Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
To nie taka prosta sprawa

Gm. Urszulin. Kury i kaczki wrócą na targ? Chcą zniesienia zakazu handlu zwierzętami

Tradycja handlu żywym inwentarzem na lokalnych targowiskach to obrazek, który w wielu samorządach przeszedł już do historii. Podobnie było w Urszulinie, gdzie rygorystyczny zakaz sprzedaży zwierząt na gminnym targu obowiązuje od 2014 roku. Temat ten nieoczekiwanie powrócił jednak podczas ostatniej sesji rady gminy, wywołując ożywioną dyskusję wśród samorządowców, którzy dostrzegają pilną potrzebę wsparcia lokalnych rolników oraz ułatwienia im legalnego handlu drobiem.
widok na targowisko, gdzie handluje się drobiem
fotografia ilustracyjna

Impulsem do dyskusji był wniosek radnej Moniki Wiczuk, która poprosiła władze o ponowne przeanalizowanie przepisów i rozważenie zniesienia obowiązującego od blisko dekady zakazu. Argumentowała, że po modernizacji obecny stan infrastruktury targowej pozwala na spełnienie rygorystycznych wymogów sanitarnych.

– W tej chwili uchwałą z 2014 roku obowiązuje u nas zakaz handlu zwierzętami, z wyłączeniem ryb, a przecież targowisko to miejsce, które zawsze zaczynało się właśnie od sprzedaży zwierząt. Obecnie teren jest utwardzony, łatwy do dezynfekcji, więc z punktu widzenia weterynarii jest to miejsce odpowiednie. Warto byłoby nad tym się zastanowić, ponieważ naprawdę wesprze to rolników, a mieszkańcom ułatwi życie, chroniąc ich przed ewentualnymi mandatami – przekonywała podczas obrad radna Monika Wiczuk.

Entuzjazm części rady szybko zderzył się jednak ze skomplikowaną rzeczywistością prawną. Urzędnicy przypomnieli, że zakaz nie wziął się znikąd, a ewentualne otwarcie targu na żywe zwierzęta nakłada na samorząd konkretne i kosztowne obowiązki. 

Szczegółowo wyjaśnił to kierownik referatu gospodarczego Urzędu Gminy w Urszulinie Stanisław Artymiuk, odwołując się bezpośrednio do przepisów nadrzędnych.

– Ustawa o ochronie zwierząt wyraźnie stanowi o zakazie handlu zwierzętami na targu, dopuszczając takie przypadki wyłącznie pod warunkiem spełnienia pewnych wymogów. Gmina musiałaby zapewnić przede wszystkim stałą opiekę weterynaryjną, dostęp do wody i paszy, a także ochronę przed słońcem oraz chłodem. To powoduje, że musimy ponieść pewne stałe koszty, dlatego trzeba się poważnie zastanowić, czy jest to nadal ekonomicznie uzasadnione – tłumaczył zgromadzonym kierownik Stanisław Artymiuk.

Argument o kosztach, w tym o szacowanym wstępnie na około 1600 złotych wynagrodzeniu dla lekarza weterynarii nadzorującego targ, nie zniechęcił zwolenników przywrócenia rolniczego handlu. Głos w dyskusji zabrał radny Nikodem Wawrzycki, który spojrzał na problem przez pryzmat szeroko pojętego wsparcia lokalnego rolnictwa i potrzeb samych mieszkańców.

– Uważam, że są to wymagania, które jesteśmy w stanie spełnić. Jeżeli wiąże się to z jakimiś kosztami, to myślę, że rada jest gotowa na takie poświęcenie. Targ od zawsze kojarzył się z handlem zwierzętami. W tej chwili handluje się głównie drobiem, więc nie ograniczajmy tego rolnikom, bo został im tak naprawdę tylko ten drób. Tu rozchodzi się o naszą żywność i bezpieczeństwo żywnościowe naszego rejonu, dlatego warto wyciągnąć rękę w tę stronę – argumentował radny Wawrzycki.

W trakcie dalszej wymiany zdań najwięcej praktycznych wątpliwości wzbudził ustawowy wymóg zapewnienia ptactwu ochrony przed chłodem. Radni głośno zastanawiali się, czy przepis ten nałoży na gminę absurdalny obowiązek budowy specjalnej, ocieplanej hali, czy też wystarczyłoby po prostu inteligentnie ograniczyć prawne zezwolenie na handel wyłącznie do ciepłych, letnich miesięcy.

Aby przeciąć narastające spekulacje i oprzeć ewentualne decyzje na twardych danych, merytoryczną dyskusję podsumował wójt Adam Panasiuk. Zadeklarował on podjęcie oficjalnych kroków, które pozwolą obiektywnie ocenić opłacalność całego przedsięwzięcia i rozwiać wszelkie wątpliwości interpretacyjne, czy na lokalnym targowisku znów legalnie będzie można kupić żywe kury i kaczki.

– Ustalimy te szczegóły i zwrócimy się oficjalnie do powiatowego lekarza weterynarii o wykaz niezbędnych i minimalnych wymagań w tym zakresie. Dopiero na tej podstawie będziemy w stanie wstępnie oszacować koszty – zapowiedział włodarz gminy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamakabaret
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MariolkaTreść komentarza: W propagandzie Jakuba Banaszka jest super!Data dodania komentarza: 30.04.2026, 08:41Źródło komentarza: Chełm rozwija się nierówno. Sukcesy społeczne i problemy gospodarczeAutor komentarza: WalerkaTreść komentarza: W kluczowych kwestiach Chełm leży. Co na to Jakub Banaszek?Data dodania komentarza: 30.04.2026, 08:19Źródło komentarza: Chełm rozwija się nierówno. Sukcesy społeczne i problemy gospodarczeAutor komentarza: AleksandraTreść komentarza: U nas tak jest pierwszenstwo pracy mają mieszkancy zamieszukjacy naszą gmine. Gdzies jest inaczej?! :)Data dodania komentarza: 29.04.2026, 23:06Źródło komentarza: Powiat chełmski. Miliony dla przedszkolaków. Samorząd województwa inwestuje w najmłodszychAutor komentarza: PfTreść komentarza: Bzdury! Prawda jest taka, że w Chełmie nie ma ani dobrych specjalistów ani dobrego ośrodka wspierającego ludzi w kryzysie ! Oddział psychiatryczny i odwykowy to totalna porażka, pacjenci są bez odpowiedniego wsparcia, faszerowani lekami bez pomocy psychologów. W ten sposób właśnie straciłam członka swojej rodziny, który nie otrzymał należytej pomocy bo takiej w Chełmie nie ma !Data dodania komentarza: 29.04.2026, 17:42Źródło komentarza: Zdesperowana kobieta wbiła sobie nóż prosto w brzuchAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A na byłych czerwonych, a dziś wiernych wyznawców pis to nawet nie ma określenia w słowniku ludzi cywilizowanych.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:04Źródło komentarza: Lekcja odpowiedzialności w Rudzie-Hucie. Wójt postawił ultimatum, a młodzi chwycili za miotły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama