Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Przeczytaj!
Reklama baner reklamowy
Reklama

80. rocznica pacyfikacji wsi Tuchanie. Śmierć przyszła w Zielone Świątki [ZDJĘCIA]

„Moje żołnierskie, ojcowskie i synowskie serce mówi – pomścij. Moje chrześcijańskie serce mówi – przebacz. Ale jest jeszcze mała cząstka, która mówi – pamiętaj. Jestem synem tej ziemi, więc pamiętam” - mówił major Mariusz Papierz, komendant SG w Skryhiczynie podczas uroczystości upamiętniających 80. rocznicę pacyfikacji wsi Tuchanie.
80. rocznica pacyfikacji wsi Tuchanie. Śmierć przyszła w Zielone Świątki [ZDJĘCIA]
Jan Basaj i Romuald Nadolski - inicjatorzy upamiętnienia ofiar z Tuchań.

Autor: RC

Na niewielkiej polanie, na wykarczowanym fragmencie poświęconej ziemi zgromadzili się synowie ziemi – wspólnej ziemi, Polskiej, Ukraińskiej i Niemieckiej. Wtedy, kiedy opadła mgła śmierci i ucichły jęki pomordowanych, wydano dyspozycję, by wszystkie ciała wrzucić do wspólnej mogiły, przysypać ziemią i wyrównać. Tak, by nikt się nie dowiedział. Nie pamiętał. Nie pytał. Dzisiaj, po 80. latach wracają na tę wydobytą z odmętów niepamięci przestrzeń kolejne pokolenia. Przywożą swoje dzieci, wnuki, przychodzą młodzi i ludzie u kresu życia. Sztafeta pokoleń, która chce pamiętać.

Jan Basaj, syn kowala i sołtysa z Tuchań obserwował nieludzkie, zwierzęce zachowania niemieckich żołnierzy z perspektywy 11-letniego chłopca. Dziś on sam, inicjator upamiętnienia swoich sąsiadów i przyjaciół, jest żywym pomnikiem wydarzeń sprzed 80 lat. Pożółkłe kartki, które ma przy sobie, niezwykły depozyt pamięci, nie mogą pomieścić tego, co nosi od niemal wieku w umyśle i sercu. Ich właściciel strzeże ich niczym cennej relikwi. Drżą w starczej dłoni, ale zapisane na nich słowa przeszywają serce.

- Tego mordu dokonali Niemcy. Zanim przystąpili do zasadniczej części akcji, czyli pacyfikacji wsi Tuchanie, poczynili pewne przygotowania. Organizowali łapanki w Siedliszczu, Zabudnowie, Holendrach, Brzozowcu. Punkt zbiorczy dla tych, których od razu nie zabito, zorganizowano w remizie OSP w Siedliszczu. Niemcy brutalnie przesłuchiwali schwytanych, wykorzystując zresztą z premedytacją fakt, że nikt nie znał niemieckiego. Ironicznie uśmiechając się do przyszłych ofiar, zadawali niezrozumiałe pytania, a nie uzyskawszy odpowiedzi, katowali – brzmi mocno głos świadka, a towarzyszy mu tylko szum starych drzew.

Świt

Majowe świty zapowiadają zazwyczaj pogodny dzień. Ten z 24 maja 1942 roku spłynął krwią zmieszaną z bujną zielenią wiosny. 

- Grupa pacyfikacyjna przybyła w sile trzech samochodów, spodziewając się zapewne czynnego oporu. Towarzyszyła im tankietka żandarmerii z Teratyna. Tyraliera przeszukiwała metodycznie pomieszczenie po pomieszczeniu, domy i gospodarskie zabudowania. Pierwsze strzały dosięgnęły Piotra, Piotrka Zająca, młodego chłopaka, który próbował ukryć się na strychu domu. Jeden z Niemców wypowiedział w jego kierunku złowieszcze „Komm zu mir“ i zastrzelił na środku drogi. Być może otrzymał za to awans? Wyższy żołd? Może spodziewał się, że zabija radzieckiego partyzanta? - rzuca w przestrzeń Basaj.

Zgromadzeni na polanie milczą. Milczą też kamienie cmentarza ewangelickiego, którego na ruinach funkcjonuje nowe miejsce pamięci. Porosłe mchem i ukryte w trawach odłamki czasu zapisują na sobie już zupełnie nową historię.

Świt. Młoda dziewczyna, Olga Wołczuk pomaga swojemu bratu wypędzić krowy. Chce domowe obowiązki wypełnić jak najszybciej, ponieważ umówiła się z koleżanką. Może opowiedzą sobie, śmiejąc się i przedrzeźniając, o przystojnym sąsiedzie z końca wsi? Olga zakłada śnieżnobiałą bluzkę i najpiękniejszą spódnicę. Chce pójść do kościoła....

Niemcy formują tyralierę. Odziały SS, Wermahtu i żandarmerii ruszają wspólnie, by zadawać śmierć. Olga biegnie szybko do najbliższych sąsiadów i okaże się później, że dzięki swojej spostrzegawczości i odwadze uratuje im życie.

- Olga zawiadomiła wówczas moich dziadków – wspomina pan Jan.

Dom po domu przeczesują całą wieś, od początku do końca, Niemcy zabili w sumie 44 osoby. Dzieci, kobiety, ciężarne matki, osoby starsze. Żaden z tych statusów nie stanowił argumentu za życiem.

Pozostałych spędzano pod gruszę Józefa Hajduka i do tzw. dolinki Krakiewiczów. W ten sposób zgromadzono do południa ponad 100 osób. Niektóre kobiety w zaawansowanej ciąży zabito na miejscu. Pozostałych, spętanych przy pomocy drutu i sznura, popędzono w kierunku remizy w Siedliszczu. W tamtym miejscu rozstrzelano 8 osób, za stodołą pana Czyżewskiego. Wszyscy byli Ukraińcami.

Ostatni krąg inferno

Dom Mikołaja Cyraniuka. Siedemnaście osób spośród tych zgromadzonych pod gruszą i w dolince zamknięto w jednej z izb domu Cyraniuków. Niemcy nie spodziewali się, że w domu znajdzie się osiemnasty aresztowany, syn gospodarzy. Ukrył się niepostrzeżenie na strychu. Nie zdołał wciągnąć za sobą drabiny, ale zdołał uratować życie i pamięć o pomordowanych. Przez jedno z uchylonych okien wrzucono dwa granaty. Wybuchy nastąpiły jeden po drugim. Gdy opadł dym i kurz, dobijano z broni osobistej tych, którzy wykazywali jeszcze jakiekolwiek oznaki życia. Niemiec, który przekreślał szanse dogorywających, zużył dwa magazynki amunicji. Wybuchy ogłuszyły chłopca, ale przeżył. Może dlatego, by być świadkiem?

Droga w nieznane

Poszczególni aresztowani, którzy nie zostali zabici od razu, otrzymali jedną z trzech kwalifikacji – wywózka do obozu na Majdanku, wywózka do Niemiec na roboty albo do siedziby Gestapo w Hrubieszowie (wówczas teren pacyfikacji należał administracyjnie do powiatu hrubieszowskiego). Ludzie młodzi trafiali zazwyczaj do Niemiec, reszta w średnim i starszym wieku została przewieziona do wyznaczonych uprzednio miejsc. Pośrednim punktem w ostatniej drodze tych chwilowo ocalonych było wyrobisko klinkierni w Białopolu.

Ziemia. Las.

Ciała pomordowanych spoczęły w zbiorowej mogile w poniedziałek po święcie zesłania Ducha Świętego. Wyrównano nad nimi ziemię. Wyrósł las. Korzenie rozsadziły niemieckie, ewangelickie mogiły. Teraz nazwiska 38 ofiar z Tuchań widnieją na czarnej jak ziemia tablicy. Wyrastają ponad mogiły. Ponad czas. Ponad pamięć pokoleń.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Felek 09.06.2022 20:41
Skoro to cmentarz ewangelicki, rozumiem że był tam również ich ksiądz?

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierowczyni krasnostawskaTreść komentarza: Żadne oświetlenie nie pomoże, jeśli piesi nadal będą się zachowywać, jak nieśmiertelni wchodząc z biegu pod auta... Jak już koniecznie ktoś chce pieniądze wydawać, to proponuję szykany dla pieszych wymuszające rozejrzenie się w obie strony, dające kierowcom szansę dostrzeżenia pieszych, którzy za nic mają swoje życie i chodzą ubrani na czarno i bez odblasków utrudniając kierowcom zobaczenie ich nawet w dobrze doświetlonych miejscach. To nie brak oświetlenia stanowi największy problem, a mentalność pieszych. Tu jest pole do popisu dla policji, która powinna nauczyć krasnostawskich pieszych prawidłowego zachowania w obrębie przejścia (z pozdrowieniami dla starych bab trajkoczących przy samym przejściu, bez zamiaru przejścia). Kierowcy przewrażliwieni na zachowanie nieprzytomnych pieszych nadużywają już hamulca przed przejściami, więc czas wziąć się za prawdziwe źródło problemu, zamiast marnować publiczne pieniądze na kolejne oświetlenie, które nic nie zmieni.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 16:06Źródło komentarza: Krasnystaw. Bezpieczeństwo na zebrach. Burmistrz odpowiada na interpelację radnejAutor komentarza: Oze SrozeTreść komentarza: Wpływy do budżetu gminy to jedno, a czynsz za dzierżawę to druga strona medalu, chyba ważniejsza niż te wpływy do budżetu... Ciekawe kto na tym tak naprawdę skorzysta, bo na pewno nie zwykli mieszkańcy...Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:28Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: Aj WajTreść komentarza: To ta na której sklep ma być?Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:18Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Co trolu???? Nie pasuje ci, że posłanka dorwała się do łopaty???? Widocznie lubi kopać dołki.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:31Źródło komentarza: Wbili pierwszą łopatę pod rewitalizację Młyna Michalenki. Powstanie nowe centrum kultury w Chełmie [ZDJĘCIA]Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A dziura po PKS dalej straszy.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:14Źródło komentarza: Spór o 180 mln zł na Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie. Prezydent Banaszek odpowiada na medialne zarzuty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama