Chełm: Fałszywy policjant trafił za kratki

  • 21.05.2018, 08:17 (aktualizacja 25.05.2018, 12:40)
  • (apm)
Chełm: Fałszywy policjant trafił za kratki
Na rok więzienia został skazany 23-letni mieszkaniec powiatu krasnostawskiego za próbę wyłudzenia od trzech chełmianek pieniędzy metodą na policjanta. Mundurowi zatrzymali go podczas jednej z akcji dzięki interwencji naszych dziennikarzy. Miał być ponoć pośrednikiem w przekazaniu łupu.

Na młodym mężczyźnie ciąży zarzut próby oszustwa. Jak ustalili śledczy, 3 listopada ub. r., działając wspólnie i w porozumieniu z nieustalonymi osobami, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej usiłował doprowadzić trzy kobiety do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Do winy się nie przyznał, ale potwierdził, że zdawał sobie sprawę, iż miał odebrać pieniądze i przekazać innym osobom. Zgodził się na wymierzenie kary bez przeprowadzania rozprawy. Sąd Rejonowy w Chełmie 9 maja przystał na zaproponowaną pokutę roku pozbawienia wolności i 1200 zł grzywny. Wyrok musi się jeszcze uprawomocnić.

Jak pisaliśmy, młodego naciągacza policja zatrzymała podczas akcji 3 listopada ub. r. Około godz. 10 do starszej pani zadzwonił telefon stacjonarny. 94-letnia pani Jadwiga usłyszała w słuchawce głos zapłakanej kobiety, która przekonywała, że jest jej córką, że spowodowała wypadek samochodowy i aby sprawa została załatwiona polubownie, potrzebuje 35 tys. zł.

Roztrzęsiona staruszka przywołała córkę, która mieszka na parterze domu i opowiedziała jej, co się stało. Gdy telefon zadzwonił ponownie, w słuchawce odezwał się męski głos.   

- Mężczyzna potwierdził wersję o wypadku i pieniądzach na załatwienie sprawy. Twierdził, że jest policjantem z chełmskiej komendy. Miałam szykować pieniądze i nie rozłączać się. Spytałam, czy dostanę jakieś pokwitowanie, ale powiedział, że oni pokwitowania nie dają, że pieniądze będą w depozycie w sądzie.

Położyłam słuchawkę na stole i zaczęłam liczyć banknoty - opowiadała nam kobieta zaraz po zdarzeniu.

W międzyczasie mężczyzna wypytał starszą panią o adres i czy jest na tyle sprawna, aby mogła sama wyjść z domu i przekazać pieniądze. Banknoty miała włożyć do reklamówki.

Rzekomy policjant przez telefon tłumaczył pani Jadwidze, aby nikomu nie mówiła o pieniądzach, bo sprawczyni wypadku nie chce, aby ta sprawa się wydała. Do rozmowy włączyła się córka obecna w domu. Mężczyzna wydał jej polecenie, żeby natychmiast przyszła na komendę. Najwyraźniej chciał się pozbyć z domu niewygodnego świadka i doprowadzić do sytuacji, że staruszka zostanie sama. I znów miał pecha, bo w tym czasie dotarła do domu wnuczka pani Jadwigi. Natychmiast zorientowała się, że jej babcię wzięli na celownik oszuści. Wezwała na pomoc znajomych dziennikarzy z naszej redakcji. Na ulicy w pobliżu domu wypatrzyli podejrzanie zachowującego się młodego mężczyznę. Poszli za nim. Zachowywał się nerwowo, ciągle oglądał się za siebie. Na deptaku przy ul. Popiełuszki skrył się w sklepie. Gdy wyszedł, dziennikarze zaczepili go i zaczęli wypytywać, co robił w okolicy domu staruszki. Nie pozwolili mu się oddalić i zadzwonili po policję.

Mundurowi zabrali podejrzanego na komendę. Jak się później okazało, działał z szajką okradającą starsze osoby. W podobny sposób chciał oszukać jeszcze dwie inne kobiety. W żadnym przypadku na szczęście nie doszło do przekazania pieniędzy.


Popularne artykuły:

Newralgiczne skrzyżowanie przy Lwowskiej doczeka się przebudowy [CZYTAJ]

(apm)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Administratorem Twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu jest jest Grupa Wydawnicza SŁOWO sp. z o.o., ul. Domaniewska 17/19 lok. 133, 02-672 Warszawa.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe