Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
Co wynika z raportu?

Lubelszczyzna liderem rzetelności w nowym rankingu firm

Lubelszczyzna zajęła pierwsze miejsce w najnowszym rankingu rzetelności polskich przedsiębiorstw, przygotowanym przez Rzetelną Firmę we współpracy z Krajowym Rejestrem Długów Biurem Informacji Gospodarczej. To spektakularny awans w porównaniu do poprzedniego zestawienia z lipca 2024 roku. Jednocześnie raport wskazuje na rosnące problemy finansowe przedsiębiorstw w wielu regionach kraju, szczególnie na Mazowszu i Śląsku.

Jak podaje Alicja Gomułkiewicz, młodszy specjalista ds. PR Kaczmarski Group, zaległości firm notowane w KRD wynoszą ponad 10,3 mld zł, z czego aż 2,4 mld zł przypada na Mazowsze. Drugie miejsce w tym niechlubnym rankingu zajmuje Śląsk (1,3 mld zł), a trzecie Wielkopolska (1,1 mld zł).

Ranking nie opiera się jednak wyłącznie na łącznej kwocie długu, lecz na jego podziale na 1000 firm w danym województwie, a także na średnim zadłużeniu przypadającym na jedną firmę oraz odsetku zadłużonych przedsiębiorstw w regionie. Lubelskie wyróżnia się na tle kraju niskim poziomem zadłużenia, co zapewniło mu pozycję lidera rzetelności finansowej.

Jednak, jak zauważa Mariusz Rudzki, prezes zarządu ISPCH Sp. z o.o., sukces Lubelszczyzny może wynikać nie tylko z odpowiedzialnego zarządzania finansami, ale także z innej specyfiki gospodarczej regionu, a najniższe zadłużenie lubelskich firm i pierwsze miejsce w takim rankingu wbrew pozorom nie mają wyłącznie pozytywnych cech.

- Województwo lubelskie posiada o wiele mniej rozwiniętą gospodarkę, szczególnie w porównaniu z województwem mazowieckim czy śląskim, do których przez wiele lat spływały finanse kilkadziesiąt razy większe niż do lubelskiego. Koncentracja najważniejszych gospodarczych m.in. w mazowieckim, czy na Śląsku dała o wiele większe szanse rozwoju tamtejszych firm, które  mogły walczyć o wiele większe zamówienia i kontrakty, co często wymagało budowania partnerstw i konsorcjów. To z kolei wymaga przekroczenia akceptowalnego przez firmy progu ryzyka - wyjaśnia.

Rudzki podkreśla też, że szanse na wygrane kontrakty i realizacje bardzo często wymagają i wymuszają zaciąganie zobowiązań finansowych, co również wpływa na wyniki analizowanych danych. To wszystko, a także m.in. wyższe koszty prowadzenia działalności gospodarczej wpływa na poziom zadłużenia firm z województw, w których wykazano najwyższy wskaźnik zadłużenia firm. Warto zaznaczyć, że mówimy tutaj wyłącznie o danych statystycznych.

- Firmy z terenu województwa lubelskiego znajdują się obecnie w nieco innej rzeczywistości gospodarczej, która jest bardziej rozproszona i w której dominuje sektor rolniczy, czy też usługowy. Ponadto  ludność z terenu województwa lubelskiego charakteryzuje się niższym poziomem kapitału społecznego, przez co mieszkańcy są mniej ufni do obcych, w tym innych partnerów biznesowych, kooperantów i kontrahentów. Zamiast tego współpracują w mniejszej skali i w oparciu o uznane kręgi wpływów - dodaje Rudzki.

Z kolei zdaniem Adama Abramowicza, byłego Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, niski poziom zadłużenia na Lubelszczyźnie wynika z oszczędności i pracowitości mieszkańców regionu. 

- Przedsiębiorcy z Lubelszczyzny stoją twardo na ziemi i gospodarują tym, co mają. Nie sięgają po zadłużenie, stąd prawdopodobnie ten wynik. Trudno jest to wytłumaczyć inaczej, sądzę, że to wynika z charakteru ludzi Wschodu, którzy zanim wydadzą pieniądze kilka razy się zastanowią - mówi Abramowicz. 

Wskazuje też, że niestety Lubelszczyzna nadal jest regionem, w którym jest mniej inwestycji. 

- Firmom jest trudniej przez to działać, są też niższe zarobki, bo to naczynia powiązane. Może coś się zmieni, jeśli inwestycje infrastrukturalne jak budowa autostrad dojdą do skutku - zaznacza.

Z rankingu wynika, że mazowieckie firmy posiadają najwyższe zadłużenie w kraju - na każde 1000 firm przypada aż 4,3 mln zł zobowiązań, co oznacza wzrost w porównaniu do lipca 2024 r., gdy wynosiło ono 4,1 mln zł. Podobny trend obserwujemy na Śląsku, gdzie zadłużenie wzrosło z 4 mln zł do 4,1 mln zł. Wysokie wskaźniki zadłużenia notują także Pomorze (3,7 mln zł), Dolny Śląsk (3,7 mln zł) i Wielkopolska (3,6 mln zł).

Co 10. firma zadłużona

Największy odsetek zadłużonych przedsiębiorstw w stosunku do ogółu firm działających w danym regionie odnotowano w województwie śląskim – 10,5 proc. W Kujawsko-Pomorskiem wynosi on 10,2 proc., a na Dolnym Śląsku 10 proc.

Najmniej niestabilnych finansowo przedsiębiorstw odnotowano na Podkarpaciu (6,2 proc.), w Małopolskiem (6,5 proc.) i na Podlasiu (6,6 proc.). Jak podkreśla Adam Łącki, prezes KRD, wysokie zadłużenie firm może wpływać na cały rynek. 

- Współpraca z zadłużonymi firmami niesie ryzyko opóźnień w płatnościach, co może prowadzić do problemów finansowych innych przedsiębiorstw. Dlatego warto sprawdzać swoich kontrahentów przed nawiązaniem współpracy - dodaje.

Choć Lubelszczyzna może szczycić się tytułem lidera rzetelności, całościowy obraz finansów polskich przedsiębiorstw pokazuje rosnące problemy zadłużeniowe w wielu regionach. Eksperci podkreślają, że kluczowe będzie monitorowanie sytuacji i odpowiednie reagowanie na zmiany w gospodarce.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: staryTreść komentarza: To prawda - po powołaniu SPN ilość gatunków "zielnych" na pewno ulegnie zmniejszeniu. Tutaj polecam spojrzeć na zdjęcie satelitarne lasów sobiborskich - istna szachownica jasnych plam po wyciętym lesie. Na takiej plamie następuje bujny przyrost roślin zielonych w sensie ilościowym i gatunkowym, co z kolei skutkuje zwiększeniem populacji jeleniowatych na bazie zwiększonej bazy zywieniowej (ogrodzenia nie pomagają), co z kolei jest na korzyść drapieżników, czyli wilka (wilki mają co jeść w lesie i nie chodzą po kozy pseudorolników) i rysia no i przede wszystkim dla Pana Myśliwego. Więc w tym kontekście, np dla LP i Mysliwych ten SPN to jest dramat (nie będzie co ciąc, i co strzelać). Natomiast te zwiększone hordy jeleniowatych na skutek działalności LP, to dla kierowców również jest to dramat , bo te nadmiernie rozmnożone jeleniowate wychodzą na lokalne szosy. Leśników i myśliwych nie interesuje, że po takiej harvesterowej wycince, delikatny ekosystem ściółki leśnej i organizmów martwego drewna jest dramatycznie zniszczony i moze się już nie odbudować. Bo co ich interesuje los 'braci mniejszych" ? Natomiast co do porównań, to bardziej by mi pasowała Szwecja, gdzie 4 tys ha lasu dogląda 1 leśnik, a u nas trzeba ich 13 sztuk . Więc inaczej trezba chronić las przed 1 sztuką a inaczej przed 13-oma !!Data dodania komentarza: 5.05.2026, 09:58Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacjiAutor komentarza: staryTreść komentarza: Do tych co działają na rzecz SPN - nie lekceważcie myśliwych. To wpływowe i bogate lobby które moze skutecznie zastopować powstanie SPN. Swoją narrację bedą opierać na "dbaniu o zwykłego człowieka", ale w rzeczywistości kieruje nimi zwykły "swój interes" - obawa utraty terenów łowieckich gdzie realizują zaspokojanie swoich pierwotnych atawizmów - męska przygoda ze sztucerem za 20 tys w wypasionej terenówce za 200 tys .Data dodania komentarza: 4.05.2026, 09:07Źródło komentarza: Myśliwi sprzeciwiają się planom utworzenia Sobiborskiego Parku NarodowegoAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Kto organizuje i finansuje te spotkania? Kto jest ich inicjatorem i czy udział władz lokalnych jest uprawniony?Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:52Źródło komentarza: Przyszłość Lasów Sobiborskich. Rozpoczyna się cykl spotkań z mieszkańcamiAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Na czym polega koordynata OTOPU i jakie uprawnienia ma OTOP w tej kwestii? Czy posiada jakieś upoważnienie z Ministerstwa Klimatu? Czy mógłbym je poznać?Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:44Źródło komentarza: Sobiborski Park Narodowy: ruszają wyjazdy studyjne i otwarte spotkania z mieszkańcamiAutor komentarza: RobG56Treść komentarza: Inicjatywa nie jest miejscowa, przyjechała z Warszawy, bo akurat taki jest KLIMAT. Uważa sikę tam, że im więcej parków narodowych i rezerwatów tym większa ochrona ojczystej przyrody. Szwajcaria ma jeden park narodowy i nie uważa, że nie istnieje u nich ochrona przyrody. Ograniczenia z powodu powstania Parku Narodowego są ogromne. A bogactwo przyrodnicze wcale nie wzrasta - często tych zasobów jest coraz mniej. Ewidentnie wskazują na to spadające zasoby przyrodnicze Białowieskiego PN i Tatrzańskiego PN. Ograniczenia dla miejscowej ludności są znane. Rekreacja i turystyka ma nowe bariery. Np ścieżka rowerowa na obszarze Puszczy Białowieskiej nie jest możliwa do zrobienia z powodu zastrzeżeń środowisk ochraniarskich, gdyż ma naruszać "wartości przyrodnicze" Choć m,a wieść po wcześniejszym śladzie. W warunkach parkowych głos lokalnego społeczeństwa nie ma już wielkiego znaczenia. Park zaś charakteryzuje się także tym, że posiada otulinę. Nikt już nie będzie się pytał autochtonów jaka ma być jej powierzchnia.Data dodania komentarza: 4.05.2026, 01:18Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama