Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 23:11
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama baner reklamowy

Tragedia przy silosie

34-letni mężczyzna został porażony prądem podczas przeładunku zboża z silosu na przyczepę. Mimo dramatycznej akcji reanimacyjnej nie udało się go uratować. Pozostawił pogrążoną w żalu żonę oraz 8-letniego syna.

Do zdarzenia doszło w miniony czwartek wieczorem w miejscowości Krzywice. Sąsiedzi zmarłego nie mogą się pogodzić z tą tragedią. 34-latek był pracowitym, godnym zaufania człowiekiem, który ze wszystkimi żył w zgodzie.

- To było dobre małżeństwo - mówi starszy mężczyzna przez łzy. - Nie wiem, jak jego żona się z tego otrząśnie. Niedawno pochowała matkę, a tu znowu taki dramat... - dodaje.

Krzyczał coraz słabiej...

34-latek pracował zawodowo i prowadził gospodarstwo nie tylko w Krzywicach, ale również na terenie innej gminy. Miał ciągle dużo pracy. Inwestował w nowe maszyny rolnicze. Feralnego dnia wrócił z pracy, zjadł kolację i wyszedł na podwórze. Aby przesypać zboże z silosu na przyczepę, uruchomił przenośnik ślimakowy. Na razie nie wiadomo, dlaczego nagle został porażony prądem.

- Nasze dzieci bawiły się u niego na podwórku. Mówią, że coś usłyszały. A później zaczął krzyczeć do żony o pomoc. Z każdym okrzykiem jednak wołał coraz słabiej... - mówią sąsiedzi.

Dzieci zaalarmowały swoich rodziców, którzy pobiegli zobaczyć, co się stało.

Sąsiad rzucił się na ratunek

- Wbiegłem tam tak, jak stałem, w klapkach i spodenkach. Zobaczyłem przy nim żonę. Próbowała go odwrócić na plecy. To był duży, ciężki mężczyzna. Nie mogła sobie poradzić. Podbiegłem i poczułem prąd - opowiada jeden z sąsiadów.

Ponieważ wymagała tego jego praca zawodowa, przechodził niedawno szkolenie w udzielaniu pierwszej pomocy przedmedycznej. Nie czekając, przystąpił do reanimacji, a żona poszkodowanego odłączyła prąd. Wezwano karetkę pogotowia. 34-letni gospodarz miał siną twarz, poparzone ręce i ranę na brzuchu.

- Podczas reanimacji miałem wrażenie, że go tam już nie ma. Nie było szans... - dodaje sąsiad.

Gdy przyjechał zespół ratowników, natychmiast przejął poszkodowanego. Mimo udzielonej pomocy mężczyzna zmarł.

Dalsze czynności na miejscu wypadku prowadzone były pod nadzorem prokuratora. Policjanci wyjaśniają okoliczności tego tragicznego zdarzenia. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

aaa 31.07.2017 22:26
Wyrazy współczucia :(

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: bbb Treść komentarza: Przekonują o stabilności konstrukcji jednocześnie stawiając drogowskazy dla kierowców 30km/h oraz tablice o złym stanie technicznym - może niech zlecą tą ekspertyzę - 3 lata to pewnie będzie max i obiekt wyłączony z ruchu. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 17:52 Źródło komentarza: Chełm. Miała być inwestycja za 250 mln zł. Z wiaduktu odpada beton, a miastu brakuje pieniędzy Autor komentarza: franek Treść komentarza: A co??????????? Samo przyszło ????????????? Data dodania komentarza: 28.10.2026, 17:45 Źródło komentarza: Chełm. Miała być inwestycja za 250 mln zł. Z wiaduktu odpada beton, a miastu brakuje pieniędzy Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: I znowu BMW. He, he, he. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 17:27 Źródło komentarza: Zakończył jazdę na ogrodzeniu cerkwi. Nietrzeźwy 19-latek rozbił BMW na ulicy Kopernika w Chełmie Autor komentarza: Dziadek Treść komentarza: Chętnie poznamy naszego dzielnicowego na Serbinowie. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 16:04 Źródło komentarza: Mieszkaniec Krasnegostawu złożył nietypowe podziękowania dzielnicowemu. Wręczył mu pamiątkową tabliczkę Autor komentarza: zibi Treść komentarza: Jarosław Jarosław miasto zbaw:):):) Pinokio przyjedzie wiadukt obieca i skończy się heca :):) Data dodania komentarza: 28.10.2026, 15:06 Źródło komentarza: Chełm. Miała być inwestycja za 250 mln zł. Z wiaduktu odpada beton, a miastu brakuje pieniędzy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama