Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy

Polacy boją się, że znowu zabraknie cukru. Panika ponownie wyczyści sklepowe półki? [SONDAŻ]

Czy w sklepach znów zabraknie cukru? Tak, jeśli sami nakręcimy panikę zakupową. Że to możliwe, pokazało badanie: co drugi Polak boi się, że w sklepach zabraknie towarów.
Polacy boją się, że znowu zabraknie cukru. Panika ponownie wyczyści sklepowe półki? [SONDAŻ]

Autor: News4Media

Mimo że eksperci zapewniają, że nie ma powodu do takiego niepokoju. Za to właściciele sklepów wykorzystują sytuację do windowania cen.

– Bo zwiększona liczba chętnych na jakiś towar zawsze stanowi pokusę dla sprzedawców, żeby zwiększać swoje zyski. Tak właśnie było w przypadku cukru – przypomina w Strefie Biznesu Sebastian Sajnóg, analityk zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Niektórzy klienci odbierają to jednak jako dowód na to, że słusznie zrobili, kupując na zapas.

Babcia Mai boi się… głodu

– Moja babcie ma już w kredensie 20 kilogramów cukru i 10 kg mąki. Nawet soli kupiła na lata – opowiada N4M pani Maja, która opiekuje się swoimi dziadkami z Dolnego Śląska. – Teraz znowu do mnie wydzwania i prosi, żeby zrobić jej zapas cukru. Na uwagę, że ma już go w nadmiarze, reaguje irytacją: – Muszę o was zadbać, bo wy nie macie pojęcia, co to głód. Wydaje pieniądze, których ma niewiele, a tego cukru do śmierci nie zje, bo w ogóle je go niewiele.

Marcin Luziński, ekonomista Santander Bank Polska, w Strefie Biznesu: – Obawy o to, że może zabraknąć towarów, są wyższe właśnie wśród osób starszych. Może to być pokłosiem ich doświadczeń z PRL-u, kiedy niedobory były powszechne. Natomiast od czasu transformacji, czyli już od ponad 30 lat, one w ogóle nie występują i trzeba o tym pamiętać.

Pandemia i wojna w Ukrainie nakręciły panikę wśród Polaków

Wszyscy chyba pamiętamy, jak to na samym początku pandemii Polacy rzucili się do sklepów i zaczęli wykupywać mąkę, cukier i przetwory. Po wybuchu wojny w Ukrainie – paliwo i wypłacać gotówkę z bankomatów. Wtedy tych towarów rzeczywiście zabrakło, ale tylko dlatego, że z powodu wzmożonego popytu sklepy nie nadążały z zaopatrzeniem. Przed bankomatami i stacjami paliw ustawiały się długie kolejki. Trwało tylko kilka dni. Potem sytuacja wróciła do normy.

– Na skutek paniki dostawcy nie nadążali z uzupełnianiem asortymentu i dlatego wystąpiły braki cukru. Takie decyzje konsumenckie o masowych zakupach mogą generować czasowe problemy na rynku i stanowić pokusę dla sprzedawców, żeby zwiększać swoje zyski. Firmy mogą podnosić i podnoszą ceny – podkreśla Sebastian Sajnóg, analityk PIE.

I dodaje: – Tak jak to było w przypadku cukru.

Osoby starsze na czele najbardziej wystraszonych

Dlatego firmy UCE RESEARCH i Grupa BLIX zapytały teraz Polaków, czy boją się powtórki z rozrywki, czyli sklepowych półek np. bez cukru. I okazało się, że ponad połowa badanych uważa, że wkrótce w sklepach może zbraknąć towarów. Takie myślenie napędzają rosnąca inflacja i wojna w Ukrainie. Te powody wskazują przeważnie osoby starsze, a także te z najniższym wykształceniem i z małych miejscowości.

W taki rozwój wypadków nie wierzy 32,4 proc. respondentów. Natomiast 14,3 proc. ankietowanych nie ma opinii na ten temat.

Z sondażu wynika również, że częściej takie obawy mają kobiety niż mężczyźni (57,9 proc. – 48,3 proc.). O swoich lękach w tej sprawie mówią przede wszystkim osoby w wieku 56-80 lat, z miesięcznymi dochodami netto 5000-6999 zł, wykształceniem podstawowym i gimnazjalnym, a także z miejscowości od 20 tys. do 49 tys. mieszkańców.

Konsumenci boją się drożyzny

– Te obawy sygnalizują niepewność wśród Polaków w kwestii sytuacji na rynku. Powodami tego stanu rzeczy są m.in. szalejące ceny, które chwilowo wzmagają popyt, bo konsumenci obawiają się, że produkty jeszcze gwałtowniej podrożeją – komentuje dr Krzysztof Łuczak, główny ekonomista Grupy BLIX, cytowany przez portal Strefa Biznesu.

Sebastian Sajnóg, analityk PIE, w komentarzu dla portalu dodaje: – Krajowi producenci żywności wskazują, że wyższe ceny energii utrudniają produkcję. A to z kolei zwiększa odsetek osób obawiających się braków towarów.

Krzysztof Łuczak zwraca uwagę na sieci, które zdążyły zrobić zapasy deficytowych produktów. One mogą dodatkowo zarobić na marży i zapewne już tak się dzieje. Niestety, tracą na tym konsumenci. Jednak w dłuższej perspektywie – jak mówi – sytuacja powinna się unormować.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama