Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
LUDZIE Z PASJĄ

Chełmianka w kimonie. Wschód spotyka Wschód – pasja, która wyróżnia

Kolorowa, konsekwentna i autentyczna. Tak w skrócie można opisać Michalinę Deniusz-Rosiak, znaną w mediach społecznościowych jako „Chełmianka w kimonie”, która była gościem Radia Bon Ton. W rozmowie z prowadzącym, Jankiem Zielińskim, opowiedziała o swojej fascynacji kulturą Dalekiego Wschodu, drodze do Japonii – tej kulturowej – oraz o tym, jak kimono stało się jej znakiem rozpoznawczym w przestrzeni miejskiej Chełma.

Zainteresowanie kulturą azjatycką zaczęło się – jak u wielu osób dorastających na przełomie lat 80. i 90. – od anime. „Dragon Ball”, „Czarodziejka z Księżyca” były początkiem, ale na nich Michalina się nie zatrzymała. Z czasem przyszła nauka podstaw języka japońskiego, zainteresowanie strojami, a później studia i praca magisterska poświęcona japońskim drzeworytom. Japonia stała się fundamentem szerszej fascynacji Azją, która trwa do dziś.

Język, który opowiada obrazem

Chełmianka fascynuje się językiem japońskim – wyjątkowym i złożonym. Jak wytłumaczyła Michalina, japoński wykorzystuje jednocześnie trzy systemy pisma: kanji (znaki pochodzenia chińskiego), oraz dwa sylabariusze zwane łącznie kana, używane do gramatyki i odmiany. Dla uczących się pomocny bywa zapis romaji, czyli transkrypcja łacińska, choć na co dzień Japończycy z niej nie korzystają.

Jej „konikiem” są też stroje – ich historia, znaczenie, konstrukcja i symbolika. Michalina nie tylko je kolekcjonuje, ale czasem również szyje, analizując wykroje i detale. Kimono traktuje nie jako kostium, lecz jako pełnoprawny element kultury, który można twórczo interpretować.

Kimono w Chełmie

Pomysł na „Chełmiankę w kimonie” narodził się stosunkowo niedawno – podczas wakacji 2024 roku. Szukając stroju „po swojemu” na wydarzenia kulturalne, Michalina postawiła na kimono. Efekt? Zainteresowanie, pytania i rozmowy.

Tak kimono stało się nie tylko strojem, ale też pretekstem do budowania lokalnej społeczności wokół kultury.

Czym właściwie jest kimono?

Jak wyjaśniała, słowo „kimono” w języku japońskim oznacza po prostu „rzecz do noszenia”. Dopiero w kulturze Zachodu przyjęło się kojarzyć je z charakterystycznym strojem w kształcie litery T. W rzeczywistości istnieje wiele rodzajów kimon, zależnych m.in. od wieku, statusu społecznego czy stanu cywilnego kobiety. Sama Michalina podchodzi do tych zasad z dystansem, stawiając na estetykę i własne wyczucie.

Kimono to także strój wymagający – wymusza prostą, pionową postawę, składa się z wielu warstw i ciasno wiązanego pasa obi, który działa niczym gorset. Wbrew pozorom jest też bardzo ciepłe i funkcjonalne.

Jak podkreślała Michalina, Japończycy zazwyczaj z radością reagują na to, że osoby spoza ich kręgu kulturowego noszą kimono – o ile robią to z szacunkiem. To dla nich forma uczestnictwa w kulturze, a nie jej zawłaszczania.

Warty uwagi jest ciekawy szczegół: sposób zakładania kimona. W kulturze japońskiej zawsze lewa strona materiału znajduje się na górze – zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Wyjątek stanowi ubiór zmarłych, gdzie obowiązuje strona prawa. To drobny detal, ale niosący ogromne znaczenie symboliczne.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamakabaret
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: staryTreść komentarza: To prawda - po powołaniu SPN ilość gatunków "zielnych" na pewno ulegnie zmniejszeniu. Tutaj polecam spojrzeć na zdjęcie satelitarne lasów sobiborskich - istna szachownica jasnych plam po wyciętym lesie. Na takiej plamie następuje bujny przyrost roślin zielonych w sensie ilościowym i gatunkowym, co z kolei skutkuje zwiększeniem populacji jeleniowatych na bazie zwiększonej bazy zywieniowej (ogrodzenia nie pomagają), co z kolei jest na korzyść drapieżników, czyli wilka (wilki mają co jeść w lesie i nie chodzą po kozy pseudorolników) i rysia no i przede wszystkim dla Pana Myśliwego. Więc w tym kontekście, np dla LP i Mysliwych ten SPN to jest dramat (nie będzie co ciąc, i co strzelać). Natomiast te zwiększone hordy jeleniowatych na skutek działalności LP, to dla kierowców również jest to dramat , bo te nadmiernie rozmnożone jeleniowate wychodzą na lokalne szosy. Leśników i myśliwych nie interesuje, że po takiej harvesterowej wycince, delikatny ekosystem ściółki leśnej i organizmów martwego drewna jest dramatycznie zniszczony i moze się już nie odbudować. Bo co ich interesuje los 'braci mniejszych" ? Natomiast co do porównań, to bardziej by mi pasowała Szwecja, gdzie 4 tys ha lasu dogląda 1 leśnik, a u nas trzeba ich 13 sztuk . Więc inaczej trezba chronić las przed 1 sztuką a inaczej przed 13-oma !!Data dodania komentarza: 5.05.2026, 09:58Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacjiAutor komentarza: staryTreść komentarza: Do tych co działają na rzecz SPN - nie lekceważcie myśliwych. To wpływowe i bogate lobby które moze skutecznie zastopować powstanie SPN. Swoją narrację bedą opierać na "dbaniu o zwykłego człowieka", ale w rzeczywistości kieruje nimi zwykły "swój interes" - obawa utraty terenów łowieckich gdzie realizują zaspokojanie swoich pierwotnych atawizmów - męska przygoda ze sztucerem za 20 tys w wypasionej terenówce za 200 tys .Data dodania komentarza: 4.05.2026, 09:07Źródło komentarza: Myśliwi sprzeciwiają się planom utworzenia Sobiborskiego Parku NarodowegoAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Kto organizuje i finansuje te spotkania? Kto jest ich inicjatorem i czy udział władz lokalnych jest uprawniony?Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:52Źródło komentarza: Przyszłość Lasów Sobiborskich. Rozpoczyna się cykl spotkań z mieszkańcamiAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Na czym polega koordynata OTOPU i jakie uprawnienia ma OTOP w tej kwestii? Czy posiada jakieś upoważnienie z Ministerstwa Klimatu? Czy mógłbym je poznać?Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:44Źródło komentarza: Sobiborski Park Narodowy: ruszają wyjazdy studyjne i otwarte spotkania z mieszkańcamiAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Inicjatywa nie jest miejscowa, przyjechała z Warszawy, bo akurat taki jest KLIMAT. Uważa sikę tam, że im więcej parków narodowych i rezerwatów tym większa ochrona ojczystej przyrody. Szwajcaria ma jeden park narodowy i nie uważa, że nie istnieje u nich ochrona przyrody. Ograniczenia z powodu powstania Parku Narodowego są ogromne. A bogactwo przyrodnicze wcale nie wzrasta - często tych zasobów jest coraz mniej. Ewidentnie wskazują na to spadające zasoby przyrodnicze Białowieskiego PN i Tatrzańskiego PN. Ograniczenia dla miejscowej ludności są znane. Rekreacja i turystyka ma nowe bariery. Np ścieżka rowerowa na obszarze Puszczy Białowieskiej nie jest możliwa do zrobienia z powodu zastrzeżeń środowisk ochraniarskich, gdyż ma naruszać "wartości przyrodnicze" Choć m,a wieść po wcześniejszym śladzie. W warunkach parkowych głos lokalnego społeczeństwa nie ma już wielkiego znaczenia. Park zaś charakteryzuje się także tym, że posiada otulinę. Nikt już nie będzie się pytał autochtonów jaka ma być jej powierzchnia.Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:18Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama