Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 21 października 2026 13:39
Reklama
Reklama

Sonet z krową na postronku

- Pisał ołówkiem na drobnych karteczkach. Czasem nocą przy ogarku, czasem w polu. Za stolik służyła mu podeszwa buta, niekiedy zaś pisał wprost na podeszwie. Tworzył najczęściej zimą i w święta, w dzień trzeba było pracować – opowiadał Józef Nikodem Kłosowski o Stanisławie Bojarczuku. Ten niezwykły, chłopski poeta stworzył ponad tysiąc sonetów!
Sonet z krową na postronku
Czy z tego nieznanego chłopca z okolic Skierbieszowa mógł wyrosnąć poeta? Niewykluczone. Fot. Teodozja/Wincenty Podolak. Zbiory A.Gąsianowskiego

Bojarczuk spisywał swoje wiersze na skrawkach makulatury, strzępkach gazet, na tym, co mu wpadło w ręce. Ignorował znaki interpunkcyjne czy błędy ortograficzne. Potem owe sonety były ubierane w odpowiednią formę i kaligraficznym pismem zapisywane w rękopisach. Poeta wyrażał się o nich jednak surowo. 

"Nie zważajcie na ortografię, jestem prostakiem" – napisał Bojarczuk w jednym z rękopisów. "Jeżeli to, co przed oczyma waszemi roztaczam, nie jest pierwszej klasy, będzie w każdym razie więcej warte, niż sposób, w jaki chcę i mogę to wyrazić".

Kawałek świata

Stanisław Bojarczuk urodził się 5 kwietnia 1869 r. we wsi Krakowskie Przedmieście niedaleko Krasnegostawu. Jego rodzice – Aleksandra i Adam – byli uwłaszczonymi chłopami pańszczyźnianymi, mieli gromadkę dzieci (było to sześciu synów: jednak trzech z nich umarło w dzieciństwie). Rodzina żyła w jednej izbie i ledwo wiązała koniec z końcem. Bywały okresy, że Bojarczukowie egzystowali w skrajnej nędzy. Tak było zwłaszcza wtedy, gdy ojciec poety... przegrał rodzinną ziemię w karty. 

Stanisław Bojarczuk ukończył tylko dwie klasy "zimowej szkółki" podstawowej. Jednak jego niezwykłą wrażliwość i poetycki talent dostrzegła miejscowa nauczycielka. Wiadomo, że miała na imię Bronisława. Dzięki jej wsparciu mógł uczyć się, a potem rozwijać poetyckie zdolności. Rozmiłował się nie tylko w literaturze. Gdy wydoroślał, interesowały go także nauki przyrodnicze, historia i filozofia. 

W 1891 r. Bojarczuk ożenił się Agatą z Chomików, panną młodszą o trzy lata. Wówczas przeniósł się do miejscowości Rońsko w gm. Krasnystaw, gdzie przez całe życie gospodarzył na "spłachetku" ziemi. Gdy był już w podeszłym wieku, przekazał niewielkie gospodarstwo synowi. Sam wówczas zajął się pasaniem bydła. 

- Pisał, pokrzykując od czasu do czasu na krowy" – notował Jacek Dehnel, pisarz, tłumacz i artysta-plastyk w felietonie pt. "Chłopina". - Być może raz w życiu wybrał się pociągiem do Warszawy, poza tym żył w swoim kawałku świata, chadzając tylko na odpusty w okolicznych miejscowościach. 

Boso na pastwisku

Bojarczuk tworzył niezwykle plastyczne wiersze (najstarszy datowany jest na 1914 r.). Co ciekawe, czerpał do nich inspiracje z poetyki renesansowej, romantyzmu, ale przede wszystkim z literatury Młodej Polski. Był także uważnym obserwatorem oraz chłopskim estetą, wrażliwym na piękno przyrody. Poeta przez całe życie stworzył w sumie tysiąc sonetów! Jeszcze za swojego życia wydał zbiór wierszy pt. "Blaski i dźwięki". Zmarł 31 grudnia 1956 r. tuż po jego opublikowaniu. 

Nigdy o nim w rodzinnych stronach nie zapomniano. W 2008 r. został wydany kolejny tomik sonetów Bojarczuka pt. "Linie liryki". W 2013 r. na rynku krasnostawskim odsłonięto natomiast jego pomnik. Nie tylko w swojej okolicy Bojarczuk zdobył uznanie. Jacek Dehnel nie krył podziwu dla tego chłopskiego poety. Pisał o tym w charakterystyczny dla siebie sposób: Siedzi ten Bojarczuk, chłopina w podartej koszulinie i pisze: "Jam Krezus śnień śród hurys mar... półnagi bosy/Pławię się w ziół szmaragdach, depcę perły rosy/ A pokłony mi biją zbóż gnące się kłosy..." – czytamy cytat z wiersza Bojarczuka w jego zapiskach. "Nektar boskich amborozji spijam z kwiecich kruży/Flora ścieli mi kilim z półrozkwitłych róży/ A echo wodospadu brzmi w tremol Caruzży".

Czego tu nie ma! Krezus, Flora, mary, a nawet hurysy mar, nektar i ambrozja.  A to tylko część poetyckich rekwizytów użytych w tym utworze przez poetę ze wsi Rońsko. "Szmaragdy, perły, kilimy i kruże, a w dodatku ten tremol Enrica Caruso, podówczas pierwszego tenora świata, młodopolską modą przerobiony dla rymu z Carusowego na Caruzży" – wyliczał ze zdziwieniem Dehnel. - A chodzi, z grubsza o to, że o świcie chłop poszedł boso pasać krowy. 

Pisarz jednak nie drwił z chłopskiego samouka-poety, który w natchnieniu składał rymy na pastwiskach i gdzie się tylko dało. Bo Dehnela bardzo wzruszała ta postać. Wyobrażał sobie uparte wędrówki Bojarczuka do pobliskiej biblioteki w poszukiwaniu wiedzy o literaturze i świecie. Podziwiał także upór i godność, która biła od tego człowieka. - Sam mógłby obronić honor literatury – podsumował z uznaniem Jacek Dehnel postawę i twórczość poety. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ty Treść komentarza: Wszyscy są zdumieni. Jak teraz sobie poradzi Jakub Banaszek? Data dodania komentarza: 21.10.2026, 08:31 Źródło komentarza: Chełm. Artur Juszczak złożył rezygnację z funkcji prezesa miejskiej spółki. Do końca października ma zapaść decyzja Autor komentarza: nareszcie Treść komentarza: Wybitny fachowiec! Szkoda go! Data dodania komentarza: 21.10.2026, 08:30 Źródło komentarza: Chełm. Artur Juszczak złożył rezygnację z funkcji prezesa miejskiej spółki. Do końca października ma zapaść decyzja Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Prezes wszystkich spółek, szef wszystkich szefów... jak to? Data dodania komentarza: 20.10.2026, 18:11 Źródło komentarza: Chełm. Artur Juszczak złożył rezygnację z funkcji prezesa miejskiej spółki. Do końca października ma zapaść decyzja Autor komentarza: franek Treść komentarza: Nie dziw się gościu, że tak jest. To jest właśnie demokracja i równe traktowanie obywateli według pisiorów. Oni mieli zniknąć, żeby im fryzurek nikt nie zwichrował. Pilnujący policjanci dostali wyraźny przekaz, że po wyborach jak wygra jedyna słuszna i powróci demokracja, to nikt im złego słowa nie powie. I cała tajemnica. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 15:27 Źródło komentarza: Narkotykowy rajd na DK9, śmierć trzech osób, ucieczka sprawcy ze szpitala Autor komentarza: m Treść komentarza: Była Kruk, to teraz będzie jakiś Dzięcioł. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 12:16 Źródło komentarza: Kto teraz pokieruje chełmskim szpitalem? Zarząd województwa ogłosił konkurs na dyrektora
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama