Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 30 marca 2026 07:52
Reklama
Reklama baner reklamowy
Trwa proces

„Nie mam żalu do Szymona” – kolejne zeznania w procesie po wypadku na ul. Ogrodowej w Chełmie

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie toczy się proces 20-letniego Szymona C., oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku drogowego w Chełmie. W czwartek, 5 lutego, odbyła się druga rozprawa w tej sprawie. Najważniejszym jej elementem były zeznania siedmiu pasażerów toyoty, która nad ranem 30 marca 2025 roku rozbiła się przy ul. Ogrodowej. W wypadku zginęło dwóch 18-latków – Filip G. i Mateusz K.
„Nie mam żalu do Szymona” – kolejne zeznania w procesie po wypadku na ul. Ogrodowej w Chełmie
Tragedia przy ul. Ogrodowej w Chełmie znalazła swój finał na sali sądowej, gdzie zeznania młodych pasażerów pokazują skalę lekkomyślności i braku reakcji tej nocy.

Tamtej nocy w samochodzie podróżowało aż dziesięć osób w wieku od 17 do 19 lat. Trzech pasażerów znajdowało się w bagażniku. Za kierownicą siedział nietrzeźwy Szymon C., który – jak ustaliła prokuratura – miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Pijanych było także ośmiu pasażerów. Jedyna trzeźwa osoba nie chciała prowadzić auta, obawiając się utraty prawa jazdy za przewożenie nieprzepisowej liczby osób.

Jazda zakończona śmiercią

Do wypadku doszło około godziny 4 rano. Toyota poruszała się w terenie zabudowanym z prędkością około 130 km/h, czyli o 80 km/h wyższą niż dopuszczalna. Samochód rozbił się, a dwóch młodych mężczyzn podróżujących w bagażniku zginęło na miejscu.

Proces Szymona C. ruszył pod koniec stycznia. Mężczyzna jest oskarżony o umyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu dziewięciu osób, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.

Oskarżony przyznał się jedynie częściowo do winy. Nie zgadza się z zarzutem umyślności i zaprzecza, by uciekł z miejsca wypadku. Odmówił składania wyjaśnień. Podczas pierwszej rozprawy zwrócił się jednak do matek ofiar:

– Chciałbym przeprosić z całego serca. Straciłem dwóch bardzo ważnych dla mnie przyjaciół i naprawdę jest mi niewyobrażalnie ciężko – mówił.

„Nie mam do niego żalu”

W czwartek (5 lutego) przed sądem zeznawali: Igor K., Hubert B., Igor K., Michał W., Eryk D., Gabriel M. oraz Mateusz W. Wystąpili zarówno w roli świadków, jak i pokrzywdzonych. Emocje wzbudziły słowa 17-latka, który w chwili wypadku znajdował się w bagażniku razem z Filipem G. i Mateuszem K. Chłopak przeżył, choć odniósł poważne obrażenia – doznał pęknięcia śledziony i przeszedł operację. Jak zapewniał, obecnie czuje się dobrze.

– Nie czuję żalu do Szymona C. Uważam go za bardzo dobrego kolegę – zeznawał przed sądem.

Jak wyjaśnił, feralnej nocy grupa świętowała jego 17. urodziny. Zakrapiana alkoholem impreza odbywała się w domu, pod nieobecność rodziców. Później wszyscy wsiedli do toyoty.

– Nikt nas nie zmuszał, żebyśmy tam wsiedli. Zrobiliśmy to dobrowolnie – podkreślał.

Przyznał również, że w bagażniku razem z kolegami pił alkohol i nie zastanawiał się wtedy nad ryzykiem.

Dlaczego nikt nie zareagował?

To pytanie powracało podczas całej rozprawy. Sąd i strony postępowania dopytywały o to kolejnych świadków. Pasażerowie tłumaczyli się stanem upojenia alkoholowego, chaosem lub brakiem odwagi.

Podczas rozprawy odtworzono także nagranie z wnętrza samochodu sprzed wypadku. Słychać na nim wulgaryzmy, zachęcanie do szybkiej jazdy i lekceważące komentarze dotyczące konsekwencji. Nagranie wywarło duże wrażenie na obecnych na sali – świadkowie słuchali go ze spuszczonymi głowami, a matki ofiar nie kryły emocji.

Proces będzie kontynuowany. 

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaDaniłosio życzenia 3.2024
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: WeteranTreść komentarza: Stawy w Żółtańcach zostawmy wykonane w miejscu dawnych prywatnych przedwojennych stawów - inwestorem był przedsiębiorca o nazwisku Czarny. To było w latach 80. Z uwagi na trudne warunki (podmokły teren) prace trwały znaczniej dłużej, niż zaplanował inwestor i chyba w mniejszym zakresie. Część gruntu torfowego z wykopu czaszy stawów pozostała w postaci wyspy. Inwestor odsprzedał te stawy.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:58Źródło komentarza: Chełm w ogólnopolskiej telewizji. Lokalni przedsiębiorcy w walce o tytuł najlepszego gospodarzaAutor komentarza: AnnaTreść komentarza: Dlaczego nie tłumaczy się Jakub Banaszek?Data dodania komentarza: 29.03.2026, 16:17Źródło komentarza: Burza o schronisko na sesji rady miasta. Padły mocne zarzuty, ale program został przyjętyAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Podziękuj pomarańczowemu zza oceanu. On jest najbardziej kompetentny. Daj mu pokojową nagrodę Nobla.Data dodania komentarza: 29.03.2026, 10:19Źródło komentarza: Paliwo ma być tańsze jeszcze przed WielkanocąAutor komentarza: andyTreść komentarza: Czytelny Pokaz NiekompetencjiData dodania komentarza: 28.03.2026, 21:13Źródło komentarza: Paliwo ma być tańsze jeszcze przed WielkanocąAutor komentarza: FelaTreść komentarza: Brawo Panie Burmistrzu!Data dodania komentarza: 28.03.2026, 19:49Źródło komentarza: Gm. Siedliszcze. Głośny spór zakończony wyrokiem. 8 tys. zł grzywny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama