Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama radio Bon Ton
Reklama

Uwaga! Kradną "na drut"

Złodzieje samochodów wykazują się coraz większą pomysłowością. Była już metoda kradzieży na walizkę i na butelkę, teraz do przestępczego procederu wykorzystują kawałek drutu.

O tej metodzie stało się głośno kilka dni temu, po tym, jak do sieci trafiło nagranie z monitoringu w Lublińcu. Widać na nim, jak złodziej wykorzystuje nieuwagę kobiety, która wysiada ze swojego forda, żeby zlokalizować metaliczny odgłos podczas jazdy. Kiedy sprawdza przednie koło, nieznany mężczyzna zabiera z tylnego siedzenia jej torebkę.

Na czym dokładnie polega metoda "na drut"? Jest to jedna z wariacji popularnej metody "na butelkę". Pod nieobecność właściciela samochodu, złodziej umieszcza pod nadkolem lub w samych kole kawałek drutu. Kiedy auto ruszy, zacznie to powodować metaliczny odgłos, który z pewnością skłoni kierowcę do wyjścia z pojazdu i sprawdzenia, co się dzieje. Skupiony na problemie, nie zwróci uwagi na złodzieja, który w ten sposób ma otwartą drogę do kradzieży. Jeśli właściciel sprawdza przednie koło, z wnętrza można ukraść wszystko. Jeśli z kolei drut został umieszczony w tylnym kole od strony pasażera, najprawdopodobniej kierowca wysiądzie z samochodu, zostawiając kluczyki w stacyjce. To oznacza jedno - stratę auta.

Czy da się ochronić przed tą metodą? Oczywiście. Podstawą jest zachowanie wzmożonej czujności. Przed wyjściem z samochodu należy wyłączyć silnik, wyciągnąć kluczyki, a dodatkowo zamknąć okna i drzwi. To powinno skłonić złodzieja do rezygnacji z kradzieży.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama