Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 29 czerwca 2026 16:27
Reklama
Reklama

Kijańczuk nie sprostał Ibragimovi | Super Tydzień

Rafał Kijańczuk przegrał z Khadisem Ibragimovem w pojedynku, którego stawką był pas mistrzowski w kategorii półciężkiej prestiżowej organizacji M-1 Global. Walka odbyła się w sobotę podczas gali M-1 Challenge 101 w stolicy Kazachstanu – Ałmatach.
Kijańczuk nie sprostał Ibragimovi | Super Tydzień

Autor: https://www.facebook.com/rkijanczuk92/

Polsko-rosyjska bitwa od początku zapowiadała się arcyciekawie. Przed sobotnim starciem, zarówno 26-letni chełmski fighter, jak i 23-letni Rosjanin, aktualny mistrz organizacji M-1 Global mieli na koncie po siedem wygranych walk. Szansę do sięgnięcia po pas popularny "Kijana" otrzymał po efektownych zwycięstwach m.in. z Charlesem Andrade, Mattem Clempnerem, Ibrahimem Sagovem i Gigą Kukhalashvilim.

Dla reprezentanta warszawskiego klubu Berkut WCA Fight Team i chełmskiej Fabryki Sportu, sobotni pojedynek z Khadisem Ibragimovem był życiową szansą, aby przejść do historii polskiego MMA, bowiem do tej pory tylko trzem Polakom (Rafałowi Moksowi, Damianowi Grabowskiemu i Marcinowi Tyburze) udało się sięgnąć po pasy mistrzowskie M-1 Global. Niestety po sobotniej konfrontacji, która zakontraktowana była na pięć rund, w lepszych nastrojach z ringu schodził Rosjanin. Pokonał on Kijańczuka przez ciosy w parterze.

Chełmianin dobrze rozpoczął walkę, wyprowadzając w stójce kilka mocnych ciosów. Później Ibragimov złapał jedno z kopnięć Kijańczuka i go obalił. W parterze Rosjanin zaczął obijać chełmskiego fightera do momentu, aż sędzia zdecydował się przerwać walkę. Dokładnie trwała ona 2 minuty i 21 sekund. Ibragimov doliczył do swojego dorobku ósme zwycięstwo, broniąc tym samym mistrzowski pas. Z kolei Kijańczuk zaliczył w zawodowym MMA pierwszą porażkę.

- Nie udało się tym razem. Trochę głupio przegrać własną bronią, czyli szybko w pierwszej rundzie, ale taki to już sport - napisał po walce na swoim profilu na Facebooku Rafał Kijańczuk. - Jednak rok w zawodowej karierze to za mało, aby wygrywać tytuły mistrzowskie w dużych organizacjach. Brakło doświadczenia i obycia w walce. Popełniłem głupie błędy, które były spowodowane chyba tym, że stawka pojedynku trochę mnie przerosła. Być może jeszcze za wcześnie na takie starcia, choć gdybym mógł cofnąć czas to i tak wziąłbym te walkę, bo takich propozycji się nie odmawia. Dziękuję Wam za słowa wsparcia, przed jak i po walce, i cieszę się, że mimo wszystko większość z Was patrzy na to trzeźwym umysłem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Drosed
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama