Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 06:18
Przeczytaj!
Reklama
Reklama baner reklamowy

Gm. Dorohusk: Wszystkie pasje Andrzeja Suchockiego

Andrzej Suchocki, lokalny artysta, współzałożyciel i wiceprezes Stowarzyszenia Miłośników Świerż i Ziemi Świerżowskiej posiada wiele różnych wcieleń, ale to dzięki rzeźbie może wniknąć w najgłębsze pokłady ludzkiej wrażliwości.

Rzeźbiarzem Suchocki został dzięki swojemu kuzynowi Romanowi Igorowi Korczyńskiemu, uznanemu artyście z Woli Uhruskiej. To za jego sprawą poczuł "smak drewna", po raz pierwszy wziął dłuto i wydobył z martwego materiału coś, co było naprawdę jego. Małe dzieło, które potrafi wyrazić wewnętrzne bogactwo człowieka.

- Pierwsze dłuto otrzymałem właśnie od Romka ponad 10 lat temu. Stwierdził, że mam „normalne ręce” i że może coś z tego będzie. Pamiętam, że odpowiedziałem mu wtedy: „Wiesz, naprawdę sprawia mi to przyjemność, chyba chcę to robić”. To prawda, że praca w warsztacie potrafi mnie pochłonąć bez reszty. Mogę całkowicie zapomnieć o świecie.

 

Chciał nad morze, wylądował w Świerżach

Jak doszło do pogodzenia w jednej osobie wrażliwej duszy rzeźbiarza i człowieka morza o twardym sercu?

- Morze pociągało mnie od zawsze, miałem plany, by służyć w marynarce wojennej. To marzenie po części się spełniło, ponieważ po odbyciu zasadniczej służby wojskowej podpisałem 4-letni kontrakt. Początkowo pływałem na trałowcu ORP Albatros. Kiedy wycofano ten okręt ze służby, dostałem przydział na ORP Wdzydze (od nazwy jednej z kaszubskich miejscowości – Wdzydze Kiszewskie). To był wówczas jeden z najnowocześniejszych okrętów w polskiej marynarce. Chciałem dostać się do Akademii Marynarki Wojennej, ale mimo uzyskania dobrych wyników wstępnych, nie udało się - opowiada.

Dzisiaj okazuje się, że tamten życiowy zawód przysporzył wiele dobra. Zrodziła się miłość do Świerż i miłość... do żony. Kiedy plany rozpoczęcia wspólnego życia nad morzem nie powiodły się, młode małżeństwo postanowiło powrócić do rodzinnych stron i tutaj zbudować dom.

- Mieliśmy trochę odłożonych pieniędzy, ale to było za mało na zakup drogiego mieszkania na wybrzeżu. Za to wystarczyły na rozpoczęcie życia tutaj, w Świerżach. Sam pochodzę z Żalina, ale Świerże mają tak szczególną siłę przyciągania, że zakochałem się w tej miejscowości od razu - nie ukrywa pan Andrzej.

To tu tak naprawdę zrodził się cały Suchocki - jako człowiek, artysta i pasjonat, oddany bez reszty lokalnej społeczności. Muzyka, zespół Bokoryna, rzeźba. Pan Andrzej stara się, by we wszystkich tych dziedzinach została upamiętniona niesamowita historia Świerż i regionu, jej bogaty dorobek kulturowy i związani z tą ziemią ludzie. Intrygująca jest nawet nazwa zespołu. Można być przekonanym, że została zaczerpnięta z tradycji ludowej, a okazuje się, że składa się z pierwszych liter nazwisk założycieli zespołu: BorodejKozłowskiRymarczykNadolski. Zespół wyruszał kilka razy na tourne m.in.: po Ukrainie, Francji, ale koncertował też wile razy w Polsce.

- W naszej muzyce wykorzystujemy przede wszystkim bęben, kontrabas, akordeon i trąbkę. Wykonujemy tradycyjne utwory ludowe, ale tworzymy też aranżacje dopasowane do okoliczności. Poproszono nas, byśmy przygotowali np. repertuar związany ze 100-leciem odzyskania niepodległości, więc postaraliśmy się sprostać zadaniu - mówi Suchocki. 

 

Rzeźbienie jak terapia

Rzeźba pozwala mu w skupieniu szukać odpowiedzi na nurtujące go pytania, przemyśleć problemy, na jakie zwykle nie ma czasu. Zadbać o to wszystko, co w życiu najważniejsze....

- Moje płaskorzeźby konserwują trochę jak bursztyn, motywy, które dziś są już na wsi praktycznie niewidoczne. Ręczny siew, tradycyjną orkę zaprzęgiem konnym, rozmaite czynności, które starszym pokoleniom wydawały się absolutnie codzienne i naturalne, a dziś stanowią obiekt niemal muzealny. Warto zachować to bogactwo - dodaje.

Prace Suchockiego to jednak dużo więcej niż tylko utrwalone na desce historyczne epoki. To wychylenie ku transcendencji, próba opisania miejsca, jakie zajmuje człowiek we wszechświecie, poszukiwanie punktu odniesienia. Sprzyja temu forma płaskorzeźby ażurowej, która potrafi zbudować wyjątkowe poczucie perspektywy i przestrzeni. Odbiorca ma wrażenie, że oglądając poszczególne formy, wyrusza w podróż w głąb siebie. A może jeszcze w inną przestrzeń...?

Mimo różnych nowych zajęć o morzu jednak nigdy nie zapomniał. - Woda pociągała mnie zawsze i nadal mnie fascynuje. Kiedy tylko nadarzyła się okazja, zawiązaliśmy grupę, z którą wypływaliśmy już kilka razy w mazurskie rejsy. Zazwyczaj dwa razy do roku – w maju lub czerwcu i we wrześniu. Kontaktujemy się też z Chełmskim Klubem Żeglarskim. To kolejny obszar, który mocno mnie angażuje. 

Bo na morzu jak podczas rzeźbienia Suchocki wyrusza w podróż w poszukiwaniu siebie...


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierowczyni krasnostawskaTreść komentarza: Żadne oświetlenie nie pomoże, jeśli piesi nadal będą się zachowywać, jak nieśmiertelni wchodząc z biegu pod auta... Jak już koniecznie ktoś chce pieniądze wydawać, to proponuję szykany dla pieszych wymuszające rozejrzenie się w obie strony, dające kierowcom szansę dostrzeżenia pieszych, którzy za nic mają swoje życie i chodzą ubrani na czarno i bez odblasków utrudniając kierowcom zobaczenie ich nawet w dobrze doświetlonych miejscach. To nie brak oświetlenia stanowi największy problem, a mentalność pieszych. Tu jest pole do popisu dla policji, która powinna nauczyć krasnostawskich pieszych prawidłowego zachowania w obrębie przejścia (z pozdrowieniami dla starych bab trajkoczących przy samym przejściu, bez zamiaru przejścia). Kierowcy przewrażliwieni na zachowanie nieprzytomnych pieszych nadużywają już hamulca przed przejściami, więc czas wziąć się za prawdziwe źródło problemu, zamiast marnować publiczne pieniądze na kolejne oświetlenie, które nic nie zmieni.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 16:06Źródło komentarza: Krasnystaw. Bezpieczeństwo na zebrach. Burmistrz odpowiada na interpelację radnejAutor komentarza: Oze SrozeTreść komentarza: Wpływy do budżetu gminy to jedno, a czynsz za dzierżawę to druga strona medalu, chyba ważniejsza niż te wpływy do budżetu... Ciekawe kto na tym tak naprawdę skorzysta, bo na pewno nie zwykli mieszkańcy...Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:28Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: Aj WajTreść komentarza: To ta na której sklep ma być?Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:18Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Co trolu???? Nie pasuje ci, że posłanka dorwała się do łopaty???? Widocznie lubi kopać dołki.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:31Źródło komentarza: Wbili pierwszą łopatę pod rewitalizację Młyna Michalenki. Powstanie nowe centrum kultury w Chełmie [ZDJĘCIA]Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A dziura po PKS dalej straszy.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:14Źródło komentarza: Spór o 180 mln zł na Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie. Prezydent Banaszek odpowiada na medialne zarzuty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama