Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Chełm: Miłośniczka zimna

Agnieszka to nauczycielka języka angielskiego, tłumaczka oraz egzaminatorka egzaminów państwowych i międzynarodowych CEA. Obecnie realizuje się w całkiem nowym projekcie zawodowym, który - jak sama mówi - dostarcza jej mnóstwa nowych przeżyć i doświadczeń. A prywatnie to zapalona miłośniczka morsowania!
Chełm: Miłośniczka zimna
Kobiety Chełma: Agnieszka - Miłośniczka zimna

Autor: fot. A. Wójtowicz-Wnuk

- Kiedyś nie znosiłam zimy i uwielbiałam ciepło – zaznacza od razu. - Jednak jakieś dwa lata temu, pewnego lipcowego upalnego dnia, przyszedł mi do głowy pomysł z morsowaniem. Bardzo mnie to zaskoczyło i od razu pomyślałam, że w taką pogodę każdy ma ochotę na ochłodę, ale gdy przyjdzie zima, nie będę już taka odważna – opowiada. Lecz nadszedł listopad i ta myśl do niej powróciła. Osobiście nie znała żadnego morsa, więc zaczęła ich szukać przez znajomych. W końcu udało się!

- Odwiedziłam wtedy panią Basię, która wytłumaczyła mi, co i jak, w taki sposób, że już przebierałam nogami, by spróbować – opowiada. 

Na swoje pierwsze spotkanie z grupą morsów nad zalewem w Żółtańcach poszła z koleżanką, która miała uwiecznić jej "chrzciny".

- Poziom adrenaliny w mojej krwi był bardzo wysoki i nie ukrywam, że bardzo się bałam – wspomina. – Moje serce szalało, a ręce się trzęsły, ale chęć przeżycia ekstremalnej przygody była o wiele silniejsza i chciałam spróbować. Choć raz. Postanowiłam, że jeśli mi się to nie spodoba, nigdy więcej tam nie wrócę - mówi. - W grupie nie znałam wtedy nikogo. Jednak, gdy się pojawiłam "morsy i foczki", w przeciwieństwie do lodowatej wody (która miała wtedy 0,5°C) przyjęli mnie bardzo ciepło – opowiada. - Od razu zapoznali się ze mną, wytłumaczyli, co mogę odczuwać, jak się zachowywać, no i oczywiście zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie. Wszyscy byli uśmiechnięci i naładowani pozytywną energią – dodaje.

Wtedy jeszcze nie wiedziała, czy lepiej wchodzić i zanurzać się powoli z plaży, czy szybko z drabinki. W końcu wybrała drabinkę – im szybsze zanurzenie, tym mniejszy stres, pomyślała. Krótka rozgrzewka i w końcu nadeszła ta chwila! Podczas schodzenia do wody miała asystę morsa na pomoście, a w wodzie dwie osoby asekurowały ją w pierwszych sekundach zanurzenia.

- Co mogę powiedzieć o pierwszych odczuciach? Woda jest lodowata, nie ukrywajmy. Gdy zanurzasz się od pasa w górę, zaczyna cię zatykać. Wtedy należy wziąć kilka głębszych oddechów i wszystko wraca do normy. Chłód wody wnika w ciało jak tysiące szpilek. Za pierwszym razem czułam to nie tylko na skórze, ale też w kościach – opisuje. – Ale po około 30 sekundach wszystkie mniej przyjemne odczucia odeszły. Morsy i foczki wokół wspierali mnie, odpowiadając na moje pytania i uspokajając, że wszystko jest w porządku. Przybijali piątki i dopingowali – dodaje. Wspomina, że gdy wszyscy znaleźli się już w wodzie, uformowali koło i zaczęli śpiewać "Przeżyj to sam...".

- I dokładnie to mogę powiedzieć wszystkim: Przeżyj to sam! - mówi z uśmiechem. – Tylko wtedy będziesz wiedział, jakich niesamowitych przeżyć dostarcza zimna kąpiel, ile endorfin się wytwarza i skąd te szeroko uśmiechnięte buzie i pozytywne wibracje po wyjściu z zimnej wody – zachęca Agnieszka.

Opowiada, że po wyjściu z lodowatej wody ciało jest jak "znieczulone" przez następne kilkanaście minut i dlatego można się nawet tarzać w śniegu, nie odczuwając w ogóle zimna. Jednak nie można z tym przesadzać i żeby się zbyt mocno nie wyziębić, należy dość szybko się ubrać.

Od tamtej chwili morsowanie stało się czymś, na co Agnieszka zawsze czeka z niecierpliwością i jak tylko ma czas i możliwość, stara się w nim uczestniczyć.

- To, jak pozytywnie czuję się po wyjściu z zimnej wody, jest uzależniające – mówi. - A dodatkowe względy zdrowotne sprawiają, że po każdym razie nie mogę się już doczekać następnego. Od kiedy zaczęłam morsować, zima przestała być dla mnie problemem – śmieje się.

 

Portret Agnieszki powstał w ramach projektu fotograficznego "Kobiety Chełma". Jego autorką jest Anna Wójtowicz-Wnuk, która fotografuje i opisuje na swoim blogu "Five o`clock – fotografia po godzinach" ciekawe kobiety z naszego miasta i jego okolic. Grupa "Chełmskie Morsy", do której należy Agnieszka, w sezonie zimowym spotyka się w soboty o godz. 14 nad Zalewem Żółtańce. Jeśli w Nowym Roku chcecie spróbować swoich sił w morsowaniu zawsze możecie do nich dołączyć – więcej informacji znajdziecie na Facebooku: facebook.com/chelmskie.morsy. Gorąco zachęcamy do tej zimnej rozrywki!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: I tak będzie dopóki ludzie nie zaczną myśleć, wierzyć w łatwy i duży zysk, oraz wizerunki kłamców. Obaj dali koncertowy popis w sprawie SAFE.Data dodania komentarza: 11.04.2026, 09:29Źródło komentarza: Senior z powiatu krasnostawskiego stracił oszczędności. Oszuści użyli wizerunku prezydentaAutor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Jak zwykle będę odosobniony w swym spojrzeniu na świat a także na powyższą sprawę. Co tam, to se będę. Uważam, że każdy ma prawo do dysponowania własną OSOBĄ w taki sposób, jak Mu się podoba, jeśli nie czyni szkody fizycznej drugiemu. Jeśli OSOBA uzna, że nie pasuje do otaczającego świata czy też społeczeństwa, to Państwo powinno Mu zapewnić możliwość zejścia z tego łez padołu, w sposób możliwie bezproblemowy. Może to się odbyć np. poprzez samoobsługową gilotynę, przez uruchomienie KLIKACZA włączanego przez Usługobiorcę. Usługa oczywiście płatna. Opłata w odpowiedniej wysokości by posłużyła do odpowiedniego serwisowania urządzenia oraz opłacenia zagospodarowania doczesnych szczątków OSOBY. Zebranie funduszy na „usługę” mogłoby też na OSOBIE wymusić konieczność zastanowienia nad celowością swojej decyzji. Na przykład takie 10 tysięcy zł, to już jest jakaś kwota. Państwo z ostatecznej decyzji OSOBY miałoby też stały dopływ gotówki a społeczeństwo zaś w ten sposób stałoby się jednorodne pod względem genetycznym. Także pod względem sposobu patrzenia na świat, bo przecież Szanownemu Państwu oto chodzi, prawda? To pytanie jest oczywiście skierowane do tych NAJPRAWDZIWSZYCH POLAKÓW. Z takiej ostatecznej decyzji danej Osoby, byłyby też oczywiście części zamienne. Same plusy. Żart? Wcale nie, dogłębnie przemyślana sprawa.Data dodania komentarza: 10.04.2026, 20:43Źródło komentarza: Blisko 2 tysiące prób samobójczych wśród młodych. Jak na tym tle wypada Lubelszczyzna?Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Ciekawe co by było jak by posiadały polskie znaki akcyzy?????????????????Data dodania komentarza: 10.04.2026, 14:36Źródło komentarza: Milionowy szmugiel zza wschodniej granicy. Podniebny gang przemytników rozbityAutor komentarza: KapiszonTreść komentarza: Nad tym wszystkim to ktoś jeszcze panuje?Data dodania komentarza: 10.04.2026, 09:30Źródło komentarza: Chełm. Milionowe przesunięcia w miejskim budżecieAutor komentarza: ekonomistaTreść komentarza: Chełm drugim najbardziej zadłużonym miastem w województwie lubelskim! dziękujemy ci Jakubie Banaszku!Data dodania komentarza: 10.04.2026, 08:33Źródło komentarza: Chełm. Milionowe przesunięcia w miejskim budżecie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama