Tamtej nocy w samochodzie podróżowało aż dziesięć osób w wieku od 17 do 19 lat. Trzech pasażerów znajdowało się w bagażniku. Za kierownicą siedział nietrzeźwy Szymon C., który – jak ustaliła prokuratura – miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Pijanych było także ośmiu pasażerów. Jedyna trzeźwa osoba nie chciała prowadzić auta, obawiając się utraty prawa jazdy za przewożenie nieprzepisowej liczby osób.
Jazda zakończona śmiercią
Do wypadku doszło około godziny 4 rano. Toyota poruszała się w terenie zabudowanym z prędkością około 130 km/h, czyli o 80 km/h wyższą niż dopuszczalna. Samochód rozbił się, a dwóch młodych mężczyzn podróżujących w bagażniku zginęło na miejscu.
Proces Szymona C. ruszył pod koniec stycznia. Mężczyzna jest oskarżony o umyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu dziewięciu osób, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.
Oskarżony przyznał się jedynie częściowo do winy. Nie zgadza się z zarzutem umyślności i zaprzecza, by uciekł z miejsca wypadku. Odmówił składania wyjaśnień. Podczas pierwszej rozprawy zwrócił się jednak do matek ofiar:
– Chciałbym przeprosić z całego serca. Straciłem dwóch bardzo ważnych dla mnie przyjaciół i naprawdę jest mi niewyobrażalnie ciężko – mówił.
„Nie mam do niego żalu”
W czwartek (5 lutego) przed sądem zeznawali: Igor K., Hubert B., Igor K., Michał W., Eryk D., Gabriel M. oraz Mateusz W. Wystąpili zarówno w roli świadków, jak i pokrzywdzonych. Emocje wzbudziły słowa 17-latka, który w chwili wypadku znajdował się w bagażniku razem z Filipem G. i Mateuszem K. Chłopak przeżył, choć odniósł poważne obrażenia – doznał pęknięcia śledziony i przeszedł operację. Jak zapewniał, obecnie czuje się dobrze.
– Nie czuję żalu do Szymona C. Uważam go za bardzo dobrego kolegę – zeznawał przed sądem.
Jak wyjaśnił, feralnej nocy grupa świętowała jego 17. urodziny. Zakrapiana alkoholem impreza odbywała się w domu, pod nieobecność rodziców. Później wszyscy wsiedli do toyoty.
– Nikt nas nie zmuszał, żebyśmy tam wsiedli. Zrobiliśmy to dobrowolnie – podkreślał.
Przyznał również, że w bagażniku razem z kolegami pił alkohol i nie zastanawiał się wtedy nad ryzykiem.
Dlaczego nikt nie zareagował?
To pytanie powracało podczas całej rozprawy. Sąd i strony postępowania dopytywały o to kolejnych świadków. Pasażerowie tłumaczyli się stanem upojenia alkoholowego, chaosem lub brakiem odwagi.
Podczas rozprawy odtworzono także nagranie z wnętrza samochodu sprzed wypadku. Słychać na nim wulgaryzmy, zachęcanie do szybkiej jazdy i lekceważące komentarze dotyczące konsekwencji. Nagranie wywarło duże wrażenie na obecnych na sali – świadkowie słuchali go ze spuszczonymi głowami, a matki ofiar nie kryły emocji.
Proces będzie kontynuowany.
Czytaj także:









![Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [1-2-2026] W ubiegłym tygodniu odeszli do wieczności. Ostatnie pożegnanie naszych bliskich. Nekrologi z Chełma i powiatu chełmskiego.](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-chelm-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-25-1-2026-1769901652.jpg)
![Pożar przy ulicy Popiełuszki w Chełmie. Kłęby dymu nad miejskim targowiskiem [ZDJĘCIA] Pożar przy ulicy Popiełuszki w Chełmie. Kłęby dymu nad miejskim targowiskiem [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-pozar-przy-ulicy-popieluszki-w-chelmie-kleby-dymu-nad-miejskim-targowiskiem-1769943974.jpg)






Napisz komentarz
Komentarze