Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
Były też kołduny

Nie tylko pączki. Jak naprawdę świętowano koniec karnawału na Ziemi Włodawskiej?

W Polsce Tłusty Czwartek kojarzy się przede wszystkim z pączkami i faworkami. To dzień symbolicznego „pożegnania” karnawału, poprzedzający Wielki Post, który w wielu regionach stał się najważniejszym momentem zimowych obrzędów. Na Ziemi Włodawskiej tradycja miała jednak inny przebieg. Oprócz tradycyjnych dla tego dnia wypieków i słodkości, z relacji mieszkańców Polesia wynika, że większe znaczenie niż sam czwartek miały zapusty i ostatni dzień przed postem.
Nie tylko pączki. Jak naprawdę świętowano koniec karnawału na Ziemi Włodawskiej?

Autor: bernardvanberg

Źródło: Freepik

Materiały etnograficzne, zebranych w projekcie „Poleski Wóz Tradycji” jednoznacznie wskazują na to, że na Polesiu większe znaczenie niż sam Tłusty Czwartek miał finał karnawału oraz wyraźne przejście do postu. Lokalna tradycja koncentrowała się na zapustach, rodzinnych spotkaniach i potrawach przygotowywanych zgodnie z możliwościami domów, co odróżnia Ziemię Włodawską od współczesnego, ogólnopolskiego modelu świętowania jednego dnia przed Popielcem.

W gminie Hanna nie praktykowano wprost Tłustego Czwartku. Obchodzono zapusty jako zakończenie karnawału. W tym czasie przygotowywano m.in. tzw. „kołduny” - pyzy z tartych ziemniaków nadziewane cebulą, pieprzem i słoniną. Wspominane są także huśtawki robione dzieciom w okresie zapustów, co wskazuje na rodzinny charakter tych dni.

Po zakończeniu zapustów następowało wyraźne wejście w post. W relacjach pojawia się informacja o prostym jadłospisie opartym na rybach, grzybach i polewkach. Wspominano również o szorowaniu garnków piaskiem, aby usunąć resztki tłuszczu przed rozpoczęciem Wielkiego Postu.

W Orchówku akcent padał na ostatni dzień zapustów. Wtedy zbierali się goście, przygotowywano słodkie potrawy, w tym chrust i pączki. Ilość smażonych słodkości zależała od możliwości gospodarstw. Po zapustach wprowadzano postny jadłospis oparty na rybach i śledziu.

W Woli Uhruskiej relacje wskazują, że nie organizowano hucznych zabaw. Zapusty obchodzono skromnie, bez bali, a spotkania miały ograniczony charakter. Pokazuje to, że nawet w obrębie powiatu włodawskiego tradycja miała wpływ na intensywność świętowania.

W szerszym kontekście Lubelszczyzny funkcjonował zwyczaj „kusaków” - chodzenia przebierańców i odwiedzania domów w przeddzień postu. Choć nie wszędzie w powiecie włodawskim używano tej nazwy, zapusty jako czas spotkań i wspólnego jedzenia były elementem regionalnej tradycji.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama