Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Asystenci i doradcy do odstrzału

Wszystko wskazuje na to, że pracę w samorządach stracą asystenci i doradcy, i to w trybie pilnym. Umowy mają zostać rozwiązane w ciągu 14 dni od wejścia w życie znowelizowanej ustawy o pracownikach samorządowych. Sejm już ją przyjął.

Dotychczasowe przepisy dopuszczały, aby wójt, burmistrz, prezydent miasta, starosta i marszałek województwa zatrudniał osoby na stanowiskach doradców i asystentów w urzędzie, którym kieruje. Ich liczba uzależniona była od liczby osób zamieszkałych na danym terenie.

W powiecie krasnostawskim doradców mają wójtowie Łopiennika Górnego i Fajsławic.

Wójt Łopiennika Górnego Jan Kuchta zatrudnił swojego doradcę w 2011 roku. Drugą kadencję na tym stanowisku jest Karol Stęplowski.

- Zajmuje się projektami unijnymi. Jego praca jest wysoko oceniana nie tylko przeze mnie, ale też w starostwie powiatowym oraz urzędzie marszałkowskim. Świadczyć może o tym fakt, że żaden nasz projekt nie przepadł. Zawsze był w puli gwarantującej dofinansowanie, a to jest ważne. Efekty jego pracy są widoczne – mówi o współpracy z doradcą wójt Kuchta.

Uważa, że zwolnienie osoby z takim doświadczeniem i kompetencjami byłoby niewybaczalne i odbiłoby się negatywnie na funkcjonowaniu gminy.

- Zamierzam kontynuować współpracę z panem Karolem, a takim czy innym stanowisku, oczywiście bez naruszenia przepisów – podsumowuje wójt.

Tadeusz Chruściel, wójt Fajsławic również zatrudnił doradcę. Pierwszą kadencję jest nim radny powiatowy Grzegorz Lipa, który poparł wójta w drugiej turze wyborów samorządowych. Sam był wówczas jednym z kandydatów. W zakresie jego kompetencji jest gospodarka komunalna oraz odnawialne źródła energii. Wójt do końca miesiąca przebywa na urlopie, dlatego o komentarz w tej sprawie poprosiliśmy sekretarza gminy Jacka Kęcika.

– Nowelizacja jeszcze nie obowiązuje, droga legislacyjna nie została zakończona. Pan wójt podejmie decyzję w tej sprawie po powrocie do pracy – powiedział nam sekretarz gminy.

Nowelizacja ustawy wejdzie w życie prawdopodobnie w październiku.

W chełmskim unikano gabinetów politycznych

Na terenie powiatu chełmskiego prawdopodobnie nikt nie straci pracy w związku ze zmianą w prawie. Jak mówią wójtowie, urzędy są za małe, by utrzymywać gabinety polityczne. Nie ma doradcy ani asystenta m.in. w Kamieniu, Dubience, Rudzie-Hucie, Siedliszczu, Wierzbicy, Wojsławicach, Żmudzi. Takich stanowisk nie utworzył nawet starosta chełmski. Nie było ich również w urzędzie miasta Chełm.

- To kłuje w oczy ludzi. Jest zły odbiór społeczny związany z zatrudnianiem asystentów i doradców - uważa sekretarz Wierzbicy Stanisław Dębowiak.

W gminie Wojsławice przez pewien czas stanowisko asystenta zajmowała Sylwia Jasiuk. Było to rozwiązanie tymczasowe i niedługo później zatrudniono ją jako p.o. dyrektora Gminnego Centrum Kultury Sportu i Turystyki w Wojsławicach.

- Wcześniej żaden wójt nie miał asystenta ani doradcy i to nie z przyczyn politycznych - zapewnia sekretarz Wiesław Ciołek.

W urzędzie gminy Sawin w wydziale finansowym pracuje jedna osoba na stanowisku asystenta. Jak zapewnia wójt, po wejściu w życie ustawy i rozwiązaniu z tą osobą umowy, ogłoszony zostanie konkurs na wolne stanowisko pracy. - Zatrudniona osoba sprawdziła się w pracy. Zobaczymy, czy spełni wymogi konkursu - podkreśla wójt Dariusz Ćwir.

We włodawskim nikt nie straci pracy

Likwidacja stanowisk doradców i asystentów nie dotknie również samorządów z powiatu włodawskiego. Żaden spośród wójtów, a także starosta powiatu oraz burmistrz Włodawy nie zatrudniali takich osób. Przekonywali, że nie widzieli ku temu potrzeby. Sami doskonale radzą sobie z zarządzaniem jednostkami i nie potrzebują nikogo, kto by im podpowiadał jakie decyzje mają podejmować.

- Nigdy nie myślałem o powołaniu takich osób. Byłoby to zbędne - przekonywał starosta powiatu włodawskiego Andrzej Romańczuk.

Wójt gminy Włodawa Tadeusz Sawicki uważa, że każdy wójt powinien mieć własną wizję oraz koncepcję pracy i nie są potrzebni mu do tego asystenci, czy doradcy.

- Jako wójt dobieram sobie takich pracowników, którzy wiedzą, co mają robić - wyjaśnia.

- Wiem, że miałem prawo powołać doradcę lub asystenta, ale nie zdecydowałem się na to, bo nawet nie mam sekretarza w urzędzie. W złym świetle by mnie to postawiło względem mieszkańców - skomentował wójt Andrzej Ćwirta.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Drosed
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama