Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 19 sierpnia 2022 22:01
Reklama Baner reklamowy salonu podróży travelplanet.pl w Chełmie

Granica 6 zł za litr przekroczona. Czy na stacjach paliw może być jeszcze drożej?

Sprawdziły się najgorsze scenariusze kreślone przez ekspertów. Kierowcy tankują i nie mogą uwierzyć w ceny na stacjach paliw. Pytanie brzmi, czy wzrost stawek za benzynę i olej napędowy się zatrzyma?
Granica 6 zł za litr przekroczona. Czy na stacjach paliw może być jeszcze drożej?
Autor: iStock

Blisko 6 złotych za litr benzyny Pb95, a ponad tę kwotę za Pb98 jest już normą. Przeglądając wtorkowe zestawienie na stronie cenapliwa.pl nie ma się wątpliwości, że analitycy zwiastujący ciągły wzrost cen na stacjach mieli rację. Najnowsze dane, które za pośrednictwem portalu, publikują sami kierowcy, wskazują, że nie sposób już zatankować w cenie, jaka obowiązywała tydzień lub dwa temu.

W ujęciu nominalnym rekordowe ceny benzyn w Polsce obserwowaliśmy dotychczas w połowie września 2012 roku. Średnia cena benzyny Pb95 kształtowała się wówczas na poziomie 5,88 zł/l. W przypadku diesla i autogazu w ujęciu nominalnym przebiliśmy aktualnie historyczne maksima. W połowie stycznia 2012 roku średnia cena oleju napędowego w Polsce wynosiła 5,81 zł/l, autogazu natomiast 2,86 zł/l i były to rekordy cenowe aż do tej pory.” – wyliczał jeszcze kilka dni temu Rafał Zywert, z branżowego portalu paliwowego.

Inni eksperci zwiastowali, że przekroczenie granicy 6 złotych to kwestia już nie dni, ale godzin. Przerażeni tym kierowcy zaczęli tankować na zapas, wybierając najtańsze punkty sprzedaży. We wtorek - a na ten dzień przewidywano najwyższe podwyżki - PKN Orlen podał, że w hurcie za metr sześcienny benzyny bezołowiowej trzeba zapłacić 4 777 zł. Stawka za Super Plus 98 to ponad 5 tys. zł, a ekodiesel kosztuje ponad 4,9 tys. zł. Jeszcze tydzień temu za paliwo 95 Orlen żądał 4 681 zł a na koniec września 4 617 zł.

Analitycy rynku paliowego nie próbują nawet przewidzieć, kiedy stawki zaczną spadać, a wręcz prognozują, że na razie taniej nie będzie. Wszystkiemu winne są ceny ropy naftowej na globalnych rynkach. To z kolei spowodowane jest wstrzymaniem wydobycia surowca i ograniczeniem pracy rafinerii w USA. Stało się tak po ataku huraganu „Ida” na początku września.

Nie tylko to wpłynęło na sytuację kierowców, bo winna jest także sytuacja polskiej waluty. Od marca tego roku złoty jest słaby, co oznacza, że polskie firmy naftowe muszą wydać więcej na import surowca. Kilka dni temu prezes PKN Orlen Daniel Obajtek zapowiedział, że koncern zrezygnuje z zysków, aby zatrzymać podwyżki cen na stacjach. „Robimy wszystko, by przynajmniej podstawowe paliwa na naszych stacjach kosztowały poniżej 6 zł.” – oświadczył, ale zaznaczył, że będzie to bardzo trudne do wykonania.


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
ReklamaBaner reklamowy 51. Chmielaków Krasnostawskich
ReklamaBaner reklamowy 51. Chmielaków Krasnostawskich
Reklama
Reklama