Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Miało być śmiesznie...

Primaaprilisowy żart, który wywołał burzę. Chełmski Park Wodny pod ostrzałem internautów

Chełmski Park Wodny wywołał duże poruszenie w mediach społecznościowych po publikacji wpisu zapowiadającego rzekome dodatkowe opłaty uzależnione od wagi klientów. Post opublikowano 31 marca, a więc dzień przed prima aprilis, co od początku wzbudziło konsternację części internautów. Choć dzień później wyjaśniono, że był to tylko żart, sprawa nie ucichła. W komentarzach dominują głosy oburzenia, zarzuty o body shaming i brak wyczucia. - Nie było naszym celem sugerowanie otyłości ani wywołanie dyskomfortu – zależało nam wyłącznie na lekkiej, żartobliwej formie, zgodnej z naturą 1 kwietnia - wyjaśnia prezes Chełmskiego Parku Wodnego i Targowisk Miejskich Artur Juszczak.
Primaaprilisowy żart, który wywołał burzę. Chełmski Park Wodny pod ostrzałem internautów

Źródło: Chełmski Park Wodny profil Facebook

We wpisie opublikowanym 31 marca Chełmski Park Wodny poinformował, że ze względu na rosnące koszty prowadzenia działalności, zwłaszcza zużycia ciepłej wody, od 1 kwietnia 2026 roku wprowadza dodatkową opłatę dla klientów korzystających z pryszniców przy basenach, w saunarium, squashu i tenisie stołowym. Jak napisano, „analiza na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy” miała wykazać, że osoby „większe” zużywają pod prysznicem więcej wody.

Na tej podstawie przedstawiono fikcyjny cennik dopłat: od 5 zł dla osób ważących poniżej 50 kg do 15 zł dla klientów ważących powyżej 101 kg. Dodano również, że pomiarów miałby dokonywać „zespół kasjerek”. Wpis był utrzymany w konwencji żartu primaaprilisowego, jednak dla wielu odbiorców okazał się nietrafiony i obraźliwy.

Internauci: falstart i żenada

Pod postem niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy. Część internautów potraktowała publikację jako nieudany dowcip i zwracała uwagę, że został opublikowany dzień za wcześnie. „Prima aprilis jest jutro”, „falstart”, „post na jutro” – pisali użytkownicy. 

Nie brakowało też głosów ironicznych, sugerujących, że cięższe osoby powinny raczej płacić mniej, skoro – zgodnie z prawem wyporu – „wypierają więcej wody” i tym samym obniżają jej poziom w basenie.

Znacznie ostrzejsze były komentarze krytyczne. Wielu internautów uznało wpis za przejaw fatshamingu i stygmatyzowania osób z nadwagą oraz otyłością. Wskazywano, że basen jest miejscem, do którego osoby zmagające się z nadmierną masą ciała często przychodzą właśnie po to, by zadbać o zdrowie, kondycję i samopoczucie. W ocenie komentujących publikacja mogła je dodatkowo zawstydzić i zniechęcić do aktywności fizycznej.

„To nie było śmieszne”

„Bodyshaming wykorzystany w ramach żartu?”, „To nie jest śmieszne, to jest poniżające”, „Otyłość to choroba, a nie powód do żartów” – to tylko niektóre z opinii pojawiających się pod wpisem. Część osób podkreślała też, że masa ciała nie jest prostym wyznacznikiem ani objętości ciała, ani zużycia wody. Inni zwracali uwagę, że wyższa waga może wynikać ze wzrostu, budowy ciała czy większej masy mięśniowej, a nie wyłącznie z nadwagi.

Pojawiły się również głosy, że żart był nie tylko niestosowny, ale także nieprofesjonalny z punktu widzenia komunikacji wizerunkowej. Niektórzy internauci sugerowali, że osoba odpowiedzialna za prowadzenie mediów społecznościowych obiektu powinna ponieść konsekwencje. Inni wskazywali, że zamiast kontrowersyjnego wpisu można było przygotować lekki, zabawny żart niezwiązany z wyglądem klientów.

Drugim wpisem nie ugasili emocji

1 kwietnia Chełmski Park Wodny opublikował kolejny post, w którym wyjaśnił, że poprzednia informacja była „oczywiście postem primaaprilisowym”. Zarządzający obiektem podkreślili, że w parku „wszyscy są mile widziani. Bez wyjątków. Niezależnie od wagi, wzrostu czy sylwetki”, a dodatkowych opłat nikt nie zamierza wprowadzać. Dodano też, że „sama liczba na wadze niczego nie definiuje” i przypomniano, że na wyższą wagę wpływ mogą mieć m.in. wzrost, muskulatura czy płeć.

Jednak ten wpis nie uspokoił nastrojów. W komentarzach ponownie dominowała krytyka. Wielu użytkowników zwracało uwagę, że w opublikowanym wyjaśnieniu zabrakło najważniejszego słowa: „przepraszamy”. Internauci oceniali, że zamiast przyznać, iż żart był nietrafiony, park wodny próbował bagatelizować sytuację i brnąć w nieudaną narrację.

„Wystarczyłoby zwykłe przepraszam”, „dalej w to brniecie”, „żartować trzeba umieć” – pisali komentujący. Część osób zadeklarowała, że po całej sytuacji rezygnuje z odwiedzania obiektu. Inni bronili jednak parku, twierdząc, że reakcje były przesadzone, a sam wpis miał być jedynie lekkim primaaprilisowym żartem.

Prezes parku: „Nie taki był nasz zamiar”

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy prezesa Chełmskiego Parku Wodnego i Targowisk Miejskich Artura Juszczaka.

Jak podkreśla, publikacja miała mieć wyłącznie charakter żartu primaaprilisowego.

– Nasz żart na Prima Aprilis faktycznie okazał się dość kontrowersyjny, jednak ze względu na jego nonsensowny charakter nie przewidywaliśmy, że spotka się z tak silnymi reakcjami – zaznacza.

Prezes przyznaje jednocześnie, że część odbiorców mogła odebrać wpis inaczej, niż zakładano.

–  Zdajemy sobie sprawę, że część osób mogła odebrać go inaczej, niż było to naszym zamiarem, i bardzo nam przykro, jeśli ktoś poczuł się nim dotknięty. Jednocześnie wielu naszych gości przyjęło ten post z uśmiechem i zrozumieniem jego zamysłu. W naszym Parku Wodnym ogromną wagę przykładamy do relacji z gośćmi. To one tworzą szczególną więź, która buduje atmosferę tego miejsca. Każdy klient jest dla nas ważny. Dba o to cały zespół – od pracowników kas, przez kadrę zarządzającą, aż po zaplecze techniczne. W poście primaaprilisowego użyliśmy określenia „większe osoby” z intencją uniknięcia jakichkolwiek odniesień mogących kogoś urazić – dodaje.

Jak tłumaczy, użyte w poście określenie „większe osoby” miało właśnie uniknąć negatywnych skojarzeń, a sam wpis wpisywał się w wieloletnią tradycję publikowania żartów primaaprilisowych przez park wodny.

– Nie było naszym celem sugerowanie otyłości ani wywołanie dyskomfortu – zależało nam wyłącznie na lekkiej, żartobliwej formie, zgodnej z naturą 1 kwietnia. Tradycją w naszym Parku jest publikowanie posta primaaprilisowego 31 marca, a jego dementowanie 2 kwietnia, jednak obecna sytuacja skłania nas wcześniejszego wyjaśnienia, aby ograniczyć dalsze nieporozumienia. Nasz Park Wodny to przestrzeń sportu i rekreacji, w której goście mogą spędzać czas w radosnej i przyjaznej atmosferze, dbając o zdrowie i dobre samopoczucie. To właśnie zabawa była naszą intencją. Naszą misją jest: „Być firmą, która zapewnia zdrowie i radość naszym Gościom”, a wizją: „Chełmski Park Wodny to miejsce, w którym opiekujemy się swoimi Gośćmi od wejścia do wyjścia, a nawet dłużej – aż do ponownych odwiedzin”. Uważam, że to kwintesencja naszych działań – podkreśla prezes Juszczak i dodaje –  Jeszcze raz pragnę podkreślić, że nie było naszym zamiarem sprawienie komukolwiek przykrości.

Gdy żart staje się lekcją

Prima aprilis od lat jest okazją do medialnych żartów, które potrafią rozbawić miliony odbiorców na całym świecie. Do historii przeszły m.in. „drzewa spaghetti”, o których w 1957 roku informowała BBC, przekonując widzów, że makaron rośnie na gałęziach.

Dwie dekady później The Guardian opisał fikcyjne państwo San Serriffe, a w 1998 roku Burger King ogłosił wprowadzenie hamburgera dla osób leworęcznych. Współcześnie głośnym przykładem były także „latające pingwiny”, zaprezentowane przez BBC w 2008 roku.

Wspólnym mianownikiem tych żartów była kreatywność i absurd, który bawił odbiorców, nie dotykając wrażliwych tematów.

Sprawa Chełmskiego Parku Wodnego pokazuje jednak, że w dzisiejszych realiach komunikacji granica między żartem a kontrowersją jest wyjątkowo cienka. To, co dla jednych jest niewinną formą humoru, dla innych może stać się źródłem dyskomfortu lub poczucia wykluczenia.

I choć prima aprilis rządzi się swoimi prawami, coraz częściej przypomina także o odpowiedzialności za słowa – zwłaszcza w przestrzeni publicznej.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Geniusz, po prostu geniusz!!! 02.04.2026 15:06
Kolejny świetny pomysł Artura Juszczaka!

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama