Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 4 października 2026 01:14
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama baner reklamowy

Jakie obietnice usłyszą Polacy w wyborach 2023? I ile to będzie nas kosztowało?

1 stycznia 2023 roku, jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, rozpoczął się rok wyborczy. Pokusa, żeby dać Polakom jeszcze więcej, będzie zapewne silna.
Jakie obietnice usłyszą Polacy w wyborach 2023? I ile to będzie nas kosztowało?

Autor: iStock

W rok 2023 PiS, po ponad 7 latach rządzenia, wchodzi z jednym celem: wygrać kolejne wybory. Jak chce to osiągnąć? Między innymi poprzez domknięcie pomysłów, o których politycy partii Kaczyńskiego mówili cały 2022 rok: dwie podwyżki płacy minimalnej (mimo że spowodowane wysoką inflacją), dopłatami dla rolników, „drugim 500 plus” czy kolejną gigainwestycją.

Prowizorki nie rozwiążą problemu

Jak policzyła Fundacja Warsaw Enterprise Institute, w tym roku na wszystkie programy pomocowe i świadczenia rząd wydał 57,6 mld zł. To prawie 3,5 tys. zł w przeliczeniu na każdego pracującego Polaka.

Najbardziej kosztownym prezentem w tym roku okazały się trzynastka i czternastka, które kosztowały budżet państwa 21,7 mld zł.

– To zawsze trudny temat, bo wielu emerytów żyje w warunkach, które nie są godne pozazdroszczenia. Te tzw. przez PiS 13 i 14 emerytury na chwilę łagodzą im trudności życiowe i materialne. Problem w tym, że to są wszystko prowizorki – ocenia Sebastian Stodolak wiceprezes WEI, w rozmowie z Newserią.

I dodaje: – Te dodatkowe emerytury nie rozwiązują żadnego problemu systemowego, a tylko pozwalają politykom przetrwać kolejny rok do wyborów i po drodze kupić sobie trochę głosów. Nikt nie mówi poważnie o reformie systemu emerytalnego.

Pomoże „drugie 500 plus”?

Dlatego w związku z tegorocznymi wyborami parlamentarnymi Polacy mogą się spodziewać od rządu kolejnych „prezentów”. Porównując te z ostatnich 3 lat wydaje się – jak zauważa Sebastian Stodolak – że spada zarówno ich koszt, jak i liczba. To jednak wrażenie mylne, bo programy wdrażane przez rząd często mają charakter trwały, a ich następstwa finansowe się kumulują.

Czym zatem PiS chce powalczyć o głosy wyborców w 2023 roku? Najczęściej były wymieniane waloryzacja 500 plus do 700 zł oraz  15 emerytura. Na razie jednak politycy PiS przyznają, że nie toczą się żadne rozmowy na ten temat. Nie ma też na to pieniędzy w uchwalonym budżecie na 2023 r. Przy czym – znając PiS – nie można wykluczyć, że w kampanii te pomysły nie wrócą. I to ze zdwojoną siłą i oczywiście sukcesem.

Co zatem pozostaje PiS-owi? Na pewno obietnice hojnie składane rolnikom, mocno promowane przez Jarosława Kaczyńskiego „drugie 500 plus”, czyli chwalony na lewo i prawo rządowy program „Mieszkanie plus”, wreszcie pewne już trzynastka i czternastka, mnożące się programy pomocy rodzinom (ale już nie osobom niepełnosprawnym, bo co to za elektorat), wreszcie miliardowa inwestycja pod nazwą Centralny Port Komunikacyjny (w poprzednich wyborach na sztandarze był przekop Mierzei Wiślanej).

Jak widać – prezenty są hojne i kosztowne.

Hojność rządu finansują podatnicy

Z raportu „Nieoczywiste przyczyny rosnących kosztów życia w Polsce”, który przygotowała Fundacja Warsaw Enterprise Institute, wynika, że w latach 2022-2023 dodatkowe emerytury i świadczenia 500+ będą zawyżać inflację o 1,1 pkt proc. A każdy 1 pkt proc. wzrostu inflacji – jak zauważa wiceprezes WEI – to wzrost kosztów życia o 500 zł rocznie.

– Z naszego raportu wynika, że każdy polski pracownik tracił 1,5 tys. zł rocznie właśnie w wyniku wprowadzenia w życie różnych programów socjalnych – podkreśla Sebastian Stodolak.

Ile zatem będą kosztowały podatników obietnice wyborcze w tegorocznej kampanii? Już widać, że słono.

Czytaj także:

Chełm. Jeep stanął w płomieniach na skrzyżowaniu. Kierowca wydostał się z auta

Chełm. Jeep stanął w płomieniach na skrzyżowaniu. Kierowca wydostał się z auta


Tragiczny wypadek w kopalni Bogdanka. Nie żyje 36-letni mężczyzna

Tragiczny wypadek w kopalni Bogdanka. Nie żyje 36-letni mężczyzna


Przeczytaj również:

 


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Heeeeheeee Treść komentarza: ja bym się jeszcze zajął tymi co od niego kupowali ;) krasnystaw pewnie brał aż się uszy trzęsły Data dodania komentarza: 3.10.2026, 19:44 Źródło komentarza: Zakopał w beczkach mefedron i marihuanę o wartości niemal 800 tysięcy złotych [ZDJĘCIA, FILM] Autor komentarza: Za głupotę się płaci Treść komentarza: Gdyby zamiast skutera kupił bilet miesięczny to nic by mu się nie stało. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 17:07 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek w Rudolfinie. 43-letni motocyklista zginął na miejscu Autor komentarza: obserwator Treść komentarza: Jak widać i słychać nikt oprócz przyjaciela i wielkiego darczyńcy Putina i Nowogrodzkiego (choć tak na prawdę to też nie wiadomo) nie może dogadać się z tym drugim Donaldziem. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 14:26 Źródło komentarza: Więcej wojska, miejsca ukrycia i nowe procedury bezpieczeństwa. Co zmieni się na granicy w Dorohusku? Autor komentarza: m Treść komentarza: Też mi nowina. Już od wielu lat żołnierz chcący mieć inne wyposażenie niż przeznaczone w standardzie z MON kupuje sobie z własnej kieszeni. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 14:15 Źródło komentarza: Żołnierz sam kupi sobie sprzęt. MON uruchamia Zieloną Listę Autor komentarza: franek Treść komentarza: Ciemnota obwini wszystko o cenę energii. Ludziska nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. Ważne żeby narzekać. Kiedyś 5-6 lat temu w kolejce dwóch starszych panów zwolenników jedynej słusznej rozmawiało o "rozdawaniu" pieniędzy przez pis. Jak doszło skąd biorą pieniądze jeden z nich odpowiedział "To nie nasze, to państwowe".I tak do dziś wielu rozumuje pojmując istotę rzeczy. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 14:11 Źródło komentarza: Co trzeci Polak boi się rachunków za energię. I obwinia OZE o wysokie ceny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama