Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 czerwca 2026 17:16
Reklama baner reklamowy
Reklama
To piękna historia...

Chełm. Uronił łzę na grobie dziadka. Niezwykła podróż Martina Kordacza śladami przodka [ZDJĘCIA]

15 czerwca na wojennym cmentarzu przy ul. Młodowskiej w Chełmie doszło do zwieńczenia wieloletnich poszukiwań i starań o ocalenie pamięci. W miejscu, gdzie od kilku lat stał jedynie symboliczny krzyż, uroczyście ustawiono tablicę upamiętniającą Josefa Kordacza – czeskiego żołnierza, którego losy na ponad wiek splotły się z historią naszego miasta. Dla jego wnuka, Martina, który przyjechał z Pragi, by po raz kolejny oddać hołd przodkowi, był to moment głębokiego wzruszenia i domknięcia rodzinnej historii.

Zagadka trzech miast 

Wszystko zaczęło się od jednego dokumentu i starej fotografii. 

- Znalazłem dokument, w którym stwierdzono, że mój dziadek zginął czy też został w Chełmie - wspomina Martin Kordacz.

 Problem polegał na tym, że miejscowości o tej nazwie było więcej. 

- Tych miejscowości o nazwie Chełm było trzy. Jedna w Polsce, a dwie na Ukrainie - tłumaczy pan Martin, który od 2011 roku prowadził żmudną korespondencję z władzami różnych miast.

Kluczowym dowodem w jego długich poszukiwaniach okazało się zdjęcie z pogrzebu z 1916 roku. 

- Mam fotografię tego pochówku, gdzie jest ujęcie z dołu cmentarza i tam na końcu jest strzałka od towarzysza broni lub znajomego mojego dziadka, która pokazuje, gdzie został pochowany - wyjaśnia Czech.

Josef Kordacz zmarł w wieku 35 lat, a jego grób oznaczono numerem 306.

Profos z Pragi 

Josef Kordacz nie był przypadkowym żołnierzem. Przed wojną pracował jako policjant w Pradze, co zdeterminowało jego rolę w armii Austro-Węgierskiej i w samym Chełmie.

Dla pana Martina to była niezwykle wzruszająca chwila...

- On był w jednostce wartowniczej. Tu był jakiś areszt i on tam pracował jako strażnik - wyjaśniają źródła, na które natrafiła rodzina Josefa. 

Pełnił funkcję profosa, czyli podoficera aresztu wojskowego. Choć jego jednostka walczyła na Wołyniu podczas rosyjskiej ofensywy w 1916 roku, Josef prawdopodobnie trafił do Chełma jako ranny. To tutaj funkcjonowały przyfrontowe szpitale wojskowe, do których transportowano żołnierzy z pola walki. Niestety, mimo pomocy medycznej, Josef zmarł i spoczął na nekropolii przy ul. Młodowskiej.

Przyjaźń zrodzona z przypadku 

Historia ta nie doczekałaby się finału, gdyby nie były chełmski radny Jerzy Jaworski. Ich znajomość zaczęła się, jak sam przyznaje, „zupełnie przypadkowo”. Kiedy pan Martin wysłał zapytanie do chełmskiego magistratu, Jaworski zainteresował się sprawą. Choć oficjalne informacje sugerowały, że na cmentarzu nie ma indywidualnych pochówków, radny nie odpuścił.

- Korespondowaliśmy i w 2017 roku Martin przyjechał tutaj z krzyżem, który umieścił w tym miejscu. No i od tego się zaczęła nasza znajomość, co prawda na odległość, no ale jak widać przetrwała - opowiada Jerzy Jaworski. 

Z historią rodziny Kordaczów Jerzy Jaworski związany jest od kilkunastu lat

Martin Kordacz wielokrotnie podkreślał wagę tej relacji.

- Pana Jerzego traktuję jak przyjaciela i nie zapomnę do końca życia tego, co dla mnie robi. Bez pomocy mojego przyjaciela to wszystko by się nie wydarzyło. Nie przyjechałbym tutaj ponownie z tą tablicą. Ona jest tak naprawdę dla wszystkich, którzy tu przychodzą. Po to, by pamiętano o dziadku - mówi wyraźnie wzruszony pan Martin. 

Pamięć ponad granicami 

Spotkanie w kameralnym gronie, w czasie którego ustawiono monument, zgromadziło osoby, którym bliska jest historia regionu. Obecny był m.in. Tomasz Kubiczek z Lublina, który od lat śledzi te poszukiwania. 

- Cieszę się, że trwa pamięć o tych, którzy zginęli i że przyjeżdżają krewni odwiedzać te miejsca - podkreślił w rozmowie z nami. 

Dla Martina Kordacza każda wizyta w Chełmie jest podróżą pełną emocji. 

Na co dzień o grób Jozefa Kordacza dbają państwo Jaworscy

 - Pierwsza wizyta wypadła w roku 2017, w 101 lat od śmierci dziadka. Cieszę się, że tu przyjechałem i mogę tu być także teraz. Miałem do pokonania ponad tysiąc kilometrów - mówił, wspominając swój pierwszy przyjazd do naszego miasta. 

Ustawienie tablicy 15 czerwca to jednak nie koniec działań. Jerzy Jaworski, który czuje się „po części odpowiedzialny za to, co Martin tutaj postawił”, planuje dalsze kwerendy w lubelskich archiwach w poszukiwaniu planów sytuacyjnych cmentarza. 

- Warto zorganizować jakieś miejsce, gdzie osoby takie jak Martin będą mogły postawić znicz dla swoich bliskich - podsumowuje były samorządowiec, dążąc do godnego upamiętnienia wszystkich, którzy spoczywają na tym niezwykle ciekawym historycznie i złożonym terenie. 

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: obserwator Treść komentarza: Kiedyś na poruszanie się czymkolwiek po drogach publicznych trzeba było mieć odpowiednie uprawnienia. Od karty rowerowej począwszy. Dziś panuje pełna swoboda. Nazywa się to demokracja. Jest tylko jedno "ale". Nie zwalnia to od myślenia. Tyle w temacie. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 14:31 Źródło komentarza: Wypadek przed Dniem Dziecka. 15-latek poważnie ranny po zderzeniu z Seatem Autor komentarza: franek Treść komentarza: O wiele za mało. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 14:26 Źródło komentarza: Zapadł wyrok po tragedii na Ogrodowej w Chełmie. W wypadku zginęło dwóch 18-latków Autor komentarza: franek Treść komentarza: Co na to Czarnek??????????????????? Zdjął już panele z dachu????????????? Data dodania komentarza: 15.06.2026, 14:23 Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Stawiają na wiatr zmian. Trwają przygotowania do budowy turbin Autor komentarza: franek Treść komentarza: Oze sroze jak mawia jeden uczony z dyplomem KUL-u. Bogate kraje inwestują w energię odnawialną. Nasz niby premier odżegnuje od czci i wiary spluwając trzykrotnie za siebie. Ciemnogród w całej swej krasie. Że jeszcze ktoś to tałatajstwo popiera. Dziwny jest ten świat. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 14:22 Źródło komentarza: Gm. Dorohusk. Przyglądają się zielonej energii. Nowe wymogi i wydłużone terminy dla gigantycznej farmy słonecznej Autor komentarza: franek Treść komentarza: Z tego co widać na żywo, to remontują klasztor Bazylianów. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 14:16 Źródło komentarza: 10 milionów na Centrum Dialogu Kultur w Chełmie. Pałac Biskupów zyska nową funkcję
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama