Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 09:34
Reklama
Reklama
Artystka, która zakochała się w Chełmie

Ola Krawczuk vel Walczuk otwiera galerię w zabytkowym kiosku w centrum Chełma

Na placu Edwarda Łuczkowskiego, w samym sercu miasta już wkrótce stanie się coś wyjątkowego. Zabytkowy kiosk, który przez kilkanaście miesięcy stał pusty i zapomniany, zyska nowe życie. Za sprawą Oli Krawczuk vel Walczuk, artystki z Warszawy, która po latach odwiedzin zdecydowała się na stałe zamieszkać w Chełmie. Kiosk stanie się mini galerią sztuki – miejscem spotkań z naturą, emocjami i malarstwem.

Choć Ola nie pochodzi z Chełma, związała się z tym miastem dzięki swojemu mężowi – rodowitemu chełmianinowi. Początkowo sceptyczna, z czasem coraz bardziej zakochiwała się w lokalnym krajobrazie, spokoju i naturalnym rytmie życia. 

– Na początku powtarzałam mężowi: nigdy się tu nie przeprowadzimy. Nigdy. Ale coś się zmieniło. Chełm dał mi przestrzeń i czas, jakby bonusowe godziny życia – mówi artystka.

Po sześciu latach regularnych wizyt i doświadczeniach pandemicznych w warszawskim mieszkaniu na czwartym piętrze, Ola podjęła decyzję o przeprowadzce. 

– Zrobiłam listę plusów i minusów. Wyszło, że plusów jest dużo więcej... i to znacznie – śmieje się. 

I choć tęskniła za rodziną i znajomymi z Warszawy, przekonała się, że relacje zyskały nową jakość – są bardziej świadome, intensywniejsze, bardziej owocne.

Jej twórcza droga nie była oczywista. Nie ukończyła akademii sztuk pięknych, nie studiowała malarstwa. Jak sama mówi, jest samoukiem – ucząc się metodą prób i błędów, z pasji i potrzeby serca. Artystyczne zacięcie płynie w jej żyłach – rodzice są architektami, w rodzinie byli też malarze. Twórczość Oli eksplodowała podczas pandemii – zamknięcie i izolacja zamieniły się w inspirację, a balkon stał się jej pierwszym atelier.

Dziś jej obrazy przedstawiają głównie przyrodę – rzeki, ptaki, konie. Czerpie z pamięci, nie z fotografii. 

- Nie chcę kopiować rzeczywistości. Chcę oddać emocje. Moje obrazy są intuicyjne, często abstrakcyjne, ale zakorzenione w przyrodzie, którą odkrywam tutaj, w Chełmie i na Lubelszczyźnie – tłumaczy.

Pomysł na galerię zrodził się spontanicznie. To mąż zauważył pusty kiosk na placu. 

- Byłam w szoku, że on stoi pusty. Jak tylko to usłyszałam, pomyślałam – to idealne miejsce na małą galerię – opowiada z entuzjazmem. 

Od półtora miesiąca intensywnie pracuje nad przekształceniem go w artystyczną przestrzeń. 

- Kiedy wchodzę do środka, mam wrażenie, że przenoszę się do innego świata. Jeszcze nie ma wszystkich obrazów, ale już czuję, że to będzie mój azyl.

Otwarcie zapowiada się niebanalnie – nie tylko będzie można zobaczyć obrazy, ale też samemu stworzyć małe dzieło. 

- Chciałam, żeby to było coś więcej niż wystawa. Kupiłam małe podobrazia, każdy odwiedzający będzie mógł usiąść, złapać za pędzel i stworzyć coś własnego. Chcę zarazić ludzi tą radością tworzenia.

Kiosk-Galeria ma być nie tylko przestrzenią wystawienniczą. Ola chce zapraszać mieszkańców do wspólnego malowania – organizować otwarte warsztaty i zajęcia zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Dzięki temu miejsce to ma stać się małym centrum spotkań i działań twórczych – bez presji, bez ocen, za to z uwagą i serdecznością. W świecie, który stale przyspiesza, to miejsce ma oferować coś, co dziś jest niemal luksusem – czas i spokój.

Chełm – choć nie jest metropolią – powoli staje się przestrzenią dla takich właśnie inicjatyw. Galeria w kiosku to dowód na to, że kultura i sztuka mogą powstawać wszędzie, jeśli tylko ktoś ma odwagę i serce, by je tam zaszczepić.

Artystka, choć woli dziką naturę, nie zamyka się na przyszłość i nie wyklucza, że kiedyś sportretuje Górkę Chełmską czy białego niedźwiedzia, a może samego ducha Bielucha? 

Około stuletni kiosk, zyska nowe życie

Otwarcie mini galerii Oli Krawczuk vel Walczuk odbędzie się już w najbliższą sobotę (12 kwietnia).  Kto wie – może ten mały kiosk stanie się jednym z z jasnych punktów na artystycznej mapie Chełma?

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

co to jest 10.04.2025 13:51
Nużąca tematyka, a w zasadzie monotemat.

na jedno kopyto 10.04.2025 07:04
Zaraz artystka, po prostu malarka.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: SOMSIAD Treść komentarza: SUPER WSZYSTKO , tylko głowa boli Jacka żeby wymajsterkować wszystkie pomysły , których im nie brakuje { Adam Słodowy } Data dodania komentarza: 30.10.2026, 18:58 Źródło komentarza: Siedlisko FarmHouse - kategoria Gospodarstwo Agroturystyczne Roku Autor komentarza: Ja Treść komentarza: A ja jestem za tym żeby całkowicie zrezygnować z imprezy, kto chce sobie poimprezować to sobie znajdzie miejsce, a kasę z budżetu lepiej byłoby przeznaczyć na drogi w mieście. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 18:34 Źródło komentarza: Sylwester w Chełmie bez Republiki? Telewizje nie odpowiedziały na propozycję miasta. Co z imprezą dla mieszkańców? Autor komentarza: obserwator Treść komentarza: A aferę zrobiły pisiory za 1,4 mln. Tyle, że w szpitalu w Zamościu podlegającym marszałkowi (PIS) lekarz zarobił w zeszłym roku (jak pisał Super tydzień) 2,7 mln.Tak wygląda pisowska propaganda. Joseph Goebbels by się takiej nie powstydził. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 17:22 Źródło komentarza: Prawie 3 mln zł dla lekarza. Szpitale ujawniły zarobki Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Żeby myśleć trzeba mieć czym. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 17:16 Źródło komentarza: Na Gliniankach w Chełmie miało być miejsce do wypoczynku, a jest nielegalne składowisko. Teraz potrzeba 600 tys. zł Autor komentarza: m Treść komentarza: Może zostanie coś na drogi. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 17:14 Źródło komentarza: Sylwester w Chełmie bez Republiki? Telewizje nie odpowiedziały na propozycję miasta. Co z imprezą dla mieszkańców?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama