Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Coraz głębsza przepaść dzieli Polskę A od Polski B

W 5 województwach: warmińsko-mazurskim, podlaskim, lubelskim, świętokrzyskim i podkarpackim dochód narodowy na osobę wynosi ok. 70 proc. przeciętnej w kraju. Podział na Polskę A i B ma się dobrze.

I to bez względu na to, jaką politykę regionalną prowadzą politycy. Zróżnicowanie w rozwoju między Polską A i B utrzymuje się na podobnym poziomie, a nawet pogłębia.

Miasta i regiony dzieli przepaść

Ponad połowa krajowej wartości produktu krajowego brutto –  według najnowszych danych GUS, opisanych przez Interię – została wytworzona w 5 regionach: warszawskim stołecznym, śląskim, wielkopolskim, dolnośląskim i małopolskim. Pracowała w nich prawie połowa osób w Polsce i wytworzyły 56 proc. PKB.  

W województwach: opolskim, lubuskim, podlaskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim wytworzono 11,2 proc., a pracowało w nich 13,1 proc. wszystkich osób w Polsce.

Na czele listy najzamożniejszych regionów jest Mazowsze. W tym przypadku dochód narodowy w przeliczeniu na mieszkańca wynosi ponad 132 tys. Ten region zawdzięcza to jednak Warszawie i okolicy.

Najmniejszy dochód narodowy przypadł na mieszkańców 3 województw:

- warmińsko-mazurskiego – 42,6 tys. zł.,

- podkarpackiego – 42 tys. zł,

- lubelskiego – 41,4 tys. zł.

Średnio w kraju było to niespełna 61 tys. zł. Tylko w 3 województwach – w Wielkopolsce, na Dolnym Śląsku i na Mazowszu –  dochód był wyższy niż przeciętny.

Praca zdalna, komunikacja, inwestycje

Co mogłoby zmniejszyć różnice rozwojowe pomiędzy województwami i wewnątrz nich? Zdaniem Piotra Soroczyńskiego, głównego ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej, potrzebne są projekty, które umożliwiłyby rozwój inwestycji w miasteczkach, w których żyje 20-50 tys. osób.

– Potrzebne jest mądre rozproszenie różnych instytucji publicznych, w tym szkolnictwa wyższego – podkreśla w rozmowie z Interią.

I dodaje, że warto popularyzować pracę zdalną. Przede wszystkim po to, żeby nie wyludniały się gminy wiejskie położone w oddaleniu od dużych miast.

Bo cechą charakterystyczną Polski B jest to, że w wielu gminach na wschodzie kraju spada liczba mieszkańców, za to wzrasta ich wiek.

Potrzebny jest także rozwój infrastruktury drogowej i sprawna sieć komunikacji publicznej.

– Przepaść między Polską A, a Polską B jest tak duża jak między Polską a rozwiniętymi krajami Unii. Trudno sobie wyobrazić, że zniknie w dającej się przewidzieć przyszłości. Zmniejszenie jej będzie wymagać ogromnych inwestycji – podkreśla Wiesław Łagodziński, socjolog, cytowany przez Money.pl.

Dlatego – zdaniem ekonomisty Tomasza Kaczora – trzeba zastanowić się nad innym podziałem pieniędzy publicznych. Nad ich decentralizacją i pozostawieniem w regionach. To jednak wymaga zmian w systemie podatkowym.

 

 


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama