Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy

Gm. Wojsławice. Ocalą przepisy z zakurzonego „zeszytu babci”

Wojsławice pachną ostatnio intensywnie świeżym chlebem i pysznymi wyrobami masarskimi. Ten stan utrzyma się jeszcze długo, bowiem kolejny projekt o charakterze kulinarnym zamierzają realizować tym razem „Aktywni Wojsławianie”.
Gm. Wojsławice. Ocalą przepisy z zakurzonego „zeszytu babci”
Członkowie stowarzyszenia w trakcie wykonywania prac leśnych

Źródło: profil Facebook "Aktywni Wojsławianie"

Stowarzyszenie pod tą nazwą działa od marca tego roku, ale zdążyło już włączyć się w wiele różnych akcji, mających na celu promocję wielokulturowego charakteru swojego regionu. Z mieszaniny różnych światów – prawosławnego, żydowskiego i polskiego – chcą „wycisnąć” jak najwięcej, samą kwintesencję i następnie, przy pomocy atrakcyjnych narzędzi edukacyjnych, ocalić dla kolejnych pokoleń. A jak budować trwałą więź ze swoją „małą Ojczyzną”? Można to czynić również poprzez żołądek. Często okazuje się bowiem, że nic nie zapada w naszej kulturowej pamięci tak bardzo, jak smak i zapach z rodzinnej kuchni. 

- Nasze stowarzyszenie zrzesza przede wszystkim osoby w wieku 50+. Po przeanalizowaniu różnych form aktywności, jakie proponowane są mieszkańcom naszej gminy, okazało się, że mało miejsca poświęca się osobom w wieku 50+, czyli w wieku „dojrzałym”. To dla nich właśnie postanowiliśmy aktywnie działać – mówi Elżbieta Furmaniuk, prezes zarządu stowarzyszenia. 

Przekonuje, że warto wyjść z domu, żyć aktywnie i ekologicznie, a przy tym promować swoją gminę. Temu m.in. służyć ma działalność w ramach stowarzyszenia. I można uznać, że do tej pory "Wojsławianie" ze wszystkich tych zobowiązań wywiązywali się z nawiązką. Na lokalnej mapie prężnych organizacji pojawili się z „przytupem” i nie zamierzają zwalniać tempa. 

- W tej chwili w stowarzyszeniu działają 43 osoby, ale ta lista nie jest zamknięta. Jesteśmy otwarci na nowe pomysły i sugestie. Staramy się być widoczni. Braliśmy udział w zalesianiu terenów naszej gminy w Majdanie Ostrowskim, w konferencji o gminie Wojsławice. Efektem tych naszych spotkań i rozmów jest właśnie projekt „Z kulinarnego zeszytu babci – ocalić od zapomnienia” - wyjaśnia Furmaniuk.

A jaki właściwie jest ten kulinarny zeszyt wojsławickiej babci? Czym zostanie wypełniony? Jakimi przepisami? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że owa skarbnica wiedzy będzie mówiła o tym, co w Wojsławicach najcenniejsze i o czym warto bezustannie przypominać – o wielokulturowości. 

- W tej chwili prowadzimy nabór na nasze kulinarne warsztaty. Będą one prowadzone przez członków stowarzyszenia. Tym razem zaproszeni są nie tylko ludzie dojrzali, ale i ci całkiem młodzi. Co rozumiemy przez hasło „ocalić od zapomnienia”? Chcemy przede wszystkim ocalić to, co niegdyś było powszechne i znane, ale z biegiem lat uległo zatarciu. Mamy nadzieję, że wiele z tych starych przepisów uda się wykorzystać na nowo – mówi o projekcie prezes „Aktywnych Wojsławian”.

Cały projekt podzielony został na trzy tematyczne moduły, odpowiadające poszczególnym rodzajom „kuchni” - żydowskiej, ukraińskiej i polskiej. Efekty warsztatów będzie można podziwiać na słynnych wojsławickich „Trzech Kulturach”, czyli już 30 lipca. Kolejny moduł zatytułowany został „Od ziarenka do bochenka, czyli z pola i z zagrody”. Na tych warsztatach również będzie sporo o lokalnej kuchni, ale opowiedzianej nieco inaczej, językiem wojsławickich gospodyń. 

- Będzie sporo pieczenia, gotowania, będziemy przygotowywali m.in. te potrawy, które mieszkańcy naszej gminy jedli w czasie żniw. Ta część warsztatów bliższa będzie tematycznie standardowemu, wojsławickiemu gospodarstwu. Temu, co spożywali nasi dziadkowie – wyjaśnia prezes Furmaniuk.

Tych z kolei potraw będzie można skosztować na tegorocznych wojsławickich dożynkach, które w tym roku zaplanowano 27 sierpnia. Każdy, kto po wojsławickie smaki będzie chciał sięgnąć w zaciszu własnej kuchni, będzie mógł skorzystać z broszury, gdzie zostaną wydane najciekawsze, „ocalone” przepisy. 

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KumatyTreść komentarza: Mieszkańcy Chełma chyba wybrali jak mieszkańcy USA. To przecież instytucja miejska , a więc odpowiedzialne jest miasto. Dyrektor Zakładu podobnie jak Dyrektorzy szkół nie odpowiada za politykę finansową Państwa. Czy były takie problemy gdy Państwo ustalało podwyżki dla nauczycieli. Nie, Miasto dołożyło. Podobnie w tym przypadku tak samo powinien postąpić samorząd. Ktoś powie że trzeba zrobić Zakład Niepubliczny. To podpowiadamy szkoły też można zrobić niepubliczne. Przykład Leśniowice.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 19:04Źródło komentarza: Czy miejska przychodnia przetrwa? MSP ZOZ w Chełmie przed poważnym wyzwaniem finansowymAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama