Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

IPN lustruje urzędników. Rzecznik praw obywatelskich sprawdza, czy to zgodne z prawem

Doświadczeni urzędnicy muszą się wyspowiadać ze swojej działalności w PRL-u. Jeżeli skłamią, stracą pracę. Pierwsi już zostali zwolnieni.
IPN lustruje urzędników. Rzecznik praw obywatelskich sprawdza, czy to zgodne z prawem

Autor: IPN

Musi przez to przejść ok. 40 tys. urzędników administracji rządowej. Nie tylko tych pracujących w najważniejszych urzędach jak Kancelaria Sejmu, Kancelaria Senatu i Kancelarii Prezydenta, ale także w ministerstwach oraz urzędach wojewódzkich i podległych im jednostkach. 

Nieważne, czym się zajmowałeś

Wszystko to za sprawą nowelizacji ustawy o służbie cywilnej. Zgodnie z nią urzędnicy urodzeni przed 1 sierpnia 1972 r. mają złożyć oświadczenia lustracyjne i przyznać się w nich do współpracy (lub jej zaprzeczyć) z organami bezpieczeństwa do 1990 r. Jeśli ktoś prowadził taką działalność, straci pracę

„Nie ma znaczenia to, czym dokładnie zajmował się w przeszłości. Nie pomoże też przyznanie się do współpracy” – alarmowała już w maju „Rzeczpospolita', kiedy przepisy czekały na podpis prezydenta.

Teraz już obowiązują i urzędnicy, którzy przyznają się do współpracy ze służbami PRL, a także osoby, które odmówią złożenia oświadczenia lustracyjnego, po upływie 15 dni od wyznaczonego terminu tracą pracę.

Są już pierwsze ofiary lustracji

„Dziennik Gazeta Prawna” już podlicza, że w Ministerstwie Finansów na 704 zatrudnionych pracę straciła do tej pory jedna osoba. W Kancelarii Premiera jest 189 pracowników urodzonych przed 1 sierpnia 1972 roku. Cztery musiały odejść.

W Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim zwolniono jedną osobę. W Lublinie u wojewody także odeszła jedna osoba. W Wielkopolsce to 2 urzędników. W podlaskim urzędzie wszyscy, którzy poddali się lustracji – 190 osób – pozostali na stanowiskach.

Gazeta uczula, że samo złożenie oświadczenia nie zamyka sprawy. Dokumenty zbada Instytut Pamięci Narodowej i oceni, czy jeżeli ktoś oświadczył, że nie miał nic wspólnego ze służbami komunistycznymi, nie skłamał.

Zwolnieni mogą iść do sądu, ale szanse na wygranie procesu mają małe. 

– Trzeba zdawać sobie sprawę, że teraz każdy może się tłumaczyć, że tylko wydawał dokumenty lub przyjmował np. wnioski o paszport. Kryteria zwolnień w myśl omawianej nowelizacji ustawy są jasne i zarówno wykładnia literalna, jak i celowościowa nie wzbudzają żadnych wątpliwości – tłumaczy DGP prof. Stefan Płażek, prawnik z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Macierewicza zaciera ręce

Lustracji muszą się poddać także osoby, które już w przeszłości ją przechodziły. Wówczas za przyznanie do swoich działań w PRL nic im nie groziło, teraz zostaną zwolnieni. I to właśnie rodzi obiekcje rzecznika praw obywatelskich, który protestował już na etapie pisania nowego prawa. 

– Niedopuszczalne jest w demokratycznym państwie prawnym przyznanie ustawodawcy prawa do tego, aby tworzył rozwiązania prowadzące do przekreślenia dorobku życiowego i zawodowego tych pracowników, którzy nie naruszyli prawa – alarmował prof. Marcin Wiącek.

Nowe przepisy to dzieło MSWiA, ale mocno im kibicował były szef MON Antoni Macierewicz. 

– Mamy nadzieję, że dzięki temu będziemy mieli gwarancję całkowitego bezpieczeństwa i środowiska agenturalne nie będą mogły wpływać na bezpieczeństwo Polski – przekonywał.

Bo oficjalnym powodem tej lustracji jest „zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego państwa” w sytuacji zagrożenia w związku z wojną w Ukrainie.

Czytaj także:

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KasiaTreść komentarza: Dajcie spokój, czasy się zmieniły. Ludzi teraz stać na wiele więcej niż kiedyś, młodzi ludzie budują domy, wyjeżdżają na wakacje. Teraz nie trzeba być na dobrym stanowisku żeby było cię stać na wczasy za granicą, które często kosztują podobnie jak wakacje nad morzem w Polsce. Tymi komentarzami obrażacie zwykłych ludzi którzy potrafią pojechać z całą rodziną na wakacje minimum raz do roku za granicę. Stać ich tak samo, jak te "Panie urzędniczki" z artykułu. A Pan rolnik, który tu tak ostro komentuje chyba nie ma zbyt dużego gospodarstwa skoro ledwo co się z niego utrzymuje. Jest wielu rolników którzy żyją z roli od lat i stać ich zarówno na wczasy za granicą jak i na inne przyjemności.Data dodania komentarza: 20.03.2026, 09:16Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Rzymskie wakacje samorządowców. Kto za to zapłacił? - pytają mieszkańcyAutor komentarza: LucekTreść komentarza: Dziewczyny z koloseumData dodania komentarza: 20.03.2026, 07:22Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Rzymskie wakacje samorządowców. Kto za to zapłacił? - pytają mieszkańcyAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Ta nazwa "amazonka", to trochę nietrafiona, myślałam, że chodzi o kobietę z amputowanymi piersiami.Data dodania komentarza: 20.03.2026, 06:48Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Ta amazonka zajdzie daleko. Hania Wysocka święciła kolejne triumfy.Autor komentarza: LucekTreść komentarza: Szlachta się bawiData dodania komentarza: 19.03.2026, 21:13Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Rzymskie wakacje samorządowców. Kto za to zapłacił? - pytają mieszkańcyAutor komentarza: Rolnik z EgiptuTreść komentarza: Nie rozumiem twoich zarzutów??? Może jesteś kiepskim rolnikiem że nie stać ciebie na wakacje i polskie może może nie takie uprawy siejesz ?!!! Ponieważ ja jestem rolnikiem i stać mnie na wakacje nie tylko sam ale i także z rodziną .... 🤭 A jak żyć nie masz z czego to może warto rozważyć sprzedaż gospodarkę i iść na 8 godzin do pracy za najniższa krajową ... A i kasa za hektary będzie nie mała to wtedy na jezioro się pojedzie ...Data dodania komentarza: 19.03.2026, 20:18Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Rzymskie wakacje samorządowców. Kto za to zapłacił? - pytają mieszkańcy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama