Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama

Chełm: Rozmów nie ma. Czy strajk nauczycieli staje się coraz bardziej realny?

Nauczyciele nadal nie wykluczają rozpoczęcia akcji protestacyjnej. Nauczyciele chcą konstruktywnych rozmów z rządem, jednak do nich jak na razie nie doszło. Do Chełma przyjechał Krzysztof Baszczyński, wiceprezes zarządu głównego ZNP, który w radio Bon Ton opowiedział o aktualnej sytuacji oświaty i o akcji protestacyjnej.
Chełm: Rozmów nie ma. Czy strajk nauczycieli staje się coraz bardziej realny?

Autor: pixabay

- Problemy w oświacie trwają od bardzo wielu lat. To wszystko, co dzieje się obecnie, jest między innymi po to, żeby o tych problemach porozmawiać, żeby te problemy zasygnalizować i w odpowiedni sposób wyartykułować. Żeby przekonać nieprzekonanych, że edukacja jest naszą wspólną sprawą. Nie jest tylko sprawą pracowników oświaty, w tym nauczycieli, bo przecież w końcu dotyczy dzieciaków. Dotyczy przyszłości tych, którzy za nas przejmą stery. Problem ten jest problemem ciągle aktualnym, teraz nabrał szczególnych barw powiedziałbym, niestety, ale ciemnych... - mówił Krzysztof Baszczyński, wiceprezes zarządu głównego ZNP.

Osoby nieprzekonane, o których mówił, to politycy oraz część społeczeństwa. Jak sam stwierdził, zastanawia się nad tym, dlaczego problem nauczycielskich wynagrodzeń jest publiczną sprawą. Być może głównym tego powodem jest fakt, że zawód nauczyciela jest zawodem publicznego zaufania. Nauczyciel jest poddawany ciągłej ocenie i kontroli. Baszczyński zaznaczył, że kwestia wynagrodzeń nie jest jedynym problemem, jaki dotyka nauczycieli. Zasygnalizował, że należałoby tu wymienić również warunki pracy, przeładowane programy oraz ustawy "robione naprędce". 

- Ostatnia nowelizacja karty nauczyciela w obszarze awansu zawodowego, w końcu dotyczy to 600 tys. ludzi, została przeprowadzona na jednym posiedzeniu Sejmu. W ciągu trzech dni zmieniono awans zawodowy. Jak ja słyszę od ministra Czarnka i jego kolegów z resortu, że to jest reforma awansu, to to nie jest reforma, to nawet nie jest wydmuszka awansu zawodowego. Proszę zauważyć, że awans zawodowy wiąże się z jakością pracy, z kwalifikacjami moich koleżanek i kolegów. Doprowadzono do rzeczy, która będzie miała bardzo negatywne skutki w najbliższej przyszłości - mówił Baszczyński.

8 października rozpoczęło się miasteczko protestacyjne w Warszawie. To właśnie tam głównym celem jest informowanie społeczeństwa o aktualnej sytuacji nauczycieli ale i całej oświaty. Panele, które się tam odbywają, mają różny zakres tematyczny. Dotyczą warunków pracy, wynagrodzeń, czasu pracy czy programów nauczania. Według Baszczyńskiego jest to najlepsza forma wypowiedzenia się. Szczególnie, że poza codziennym panelem, podczas którego głos mają eksperci, do południa jest czas, kiedy swoje zdanie wyrazić może się każdy. Pomysł miasteczka wziął się od młodych, którzy nie są motywowani do pracy w zawodzie nauczyciela. 

- Jak można przyciągnąć do zawodu osobę, której proponuje się przez dwa lata nieuregulowany stosunek pracy czy zatrudnienie na czas określony? Jak można, proponując osobie przyjście do zawodu, powiedzieć, że będzie pani/pan prawie permanentnie oceniany według kryteriów, które wymyślił pan minister? Żadnej zachęty. Za 2840 zł na rękę? Mam na to się zdecydować? To ma być tym wabikiem, żeby przyciągnąć do zawodu? Żeby zostać nauczycielem, teraz trzeba jeszcze zdać egzamin państwowy, czyli według mojej oceny, i moich koleżanek i kolegów, to zrobiono wszystko, żeby ten młody człowiek, który przychodzi do zawodu pracował pod pręgierzem strachu... - dodał.

Na razie o proteście zbiorowym nie ma mowy. Nauczyciele i związkowcy pozostają przy formach informacyjnych. Jednak zapowiadają, że jak będzie trzeba, będzie strajk.

- No oczywiście można nic nie robić. Ale to byłby najgorszy scenariusz, który by nas bardzo zabolał... - skomentował Baszczyński.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: profesor mniodekTreść komentarza: więcej "kasi" w mętnej wodzie i zostanie tylko osoba grenlandzkaData dodania komentarza: 20.01.2026, 17:55Źródło komentarza: Czy słowo "stryj" to dziś relikt? Udowadniamy, że w Lubelskiem wciąż go używamyAutor komentarza: MLTreść komentarza: A w kontrolę obiektywną nie wierzę, papier wszystko przyjmie. Skoro tyle osób na własne oczy widziało nieciekawą sytuację, nawet zamarzniętą wodę w miskach czy psy luzem biegające w mrozie, to oznacza, że coś złego się dzieje. A tekst, że psy są do uśpienia przez Pana administratora tonjuż szczyt wszystkiego. Zero empatii... czy taka osoba powinna prowadzić schronisko? Pomijam już to, że prawie w całej Polsce jest problem.Data dodania komentarza: 20.01.2026, 16:23Źródło komentarza: W chełmskim schronisku stare schorowane psy mają czekać na śmierć na mrozie? [FILM]Autor komentarza: MLTreść komentarza: Może trzeba zaprosić Dodę, bo widzę tylko znane osoby mogą coś zdziałać, może wtedy rzeczywiście nastąpi rozliczenie wszystkich, w tym Miasta.Data dodania komentarza: 20.01.2026, 16:18Źródło komentarza: W chełmskim schronisku stare schorowane psy mają czekać na śmierć na mrozie? [FILM]Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Tacy mądrzy jak ja istnieją w społeczeństwie. I tacy inni jak ty też istnieją. Szkoda tylko, że tych innych jest tak wielu.Data dodania komentarza: 20.01.2026, 15:41Źródło komentarza: Czy bociany w Krasnymstawie mają mniej pracy? Demografia 2025Autor komentarza: superTreść komentarza: Uhonorować tfurcę najsłynniejszej dziury w Polsce!Data dodania komentarza: 20.01.2026, 15:32Źródło komentarza: Rusza nabór kandydatów do tytułu Chełmianina Roku 2025
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama