Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 13 kwietnia 2026 09:01
Reklama
Reklama baner reklamowy

Chełm: Pretensje i żale, a budżetu nie chcą wcale

Chełmianom z Krańcowej puściły nerwy. Ulało się też mieszkańcom Bursztynowej. Obiecanego boiska przy szkole podstawowej wciąż nie ma. A na dodatek wśród domków ma powstać wytwórnia mas bitumicznych. Na zebraniu osiedla Rejowiecka było o czym dyskutować.

- Ulica Krańcowa to jeden totalny bubel. Tam, gdzie kończy się kostka, kończy się wszystko. Ludzie mieszkający dalej, nie mają wody i kanalizacji, drogi... - tłumaczył urzędnikom ratusza na spotkaniu jeden z mieszkańców. - Teren pod drogę w dalszym ciągu jest niewykupiony.

Właściciele posesji od lat czekają na rozwiązanie problemu. Obietnice ze strony miasta już były, ale żadna nie została zrealizowana. Zabrakło pieniędzy. Podobnie jest i teraz. Urzędnicy przekonywali mieszkańców, że dokumentacja na dokończenie ich ulicy czeka na realizację, ale funduszy brak.

- Pozwolenie na budowę jest. Obejmuje kanalizację i wodę. Cały czas poszukujemy możliwości aplikowania o środki zewnętrzne - tłumaczył zebranym Radosław Wnuk, dyrektor departamentu geodezji, kartografii, nieruchomości, architektury i budownictwa UM.

Sęk w tym, że na razie nie ma żadnego programu, w ramach którego miasto mogłoby się ubiegać o wsparcie. Nie ma też szans, aby inwestycję zrobić w ramach budżetu obywatelskiego, bo jest zbyt kosztowna. A mieszkańcy mają już dość czekania.

- A może przenieść ulicę do gminy? - padła propozycja z sali.

- W gminie mieszkańcy sprzedają działki samorządowi po 20 zł za metr, aby tylko jak najszybciej mieć drogę. W mieście każdy chce za metr jak najwięcej. Dlatego wykup gruntów tak długo trwa - wyjaśnił dyrektor Wnuk.

Mieszkańcy osiedla doszli do wniosku, że ulica Krańcowa jest priorytetem i powinna być jako pierwsza zapisana do wniosków budżetowych na przyszły rok.

Po co nam taki budżet?

Budżet obywatelski w nowej formie jest przez mieszkańców osiedla nie do zaakceptowania. Nie dość, że środków jest na osiedle mniej niż przed rokiem, to jeszcze część z puli ma być wydana na tzw. projekty kulturalne.

- Te pieniądze nam się nie przydadzą. Mamy inne potrzeby na osiedlu niż robienie festynu czy ogniska - denerwowali się mieszkańcy. - Poza tym pieniądze, które zostają na inne zadania, są tak małe, że szkoda nawet się angażować i zbierać tych sześć podpisów pod wnioskiem. 

Uczestnicy zebrania chcieli wiedzieć, czy może nie udałoby się połączyć pieniędzy przeznaczonych na małe, duże i kulturalne projekty, aby kwota na zadanie była choć trochę wyższa. Niestety takiej możliwości nie ma.

- Szkoda więc, że nikt z urzędu nie konsultował tych zmian z mieszkańcami. Co jest bardziej potrzebne na osiedlach? Festyny czy remonty dróg i chodników? - pytał retorycznie jeden z uczestników spotkania.

Rozpoczęte, niezakończone

Takich inwestycji, jak twierdzą mieszkańcy, na osiedlu jest wiele. Jedni skarżą się na niedokończone oświetlenie przy ul. Judyma. Miasto zamontowało trzy latarnie akurat w tej części ulicy, gdzie nikt nie mieszka. Kolejny absurd dotyczy braku kawałka chodnika na Wygonie. Kilka posesji na tej samej ulicy nie ma też wciąż kanalizacji.

- To jest wina byłych władz - stwierdził wprost jeden z mieszkańców. Pana Górnego dzisiaj tu nie ma, a to on zaczął 15 projektów i żadnego nie skończył - stwierdził oburzony uczestnik spotkania.

Mieszkańcy Bursztynowej wciąż czekają na budowę swojej ulicy, a rada osiedla od lat zgłasza do ratusza potrzebę wykupu działek pod tę drogę. Tu problem jest bardziej skomplikowany, bo właściciele posesji chcą szerokiej, bezpiecznej drogi, a urzędnicy zaplanowali to inaczej. Poza tym brakuje oświetlenia.

- W trakcie okazało się, że państwo nie życzycie sobie tej drogi. Zebraliśmy 20 podpisów przeciwko - wypomniał zebranym dyrektor Wnuk.

- Bo tzw. wąskie gardło, gdzie jest niebezpiecznie, nadal pozostałoby wąskim gardłem - stwierdził jeden z mieszkańców.

Osiedle szykuje się do protestu

Co do jednego mieszkańcy są zgodni. W pobliżu ich domów nie powinna powstać wytwórnia mas bitumicznych. Przygotowania do inwestycji przy Ceramicznej wciąż trwają. Prawdopodobnie wkrótce miasto będzie musiało wydać decyzję administracyjną w tej sprawie. Jaką? Urzędnicy przekonują, że musi być ona zgodna z przepisami. Czy osiedlu uda się zablokować plany inwestora?

Od poniedziałku, 16 września, mieszkańcy mają miesiąc na zgłaszanie do urzędu swoich wniosków i obaw. Pismo w tej sprawie przygotowała już przewodnicząca osiedla Danuta Dąbska. Każdy, kto chce wyrazić swój sprzeciw, może otrzymać wydruk gotowego pisma, które należy własnoręcznie podpisać i złożyć do urzędu miasta.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: nTreść komentarza: Co to za deficyt? W Chełmie to jest deficyt 90 000 000 złotych!Data dodania komentarza: 12.04.2026, 19:40Źródło komentarza: O deficycie oraz źródłach jego pokrycia na nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu WłodawskiegoAutor komentarza: mTreść komentarza: Co może pomarańczowy gwarantować??????????????????????Data dodania komentarza: 12.04.2026, 10:18Źródło komentarza: USA jako gwarant naszego bezpieczeństwa? Tak to widzą PolacyAutor komentarza: CzytelnikTreść komentarza: A zawadowka wygląda jak biedna wioskaData dodania komentarza: 11.04.2026, 20:31Źródło komentarza: Gm. Rejowiec. Zawadówka w grze o dużą stawkę. Byłe zakłady drzewne źródłem napięć i nadzieiAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: I tak będzie dopóki ludzie nie zaczną myśleć, wierzyć w łatwy i duży zysk, oraz wizerunki kłamców. Obaj dali koncertowy popis w sprawie SAFE.Data dodania komentarza: 11.04.2026, 09:29Źródło komentarza: Senior z powiatu krasnostawskiego stracił oszczędności. Oszuści użyli wizerunku prezydentaAutor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Jak zwykle będę odosobniony w swym spojrzeniu na świat a także na powyższą sprawę. Co tam, to se będę. Uważam, że każdy ma prawo do dysponowania własną OSOBĄ w taki sposób, jak Mu się podoba, jeśli nie czyni szkody fizycznej drugiemu. Jeśli OSOBA uzna, że nie pasuje do otaczającego świata czy też społeczeństwa, to Państwo powinno Mu zapewnić możliwość zejścia z tego łez padołu, w sposób możliwie bezproblemowy. Może to się odbyć np. poprzez samoobsługową gilotynę, przez uruchomienie KLIKACZA włączanego przez Usługobiorcę. Usługa oczywiście płatna. Opłata w odpowiedniej wysokości by posłużyła do odpowiedniego serwisowania urządzenia oraz opłacenia zagospodarowania doczesnych szczątków OSOBY. Zebranie funduszy na „usługę” mogłoby też na OSOBIE wymusić konieczność zastanowienia nad celowością swojej decyzji. Na przykład takie 10 tysięcy zł, to już jest jakaś kwota. Państwo z ostatecznej decyzji OSOBY miałoby też stały dopływ gotówki a społeczeństwo zaś w ten sposób stałoby się jednorodne pod względem genetycznym. Także pod względem sposobu patrzenia na świat, bo przecież Szanownemu Państwu oto chodzi, prawda? To pytanie jest oczywiście skierowane do tych NAJPRAWDZIWSZYCH POLAKÓW. Z takiej ostatecznej decyzji danej Osoby, byłyby też oczywiście części zamienne. Same plusy. Żart? Wcale nie, dogłębnie przemyślana sprawa.Data dodania komentarza: 10.04.2026, 20:43Źródło komentarza: Blisko 2 tysiące prób samobójczych wśród młodych. Także w Chełmie, Krasnymstawie i Włodawie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama