Sprawa, która początkowo wyglądała na błąd techniczny w systemie, przerodziła się w otwartą batalię prawną. Wszystko zaczęło się od wykrycia przez dyrektora WORD-u w Białej Podlaskiej Wojciecha Babicza niespójności w bazie pytań. Nowe przepisy ruchu drogowego, które weszły w życie 3 marca, nie zostały uwzględnione w państwowym systemie egzaminacyjnym. Problemów z tym związanych doświadczył również Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Chełmie, przez co "rykoszetem" odbiło się to na kandydatów na kierowców.
- 38 osobom podchodzącym w naszym ośrodku do egzaminu teoretycznego wylosowane zostały błędne pytanie. Dziewięć osób natomiast uzyskało wynik pozytywny, ponieważ punkty za część pytań były liczone podwójnie, więc tak naprawdę zaliczyły test nieprawidłowo. W związku z tym wszystkie egzaminy w tych przypadkach są do unieważnienia, a tym samym kursanci nie powinni przystąpić do egzaminu praktycznego - mówi dyrektor chełmskiego WORD-u Mariusz Ostrowski. - Uważamy, że ten problem został zbagatelizowany, stąd nasza decyzja o podjęciu działań wobec resortu. Nie chcemy brać na siebie odpowiedzialności, bo jako WORD-y nie mamy nic wspólnego z układaniem bazy pytań, od tego jest specjalna komisja w ministerstwie. My tylko nadzorujemy proces egzaminowania.
W poniedziałek, 30 marca, podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, dyrektor WORD-u w Białej Podlaskiej, Wojciech Babicz, ogłosił podjęcie radykalnych kroków prawnych. Poinformował, że wspólnie z dyrektorami z Lublina, Chełma i Zamościa, skierował do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Dariusza Klimczaka, ministra infrastruktury.
- Chodzi o możliwe niedopełnienie obowiązków w zakresie nadzoru nad Komisją ds. weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych. Przepisy w tym zakresie są bowiem jednoznaczne. Błędne pytania były losowane przez minimum dwa tygodnie. Skala unieważnionych egzaminów z wynikiem pozytywnym nadal nie jest znana. Mamy na ten moment niepełne dane z woj. lubelskiego i świętokrzyskiego, a już wiemy o 70 takich osobach. W skali kraju może to być około 1000 osób - mówi Wojciech Babicz.

Później, na zaproszenie poseł Pauliny Matysiak, wraz z doradcą prezydenta RP Alvinem Gajadhurem dyrektor bialskiego WORD-u wziął udział w posiedzeniu Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego poświęconym błędnym pytaniom na egzaminach.
Na spotkaniu tłumaczył, skąd decyzja o złożeniu zawiadomienia do prokuratury.
- Dostaliśmy informację [dyrektorzy lubelskich WORD-ów przyp. red.], że jako funkcjonariusze publiczni, którzy to wykryli, którzy potwierdzili te przypadki jako pierwsi w kraju, jesteśmy do tego zobligowani, więc taką czynność w dniu dzisiejszym podjęliśmy – oświadczył dyrektor Wojciech Babicz.
Problem jest o tyle poważny, że dotyczy nie tylko osób, które egzamin "oblały", ale również tych, które go zdały. Jeśli w wylosowanym zestawie pytań znalazło się to wadliwe, wynik egzaminu może zostać podważony. Wojciech Babicz alarmuje, że resort infrastruktury nie podchodzi do problemu z należytą powagą.
- Chciałbym podkreślić, że troszkę ta sprawa jest bagatelizowana, a takiej sytuacji w historii egzaminowania jeszcze nie mieliśmy. Ludzie dzwonią do WORD-ów, pytają czy ich egzamin będzie unieważniony, czy mogą przystąpić do egzaminu praktycznego. Sprawa jest bagatelizowana, a nawet pod względem finansowym jest to bardzo duży problem - wyliczał podczas wystąpienia w Sejmie.
Zarzuty pod adresem ministra Dariusza Klimczaka dotyczą braku nadzoru nad Komisją ds. weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych. To, to ciało powinno zadbać, aby w nocy z 2 na 3 marca baza pytań została zaktualizowana. Zawiadomienie w prokuraturze oznacza, że śledczy będą musieli zbadać, dlaczego nikt nie dopilnował spójności pytań z obowiązującym prawem.


Napisz komentarz
Komentarze