Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 14:41
Reklama
Reklama

Kolejna matura w pandemii

Egzamin z języka polskiego maturzyści zgodnie ocenili jako niezbyt trudny. Jeśli chodzi o matematykę, zdania były podzielone. Tuż po długim weekendzie absolwenci klas trzecich liceum i czwartych technikum rozpoczęli egzamin dojrzałości. Wyniki będą znane na początku lipca.

Ten egzamin dojrzałości, podobnie jak poprzedni, odbywa się na szczególnych zasadach. W związku z pandemią maturzyści wchodzą na salę w maseczkach, obowiązkowa jest też dezynfekcja rąk i zachowanie bezpiecznych odległości.

- Uczniowie piszą egzamin w mniejszych grupach, aby zasady bezpieczeństwa były przestrzegane. Wchodzą do szkoły dwoma wejściami, żeby nie krzyżować dróg do poszczególnych sal - tak o rozwiązaniach maturalnych w swoim liceum mówiła dla radia Bon Ton dyrektor IV LO Marzena Koprukowniak.

We wtorek absolwenci pisali egzamin podstawowy z języka polskiego, w środę z matematyki, a w czwartek z języka obcego. W piątek rozpoczął się cykl egzaminów na poziomie rozszerzonym. Zgodnie z decyzją Ministerstwa Edukacji i Nauki, w tym i przyszłym roku ustnych egzaminów na maturze nie będzie. 

- Stresu nie było. Przygotowania do matury przebiegały spokojnie. Codziennie przypominałem sobie jakiś materiał z poszczególnych klas, treść lektur, kolejne działy, dlatego mam nadzieję, że egzamin będzie zdany - patrzy z optymizmem w przyszłość uczeń liceum.

 

Stawiali na "Lalkę"

Tegoroczni maturzyści ogromne nadzieje pokładali w twórczości Bolesława Prusa. Sztandarowa lektura pozytywisty miała być pewniakiem. I była.

- Przewidywaliśmy, że może to być "Lalka" - powiedział po egzaminie z języka ojczystego Maciej, maturzysta jednego z chełmskich techników. - Egzaminu zbytnio się nie bałem, stresowałem się jedynie, że nie wyrobię się w czasie. Atmosfera na sali była w porządku, podobnie jak na maturze próbnej. Nie czuje się mocny z polskiego, więc mam trochę obaw, że mi nie poszło. Ale cóż.. zobaczymy. Jutro matma, więc pędzę kupić kalkulator.

- Jak zobaczyłem "Lalkę", to pomyślałem, że jestem w domu - stwierdził z kolei absolwent jednego z chełmskich ogólniaków. - Jednak fragment tekstu, z którego trzeba było zbudować argument, był dosyć ciężki. Drugiego tematu rozprawki to nawet nie pamiętam.

Kolejny licealista chwali się, że skończył nawet przed czasem. - Temat był naprawdę łatwy - podkreśla.

- "Laleczka" była łatwa. Czytanie ze zrozumieniem mogło sprawić trochę trudności - tłumaczy maturzystka z ogólniaka.

 

Królowa nauk łaskawa?

Po egzaminie z matematyki większość maturzystów wyszła zadowolona. Niektórzy zaryzykowali nawet stwierdzenie, iż egzamin był bajecznie łatwy... Ale jak się okazało, nie dla wszystkich.

- Były zadania trudne i łatwe. Trochę musiałam strzelać - mówi z rozbrajającą szczerością maturzystka z klasy o profilu humanistycznym.

- Nie stresowałam się, bo stwierdziłam, że to przecież i tak w niczym nie pomoże - wyznała szczerze inna licealistka. - Będzie, co będzie.

Egzamin z matematyki na poziomie podstawowym trwa 170 minut, a na rozszerzonym 180. Zadania mogą mieć formę zamkniętą lub otwartą. Za rozwiązanie zadań zamkniętych w podstawie będzie można uzyskać 28 punktów, a za otwarte 17. Razem maksymalnie 45 punktów, czyli o 5 mniej niż w latach poprzednich. W tym roku maturzyści mają do rozwiązania siedem zadań otwartych, w ubiegłych latach było ich dziewięć.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama