komentarza: Powiat włodawski: Twierdzili, że protestują, tymczasem mieszkańcy stanęli w obronie Wipaszu Autor komentarza: m Treść komentarza: Widzisz Joaśka. Tak kończą popaprańcy szkalujący innych bez pokrycia faktami swoich słów. Mam nadzieję, że telewizja Republika i W Polsce 24 skończą tak jak Ty. Im szybciej, tym lepiej dla zdrowej części społeczeństwa. Data dodania komentarza: 17.07.2026, 12:39 Źródło komentarza: Sądowy finał konfliktu w Siedliszczu. Prawomocny wyrok za zniesławienie Autor komentarza: nie talib Treść komentarza: Nowa szajka na wysypisku już zaczyna rządy. Data dodania komentarza: 16.07.2026, 23:02 Źródło komentarza: Gm. Krasnystaw. Gmina apeluje o właściwą segregację odpadów Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Ewka idź obierać ziemniaki! Data dodania komentarza: 16.07.2026, 21:55 Źródło komentarza: Powiat włodawski: Twierdzili, że protestują, tymczasem mieszkańcy stanęli w obronie Wipaszu Autor komentarza: Jarek Treść komentarza: Rowerzyści powinni też dostawać mandaty za jazdę po chodniku ! a nie tylko kierowcy ! Data dodania komentarza: 16.07.2026, 18:45 Źródło komentarza: Policyjny dron nad Chełmem. Posypały się mandaty za niebezpieczne wykroczenia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama