Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 4 października 2026 05:44
Reklama baner reklamowy
Reklama

Zwolennicy Kai Godek staną przed sądem. A ta chce zaostrzenia prawa antyaborcyjnego

Antyaborcyjni aktywiści nie mogą się rozstawiać, gdzie chcą i jak chcą. Tak uznała policja i działaczy Fundacji Życie i Rodzina chce postawić przed sądem.
Zwolennicy Kai Godek staną przed sądem. A ta chce zaostrzenia prawa antyaborcyjnego

Autor: Fundacja Życie i Rodzina

O Fundacji Życie i Rodzina i jej szefowej Kai Godek znowu jest głośno. Ona sama od lat jest skrajną przeciwniczką przerywania ciąży i dąży do maksymalnego zaostrzenia prawa. Razem ze swoimi zwolennikami właśnie złożyła w Sejmie około 150 tys. podpisów pod obywatelskim  projektem mającym jeszcze radykalniej zmienić przepisy.

Co przewiduje projekt?

Zakaz publicznego propagowania jakichkolwiek działań dotyczących możliwości przerwania ciąży w kraju i poza jego granicami. Zakaz dotyczy także publicznego nawoływania do przerwania ciąży oraz publicznego informowania o takiej możliwości.

Nakładanie kar za „produkowanie, utrwalanie, sprowadzanie, nabywanie, przechowywanie, posiadanie, prezentowanie, przewożenie lub przesyłanie druku, nagrań lub innych przedmiotów lub nośników danych”, które zawierają takie treści. Groziłoby za to do 2 lat więzienia.

Osoba nakłaniająca kobietę do przerwania ciąży ma podlegać karze pozbawienia wolności do 3 lat. Od 6 miesięcy do lat 8 ma grozić osobie, która namawia do aborcji, „gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej”.

Jeśli kobieta w wyniku aborcji umrze, „sprawcy” groziłoby nawet 12 lat więzienia.

– Jesteśmy od powiedzenia posłom, czego chcą obywatele. To jest cel złożenia projektu w Sejmie. To, jak zachowają się posłowie, to oczywiście pytanie do nich – mówiła przed Sejmem Godek. I tłumaczyła, że cieszy się, że tak wiele osób poparło zaostrzenie prawa aborcyjnego.

Sprzeczne z podstawowymi prawami człowieka

Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (FEDERA) w odpowiedzi na działania Godek opublikowała swoją opinię. Czytamy w niej m.in., że „przepisy te zamknęłyby usta mediom i uniemożliwiłoby dostęp każdego obywatela i każdej obywatelki do rzetelnej edukacji prawnej i zdrowotnej” – podkreślili (cytat za serwisem noizz.pl.

I dodali: „Gdyby zgodnie z celem projektu organizacje pomocowe zakończyły swoją działalność (co, jak już dziś deklaruje FEDERA, nie wydarzy się niezależnie od losów projektu), kobieta, której płód byłby nieuleczalnie chory i chciałaby przerwać ciążę, pozostałaby ze swoim problemem zupełnie sama”.

Ferderacja podkreśliła także, że według Komitetu Praw Człowieka ONZ już nawet uregulowany prawnie zakaz aborcji z pobudek embriopatologicznych stoi w sprzeczności z podstawowymi prawami człowieka, więc tym bardziej prawo proponowane w nowym projekcie Godek.

Bo „popierają genderowanie dzieci”

Tymczasem zwolennicy Godek z Fundacji Życie i Rodzina mają teraz na głowie inne kłopoty. Od dłuższego czasu w mailach do mediów alarmowali, że w Liceum im. Hetmana Zamoyskiego w Lublinie dzieje się coś złego. Że jest tam wprowadzana „ideologia gender”. Na początku listopada zorganizowali przed szkołą pikietę, którą nazwali „akcją informacyjno-edukacyjną o skutkach ulegania homolobby”. Ustawili się z billboardami, na którym informowali o przestępstwach popełnianych przez pedofilów oraz stwierdzającymi, że pedagodzy „popierają genderowanie dzieci”.

Efekt akcji był zaskakujący, bo spontaniczną kontrpikietę zorganizowali sami uczniowie.

„Zamoy od zawsze był, jest i będzie miejscem tolerancji. Jesteśmy szkołą z zasadami i – niezależnie od rocznika – chcemy kultywować oraz utrzymywać opinie Zamoya jako szkoły kolorowej i otwartej” – napisali w liście otwartym.

I dodali: „Wszyscy byliśmy ofiarami akcji mającej na celu nas poróżnić, pokazać odmienność niektórych z nas. Wszyscy jesteśmy równymi uczniami jednej pięknej szkoły i nic nie może tego zmienić. W Zamoyu jest miejsce dla każdego, bez wyjątku”.

To nie koniec, bo jedna z nauczycielek doniosła na zwolenników Godek na policję. A ta uznała, że doszło do złamania przepisów. Zgromadzenie nie zostało wcześniej zgłoszone, a nie może uznać, że było spontaniczne, skoro Fundacja na nie zapraszała.

– W tej sprawie przesłuchany był 46-letni organizator, który usłyszał zarzut zorganizowania zgromadzenia bez wymaganego zgłoszenia – poinformował Kamil Gołębiowski, oficer prasowy KMP w Lublinie.

Jest to wykroczenie podlegające karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Rytm
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Heeeeheeee Treść komentarza: ja bym się jeszcze zajął tymi co od niego kupowali ;) krasnystaw pewnie brał aż się uszy trzęsły Data dodania komentarza: 3.10.2026, 19:44 Źródło komentarza: Zakopał w beczkach mefedron i marihuanę o wartości niemal 800 tysięcy złotych [ZDJĘCIA, FILM] Autor komentarza: Za głupotę się płaci Treść komentarza: Gdyby zamiast skutera kupił bilet miesięczny to nic by mu się nie stało. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 17:07 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek w Rudolfinie. 43-letni motocyklista zginął na miejscu Autor komentarza: obserwator Treść komentarza: Jak widać i słychać nikt oprócz przyjaciela i wielkiego darczyńcy Putina i Nowogrodzkiego (choć tak na prawdę to też nie wiadomo) nie może dogadać się z tym drugim Donaldziem. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 14:26 Źródło komentarza: Więcej wojska, miejsca ukrycia i nowe procedury bezpieczeństwa. Co zmieni się na granicy w Dorohusku? Autor komentarza: m Treść komentarza: Też mi nowina. Już od wielu lat żołnierz chcący mieć inne wyposażenie niż przeznaczone w standardzie z MON kupuje sobie z własnej kieszeni. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 14:15 Źródło komentarza: Żołnierz sam kupi sobie sprzęt. MON uruchamia Zieloną Listę Autor komentarza: franek Treść komentarza: Ciemnota obwini wszystko o cenę energii. Ludziska nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. Ważne żeby narzekać. Kiedyś 5-6 lat temu w kolejce dwóch starszych panów zwolenników jedynej słusznej rozmawiało o "rozdawaniu" pieniędzy przez pis. Jak doszło skąd biorą pieniądze jeden z nich odpowiedział "To nie nasze, to państwowe".I tak do dziś wielu rozumuje pojmując istotę rzeczy. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 14:11 Źródło komentarza: Co trzeci Polak boi się rachunków za energię. I obwinia OZE o wysokie ceny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama