Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy

Nie będziemy uciekać z Przewodowa – mówią mieszkańcy tydzień po wybuchu rakiety

Niektórym szczególnie ciężko przeżyć traumę po śmierci 62-letniego Bogusława z Przewodowa i 59-letniego Bogdana z Setnik. Inni zastanawiają się wciąż, co by się stało, gdyby pocisk rakietowy eksplodował kilkaset metrów od suszarni zbóż, na Nowym lub Starym Osiedlu, gdzie mieszka kilkadziesiąt rodzin, w sumie około trzysta osób.
Nie będziemy uciekać z Przewodowa – mówią mieszkańcy tydzień po wybuchu rakiety
Do zeszłej niedzieli nie wpuszczano osób postronnych ani dziennikarzy w okolice suszarni zbóż w Przewodowie, gdzie pracowali specjaliści wojskowi, biegli z różnych dziedzin oraz śledczy i specjaliści z USA.

Kilka godzin po wybuchu w Przewodowie o dwóch eksplozjach opowiadał mieszkaniec pobliskiego Chłopiatyna.

– Mieszkam jakieś 6 km w linii prostej od Przewodowa. We wtorek po południu usłyszałem dwa głośne wybuchy. Najpierw jeden, a kilka sekund potem drugi. W pierwszej chwili pomyślałem, że mógł eksplodować gaz. Ale po drugim wybuchu odrzuciłem tę hipotezę – mówi mieszkaniec Chłopiatyna.

– To był jeden wielki huk, zatrzęsły się okna, podłoga. Wyszłam na balkon i z okna od razu zobaczyłam dym. Unosił się przez kilkanaście minut – opisuje pani Aleksandra z Przewodowa.

– W pierwszej chwili nikt z miejscowych nie przypuszczał, że w suszarnię zbóż w Przewodowie mogły uderzyć rakiety. Ale niedługo potem w wieczornych serwisach i programach informacyjnych była to główna informacja. Tylko jaki cel miałby Putin, by swoje rakiety kierować na Przewodów w suszarnię zbóż – powątpiewa mieszkaniec Przewodowa.

Trzeci mężczyzna cudem ocalał    

Kilka dni po eksplozji, która zabiła 2 mieszkańców gminy, krąży opowieści, że mogły być 3 ofiary.

– Mogła być trzecia ofiara. Do suszarni przywiózł kukurydzę jeszcze jeden rolnik, rozładował ją z przyczepy i odjechał. Minęli się z tym, który wjechał z kukurydzą po nim. Ten drugi i kierownik suszarni zginęli w wybuchu. Ocalał rolnik, który zdążył odjechać jakieś 150 metrów od miejsca eksplozji. To on zawiadomił służby medyczne. A z Bogdanem z Setnik przepracowaliśmy razem ze 30 lat w innym miejscu – mówi mieszkaniec Setnik, z którym rozmawiałem podczas pierwszej uroczystości pogrzebowej, w sobotę, przed kościołem parafialnym w Przewodowie.

Inny uczestnik uroczystości, prawdopodobnie mieszkaniec Przewodowa, patrzy nieufnie i nie chce się przedstawić – mówi o jeszcze jednym leju po wybuchu pocisku.

– Prawdopodobnie jest jeszcze jeden krater po wybuchu rakiety, gdzieś w polach kukurydzy. Ponoć tego leja wojskowi szukają –  mówi anonimowo mieszkaniec gminy Dołhobyczów.

–  Nic nie wiem o drugim leju po pocisku rakietowym na naszym terenie, ale jestem pewien że były dwa wybuchy – zaznacza wójt gminy Dołhobyczów, Grzegorz Drewnik.–  Sam słyszałem dwa wybuchy, a byłem w odległości kilku kilometrów od eksplozji. Każdy mieszkaniec okolic potwierdza, że były dwie eksplozje. I to nie w jednym miejscu, ale w rożnych lokalizacjach. I na pewno nie było to żadne echo, ani nic podobnego. Dwa wybuchy w kilkusekundowym odstępie czasu - podkreśla wójt gminy Dołhobyczów.

Sołtys sołectwa Przewodów Ilona Machejko dodaje, że też nie słyszała nic o drugim kraterze po wybuchu drugiego pocisku.

– Ale może rozpowiadają to osoby, które szukają popularności za wszelką cenę. Oglądaliśmy telewizyjne relacje z Przewodowa. I zdarzało się, że wypowiadały się osoby podające się za mieszkańców, a tak naprawdę nie są znane w tutejszej społeczności. Jesteśmy stanowczo przeciw szukaniu taniej sensacji i to kosztem mieszkańców Przewodowa, którzy mocno przeżyli to, co się tutaj stało. Niektórym szalenie trudno otrząsnąć się z tej tragedii. Ogromnie żal tych, którzy zginęli, byli tu znani i przez wielu mieszkańców Przewodowa i Setnik bardzo lubiani. Jednocześnie niezmiernie trudno pojąć, jak doszło do takiego nieszczęśliwego i tragicznego – wypadku podkreśla sołtys Przewodowa Ilona Machejko.

Trzy przyczyny traumy po eksplozji   

Wójt gminy Dołhobyczów Grzegorz Drewnik zaznacza, że nie spotkał się z innymi opiniami wśród mieszkańców, jak te dotyczące nieszczęśliwego wypadku.

– Śledztwo i oględziny na miejscu wybuchu były prowadzone na tyle długo i szczegółowo. Dokładnie przesiewano wszystko w okolicach eksplozji. Mam nadzieję, że okoliczności tej tragedii zostaną dokładnie wyjaśnione i potwierdzi się hipoteza o zbłąkanej rakiecie obrony przeciwlotniczej. Bo każde inne ustalanie mogłyby być jeszcze bardziej tragiczne w skutkach – uważa wójt gminy Dołhobyczów.

Grzegorz Drewnik dodaje, że po ostatnich tragicznych wydarzeniach z 15 listopada gminę Dołhobyczów można podzielić na dwie części; tę bezpośrednio dotkniętą tragedią – jak Przewodów i Setniki – oraz pozostałą część gminy.

– Cała reszta funkcjonuje normalnie, jeżeli przyjmiemy hipotezę – obecnie najbardziej prawdopodobną – że to był wypadek, błędy wojskowego sprzętu, ślepy los, a nie działanie z rozmysłem. Natomiast Przewodów i Setniki dotknięte są o wiele bardziej tragedią i to z kilku powodów. Przede wszystkim zginęli dwaj mieszkańcy tych miejscowości, osoby znane tam i związane z miejscowymi społecznościami. Kolejną rzeczą jest pewnie jakaś trauma związana z duża liczbą funkcjonariuszy różnych służb, którzy przewinęli się w ostatnim czasie przez obydwie te miejscowości, a także rzesze dziennikarzy z największych polskich rozgłośni i stacji telewizyjnych oraz korespondenci różnych mediów europejskich i światowych. Nigdy przedtem nie było tutaj takiego najazdu i ruchu. Kolejną kwestią jest to, że miejscowi ludzie wciąż zastanawiają się, co by się stało, gdyby pocisk rakietowy spadł i wybuchł kilkaset metrów dalej, tam gdzie są dwa osiedla: Stare i Nowe. Obydwa zamieszkuje kilkadziesiąt rodzin, w sumie około 300 osób. Wtedy skutki eksplozji mogłyby okazać się jeszcze bardziej tragiczne – mówi wójt gminy Dołhobyczów Grzegorz Drewnik.

Panika po wybuchu już opadła   

Tuż po wybuchu rakiety w Przewodowie dało się słyszeć pogłoski o tym, że niektórzy mieszkańcy zamierzają wyjechać z tej miejscowości, by szukać bezpieczeństwa z dala od granicy, za którą od kilu miesięcy toczy się regularna wojna.

– Początkowo docierały do mnie takie pogłoski. Ale pewnie były powodowane paniką tuż po wybuchu i niejasnościach dotyczących tego, kto wystrzelił rakietę, które potęgowały różne obawy mieszkańców. Pogłoski o wyjeździe nie pochodziły od konkretnych osób, a jako opowieści z drugiej i trzeciej ręki. Nic nie wskazuje na to, by mieszkańcy tych terenów zamierzali stąd grupowo emigrować – zaznacza wójt gm. Dołhobyczów Grzegorz Drewnik.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Senior Treść komentarza: Największe skutki wykluczenia komunikacyjnego odczuwają mieszkańcy os. Dyrekcja Górna oraz Wolwinów. Warto zaznaczyć, że na tych osiedlach mieszka dużo seniorów, którzy z racji wieku lub stanu zdrowia świadomie rezygnują z prowadzenia pojazdów mechanicznych. Problem nie dotyczy tylko linii 11, ale też 13, która ma tylko 3 kursy w soboty i ani jednego w niedzielę, 6 która kursuje tylko od poniedziałku do piątku i jest tylko 5 kursów, niewiele lepiej wypada 7, gdzie jest aż 7 kursów. Niby jest jeszcze 10 i 12, tylko co z tego, skoro i tak nie można dojechać w te rejony miasta nawet po godzinie 17. Linie 1, 2, i 9 nie rozwiązują tego problemu. Starsze osoby często mają problem iść od górę spod Gmachu czy przejść duży kawałek piechotą od Fabryki Obuwia. Jak już to bardzo rzadko mogą liczyć na podwózkę zaproponowaną przez sąsiadów lub kogoś z rodziny. Natomiast skorzystanie z taksówki nie raz bywa poza zasięgiem finansowym przy niskiej emeryturze. Miasto powinno się dobrze zastanowić nad zamianą częstotliwości kursów 1 i 11. Drugą opcją byłoby poprowadzenie 2 ul. Hrubieszowską, Litewską Łowiecką aż do Jagiellońskiej. Przy okazji proszę pomyśleć o dodaniu obsługi przystanku na liniach 1, 6, 8, 9, 12, 14 jadących spod Gmachu w stronę Placu Gdańskiego Data dodania komentarza: 23.07.2026, 22:40 Źródło komentarza: Chełm. Autobus co dwie godziny, a po 16.34 już nic? Radny alarmuje, miasto problemu nie widzi Autor komentarza: Miki Treść komentarza: I po kontroli cyk magnes neodymowy na wodomierz. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 16:25 Źródło komentarza: Chełm. Ponad milion litrów różnicy w jednym budynku. Co się stało z wodą? Radny domaga się wyjaśnień Autor komentarza: franek Treść komentarza: Ciekawe, czy też tak dobrze by się bawił gdyby za przegrane procesy płacił z własnej kieszeni. Mógłby tak robić bo wykazuje całkiem niezłe dochody. A tak za nasze podatki bawi się w najlepsze. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 14:19 Źródło komentarza: Pomylił muzeum z „pomnikiem”? Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Ludzie na poziomie. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 14:08 Źródło komentarza: Chełmskie Morsy wsparły Szymona Zelenta Autor komentarza: m Treść komentarza: A kogo z władz obchodzi diabetyk. Jedyna potrzeba to wybory. Reszta jest milczeniem. Władza dochodzi do wniosku, że dobrze jest im w piwnicy, bo mogli by działać na dworze pod wiaduktem. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 14:05 Źródło komentarza: Siedem podmiotów dostanie biura w chełmskim hubie. Jedno zgłoszenie odrzucono
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama