Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 10 października 2026 00:11
Reklama baner reklamowy
Reklama

Włodawa: Wyważyli drzwi, zakuli w kajdanki

W niedzielny poranek strażacy na polecenie policji wyważyli drzwi w mieszkaniu włodawian Anny i Włodzimierza. Mundurowi dostali zgłoszenie, że mężczyzna chwilę wcześniej jechał samochodem pod wpływem alkoholu. W efekcie został wyprowadzony z domu w kajdankach... Rodzina uważa, że funkcjonariusze nie mieli prawa wtargnąć do prywatnego mieszkania bez nakazu.

Policja to zdarzenie komentuje krótko:

- Po godzinie 10 otrzymaliśmy informację o nietrzeźwym kierowcy, który poruszał się skodą octavią. Ustaliliśmy, że udał się do swojego miejsca zamieszkania. Policjanci tam pojechali. W związku z tym, że odmówił poddania się badaniu na stan trzeźwości i zamknął się w domu, wezwaliśmy strażaków, którzy wyważyli drzwi. Mężczyzna został zatrzymany w celu pobrania krwi do badania na zawartość alkoholu w organizmie. Okazało się, że to 51-latek z Włodawy – wyjaśnia sierż. szt. Elwira Tadyniewicz.

Przebieg sytuacji za to szczegółowo relacjonuje żona mężczyzny wyprowadzonego z domu w kajdankach.

- Mąż był na stacji benzynowej i kupował alkohol, który przywiózł do domu. Mieliśmy ochotę napić się po śniadaniu. To chyba nie jest przestępstwo, każdy ma prawo robić w domu to, co mu się podoba - tłumaczy Anna Cykier.

Po jakimś czasie w mieszkaniu małżeństwa pojawiła się policja. Mundurowi poinformowali, że otrzymali zgłoszenie o tym, że pan Włodzimierz prowadził swój samochód pod wpływem alkoholu. Jak twierdzi mężczyzna, kazali mu dmuchać w urządzenie potwierdzające jedynie czy jest on pod wpływem alkoholu, czy nie.

- Nikt mnie nie legitymował, bo funkcjonariusze mnie znali, ponad 20 lat pracowałem w policji. Stwierdzili, że trzeba mnie wziąć na krew. Spytałem więc, na jakiej podstawie? Mogę sobie być w domu pod wpływem alkoholu, nikt na ulicy mnie nie zatrzymał - tłumaczy pan Włodzimierz.

Chwilę wcześniej rzeczywiście pił alkohol, ale jak zapewnia, w domu. Pokazał nawet potem policjantom stojącą na stole pustą setkę.

- Później drzwi od mieszkania zostały zamknięte - relacjonuje kobieta. - Mundurowi wezwali posiłki, stukali, dzwonili, ale nie otworzyliśmy im. Wreszcie poinformowali, że za 10 sekund je wyważą. Nie było mowy o żadnym nakazie sądowym czy prokuratorskim. Nikt nie poinformował nas, jaka jest podstawa takiego działania funkcjonariuszy. Odliczałam razem z policją i rzeczywiście drzwi zostały wyważone. Do mieszkania wpadli policjanci uzbrojeni w tarcze, jakby mieli do czynienia z groźnymi przestępcami. Mąż został wyprowadzony z bloku w kajdankach jak niebezpieczny przestępca.

Z tego, co udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, na policję zadzwonił syn jednego z sąsiadów, który rzekomo widział męża pani Anny, jak kupuje na stacji benzynowej alkohol.

- Zakupy na stacji to chyba przestępstwo nie jest, dlatego kompletnie nie rozumiemy zachowania policji. Poza tym, dlaczego mężczyzna, który twierdzi, że mąż jechał pod wpływem alkoholu, nie uniemożliwił mu dalszej jazdy i wtedy nie wezwał na miejsce funkcjonariuszy? Nasuwa się też i inne pytanie: można zadzwonić na policję, powiedzieć coś na sąsiada i funkcjonariusze wpadają i wyważają drzwi w domu? - denerwuje się kobieta.

Pan Włodzimierz jakiś czas temu miał odebrane prawo jazdy za jazdę pod wpływem alkoholu. W lipcu odzyskał uprawnienia, co jak podkreśla jego żona, wiele go kosztowało.

- To była dla niego nauczka na przyszłość, nie popełniłby drugi raz tego błędu - zapewnia żona mężczyzny.

Pan Włodzimierz został przewieziony do szpitala, gdzie trzykrotnie pobierano mu krew do badań.

- Policjanci przedstawili mi protokół zatrzymania i bez jego zakończenia pozwolili iść do domu. Na pytanie, dlaczego nie wpisano godziny, kiedy zostałem zwolniony, dyżurny odpowiedział, że nie ma na to czasu. Na dobrą sprawę nadal jestem zatrzymany, choć właśnie siadam z żoną do obiadu... - powiedział nam około godziny 15 mężczyzna. - To wszystko to jakiś cyrk.

Teraz czytane: Rachunki za gaz znów podrożeją

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Chroniczny brak kasy na rzeczy niezbędne. Za to pod koniec grudnia kasa będzie dla przyjaciela sakiewki. A mieszkańców Warzywnej i innych zaniedbanych ulic zapraszam na sylwestra z republiką. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 14:23 Źródło komentarza: Dziury na Warzywnej niszczą samochody. Miasto zna problem, ale terminu remontu nie ma Autor komentarza: franek Treść komentarza: Mnie akurat trudno zaliczyć do chwalących mądrość prezydenta bo w przeciwieństwie do nich mam na czym czapkę nosić. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 14:17 Źródło komentarza: Prezydent RP Karol Nawrocki we Włodawie tuż po alarmie przygranicznym [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: franek Treść komentarza: A może dostał propozycję "Rzucisz na tory dostaniesz smartfona". Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:46 Źródło komentarza: Zrobił to dla zabawy? 12-latek zrzucił betonowe elementy na tory Autor komentarza: m Treść komentarza: Ciekawe jak będziesz reagował gdy sam zrobisz dzieci?????????????? O ile masz czym. Oprócz martwych przepisów jest jeszcze coś takiego jak empatia, której wielu mądralom brakuje. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:37 Źródło komentarza: Chełm. Mama z wózkiem z dwójką dzieci nie mogła wsiąść do miejskiego autobusu. CLA wyjaśnia dlaczego Autor komentarza: m Treść komentarza: Umoczył i został odpowiednio potraktowany. W porządku. Oby naszych kierowców traktowano również sumiennie.Ale na Boga, gdzie napisano że to uchodźca??????????? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:27 Źródło komentarza: Kierowca tira deportowany z Polski. Podczas awantury w Wólce Okopskiej odepchnął policjanta
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama