Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy

Chełm: Na pomoc! Grzejniki są zimne

Mieszkańcy kamienicy przy Sienkiewicza 18 od kilku dni muszą dogrzewać się grzejnikami elektrycznymi. Mają zimno w mieszkaniach, bo jak twierdzą, PUM zmniejszył im tak ogrzewanie, że kaloryfery są zimne. - Nasza interwencja nic nie pomogła, jedni zganiają winę na drugich - tłumaczy jedna z mieszkanek. - Prosimy o pomoc!

Tę zimę mieszkańcy kamienicy w centrum miasta zapamiętają na długo. Nie dość, że budynek jest stary i niedocieplony oraz od dwóch lat przecieka dach, to jeszcze ogrzewanie zostało zmniejszone do tego stopnia, że w mieszkaniach jest zwyczajnie zimno. To mieszkania komunalne, administrowane przez spółkę miejską.

- Przez oszczędności Przedsiębiorstwa Usług Mieszkaniowych zostaliśmy bez ogrzewania. W kamienicy mieszkają cztery niepełnosprawne osoby, w tym dwoje dzieci, jedno leżące, z porażeniem mózgowym, drugie z autyzmem i epilepsją. W mieszkaniu jest okropnie zimno, grzejniki od dwóch dni nie grzeją - poinformowała redakcję we wtorek nasza Czytelniczka. - Moje dziecko ma obniżoną odporność, już jest przeziębione. Dogrzewamy się farelką, ale to nie wystarczy.

Kobieta wyjaśniła ponadto, że mieszkańcy interweniowali w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej i Przedsiębiorstwie Usług Mieszkaniowych, ale ponoć "jedni zganiają winę na drugich", a lokatorzy cierpią...

Gdy w kamienicy pojawili się pracownicy MPEC, mieszkańcy myśleli, że sprawa zostanie pomyślnie załatwiona. Mieli zwiększyć moc grzewczą. Może i zwiększyli, ale niewiele to dało.

- Po tym zabiegu w trzech mieszkaniach na dwanaście kaloryfery były całkowicie zimne, u innych letnie, ale nie na tyle, aby ogrzać pomieszczenia - tłumaczy nasza rozmówczyni. - Przyjechali pracownicy PUM, sprawdzili kaloryfery i stwierdzili, że nie są zapowietrzone i pojechali. A zimno w domu jak było, tak jest.

- Mieszkańcy nie zostali bez ogrzewania - podkreśla Damian Zieliński z gabinetu prezydenta. - PUM poinformował natomiast, że w związku z licznymi sygnałami mieszkańców z lat ubiegłych odnośnie zbyt wysokiej temperatury w budynkach, częstą utratą ciepła z powodu otwierania okien, a tym samym ponoszenia wysokich kosztów, tymczasowo zmniejszona została jedynie moc zamówiona.

Zieliński potwierdza, że gdy okazało się, iż moc po zmianach jest niewystarczająca, PUM niezwłocznie zwrócił się do MPEC o zwiększenie mocy do poziomu przeciętnego wykorzystania w roku ubiegłym.

- Nigdy nie było nam za gorąco i na pewno nikt z mieszkańców kamienicy nie wnioskował o zmniejszenie ciepła, wręcz przeciwnie, było raczej zimno. Te mieszkania są zawilgocone, do tego dochodzi jeszcze przeciekający dach i zimne, nieocieplone mury - odpowiada na sugestie urzędników nasza rozmówczyni.

W czwartek mieszkańcy kamienicy ponownie skontaktowali się z naszą redakcją, bo nadal w mieszkaniach było zimno. Około godz. 17 otrzymaliśmy informację z urzędu miasta, że na miejscu był przedstawiciel PUM, który zwizytował mieszkania.

- Wszystko jest OK, kaloryfery grzeją, zastrzeżeń nie zgłoszono - poinformował Zieliński.

Czytaj także: Podwyżki ciepła dobijają mieszkańców

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama