Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 05:27
Przeczytaj!
Reklama baner reklamowy
Reklama

Desperat uciekał po balkonach | Super Tydzień

42-letni mieszkaniec gminy Wierzbica uciekł przed policjantami, którzy zapukali do jego drzwi. Skakał z balkonu na balkon, a nawet chciał wejść na dach budynku. Mógł spaść na ziemię, więc do akcji wezwano strażaków, pogotowie i policyjnego negocjatora. W tym czasie uciekinier wraz ze swoją żoną, która stała na balkonie obok, opowiadali gapiom historię swojego życia, rodem z programu "Państwo w państwie".

Akcja zaczęła się ok. 9 rano. Do drzwi bloku w gminie Wierzbica zapukali policjanci z KMP w Zamościu. Zamierzali zatrzymać 42-letniego gospodarza domu pod zarzutem kradzieży. Jak ustaliliśmy, chodziło prawdopodobnie o kradzież paliwa.

- Przestępstwo popełniono na naszym terenie - wyjaśnia oficer prasowy KMP Zamość Dorota Krukowska-Bubiło.

Mężczyzna nie zamierzał jednak dać się łatwo zatrzymać. Sąsiedzi mówią, że hałasy w domu było słychać od rana. Zdesperowany mężczyzna najpierw zabarykadował się w domu. Policja nie mogła otworzyć drzwi, więc do ich wyważenia wezwano strażaków OSP z Wierzbicy. 42 -latek uciekł na balkon do sąsiadów.

- Chciał nawet wspiąć się na dach, ale nie udało mu się i zrezygnował - mówią mieszkańcy.

42 -latek przedostał się z balkonu na trzecim piętrze na balkon piętro niżej. Mieszkanie to było zamknięte, więc policjanci nie mogli go stamtąd ściągnąć siłą. Obawiano się, żeby nie skoczył. Strażacy rozłożyli więc poduszkę powietrzną, żeby w razie upadku można było zamortyzować uderzenie. Było też pogotowie. Wokół bloku zgromadzili się gapie.

- Krzyczę głośniej, żeby wszyscy słyszeli. Co drugi dzień jeździmy karmić psy do Łazisk. Mieliśmy tam całą masę pola. Mieliśmy wszystko. W tym momencie nie mamy na chleb - krzyczała z balkonu małżonka 42-latka.

Oboje opowiadali historie nie do uwierzenia o magazynie spirytusowym i zerwanych plombach. Winili państwo i służby mundurowe.

- Groziłam, że puszczę filmik w internet. Stąd ta dzisiejsza akcja - zapewniała kobieta, wołając z balkonu do policjantów, sąsiadów i zebranych wokół dziennikarzy.

Jej dwie córki nie poszły tego dnia do szkoły. Obserwowały całe zdarzenie. Mężczyzna zarzekał się, że od dawna za nim jeżdżą jakieś służby. Złościł się, że policjanci przyszli po niego do domu, chociaż mogli go też zatrzymać w drodze i nie robić takiej "atrakcji" dzieciom.

- Spokojni ludzie. Trochę tu nie mieszkali. Potem wrócili - dziwili się sąsiedzi.

Do pomocy, jako asystę, poproszono funkcjonariuszy z KMP w Chełmie. Negocjacje z desperatem prowadziła jedna z policjantek. - Niech pan do nas zejdzie! Spokojnie porozmawiamy. My tej sprawy nie znamy. Nie wiemy, o co chodzi - zachęcała.

O barierkę balkonu oparto strażacką drabinę, żeby 42-latek mógł po niej spokojnie zejść. Mężczyzna nie miał butów. Mógłby się łatwo poślizgnąć przy próbie wchodzenia na własny balkon lub schodzenia w dół. Na ucieczkę nie miał szans, ale przeciągał moment zatrzymania. W końcu, po kilku godzinach negocjacji, ok. godz. 13 zaczął rozglądać się za butelką, do której mógłby nasikać. Policjantka go jednak zawstydziła, bo nie wypadało sikać publicznie przy kobiecie. Potrzeba fizjologiczna przezwyciężyła chęć ucieczki. Po dłuższej chwili namysłu zdecydował się zejść po drabinie na dół. W policyjnej asyście wrócił do domu, gdzie został zatrzymany.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierowczyni krasnostawskaTreść komentarza: Żadne oświetlenie nie pomoże, jeśli piesi nadal będą się zachowywać, jak nieśmiertelni wchodząc z biegu pod auta... Jak już koniecznie ktoś chce pieniądze wydawać, to proponuję szykany dla pieszych wymuszające rozejrzenie się w obie strony, dające kierowcom szansę dostrzeżenia pieszych, którzy za nic mają swoje życie i chodzą ubrani na czarno i bez odblasków utrudniając kierowcom zobaczenie ich nawet w dobrze doświetlonych miejscach. To nie brak oświetlenia stanowi największy problem, a mentalność pieszych. Tu jest pole do popisu dla policji, która powinna nauczyć krasnostawskich pieszych prawidłowego zachowania w obrębie przejścia (z pozdrowieniami dla starych bab trajkoczących przy samym przejściu, bez zamiaru przejścia). Kierowcy przewrażliwieni na zachowanie nieprzytomnych pieszych nadużywają już hamulca przed przejściami, więc czas wziąć się za prawdziwe źródło problemu, zamiast marnować publiczne pieniądze na kolejne oświetlenie, które nic nie zmieni.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 16:06Źródło komentarza: Krasnystaw. Bezpieczeństwo na zebrach. Burmistrz odpowiada na interpelację radnejAutor komentarza: Oze SrozeTreść komentarza: Wpływy do budżetu gminy to jedno, a czynsz za dzierżawę to druga strona medalu, chyba ważniejsza niż te wpływy do budżetu... Ciekawe kto na tym tak naprawdę skorzysta, bo na pewno nie zwykli mieszkańcy...Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:28Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: Aj WajTreść komentarza: To ta na której sklep ma być?Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:18Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Co trolu???? Nie pasuje ci, że posłanka dorwała się do łopaty???? Widocznie lubi kopać dołki.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:31Źródło komentarza: Wbili pierwszą łopatę pod rewitalizację Młyna Michalenki. Powstanie nowe centrum kultury w Chełmie [ZDJĘCIA]Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A dziura po PKS dalej straszy.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:14Źródło komentarza: Spór o 180 mln zł na Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie. Prezydent Banaszek odpowiada na medialne zarzuty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama