Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 22 czerwca 2026 11:32
Reklama
Reklama

Włodawa: Migranci mierzą się z Bugiem

Sześć osób próbowało w ubiegłym tygodniu przedostać się pontonem przez Bug z Białorusi na polski brzeg. Chcieli pokonać naturalną przeszkodę, rzekę niebezpieczną i dobrze strzeżoną. Być może by im się to udało, gdyby w porę nie zostali zauważeni przez polskich pograniczników.

W środę (24 listopada) o godzinie 1 na terenie powiatu włodawskiego funkcjonariusze straży granicznej oraz żołnierze udaremnili próbę nielegalnego przekroczenia granicy. Mundurowi zauważyli po stronie białoruskiej kilka osób i ponton przygotowany do przeprawy.

- Nie był jeszcze zwodowany. Osoby te dopiero szykowały się do przekroczenia granicy. Funkcjonariusze wraz z żołnierzami od razu zabezpieczyli teren, oświetlili halogenami i poprzez głośne komunikaty informowali, że przekroczenie granicy w tym miejscu jest nielegalne. Migranci wycofali się w głąb Białorusi - informuje kpt. Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy SG.

Dwa tygodnie temu Nadbużański Oddział Straży Granicznej odnotował dwie próby nielegalnego przekroczenia granicy na terenie województwa lubelskiego. Pierwszy przypadek w okolicach Sławatycz, za drugim razem w okolicy Janowa Podlaskiego. Akcje przerwali pogranicznicy. Od początku kryzysu migracyjnego w województwie lubelskim straż graniczna zapobiegła 350 próbom przekroczenia granicy.

- Przekraczanie granicy na Bugu jest bardzo niebezpieczne. Bug jest rzeką dziką, nieuregulowaną, dlatego w korycie na krótkich odległościach są bardzo duże różnice głębokości, co może być zdradliwe. W nurcie występują liczne przeszkody: gałęzie, wiry, ogólnie rzecz biorąc wszystko, co może ze sobą rzeka zabrać. Ponadto temperatura wody obecnie jest bardzo niska, więc wpadnięcie do lustra wody w najlepszym przypadku może skończyć się hipotermią - mówi st. kpt. Wojciech Chomik z PSP we Włodawie.

Zdesperowani migranci jednak próbują różnych sposobów, by przedostać się za granicę. Przypominamy, że w powiecie włodawskim kilka tygodni temu doszło do dramatycznej akcji przy rzece Tarasience. Włodawscy strażacy ratowali trójkę uchodźców (dwie kobiety i mężczyzna), którzy topili się w bagnach. Zostali odnalezieni po długich i żmudnych poszukiwaniach. Byli wyczerpanie, odwodnieni, z objawami hipotermii. Strażacy nieśli ich na rękach przez około 1000 metrów przez trudne tereny bagienne.

Skrajnie wyczerpani Syryjczycy trafili do szpitala, potem na kwarantannę. Złożyli wniosek o ochronę międzynarodową.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama