W referendum w sprawie odwołania burmistrza Rejowca Fabrycznego przed upływem kadencji wzięły udział 732 osoby. Oznacza to frekwencję na poziomie 21,95 proc. Spośród ważnych głosów aż 682 oddano za odwołaniem Gabriela Adamca. Przeciwko odwołaniu zagłosowały 33 osoby.
Tak wyraźna przewaga przeciwników burmistrza nie wystarczyła jednak do osiągnięcia wymaganego przez prawo progu frekwencyjnego. Gabriel Adamiec pozostaje więc na stanowisku i będzie kontynuował swoją pierwszą kadencję.
Przeciwników zawiodła frekwencja
Do udziału w głosowaniu uprawnionych było 3335 mieszkańców Rejowca Fabrycznego.
Zgodnie z przepisami dotyczącymi referendum lokalnego, referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu terytorialnego przed upływem kadencji jest ważne, jeżeli udział w nim weźmie co najmniej 3/5 liczby osób, które uczestniczyły w wyborze tego organu.
W przypadku Rejowca Fabrycznego oznaczało to konieczność osiągnięcia poziomu 1152 uczestników referendum. Do urn poszły 732 osoby. Oznacza to, że do wymaganego progu zabrakło 420 głosujących.
W konsekwencji referendum nie wywołuje skutku w postaci odwołania burmistrza. Gabriel Adamiec pozostaje więc na stanowisku i zachowuje mandat uzyskany w wyborach samorządowych.
Burmistrz dokończy kadencję?
47-letni Gabriel Adamiec sprawuje urząd burmistrza Rejowca Fabrycznego pierwszą kadencję. W drugiej turze wyborów samorządowych w 2024 roku uzyskał 55,99 proc. głosów. Startował z Komitetu Wyborczego Wyborców Mieszkańcy Rejowca Fabrycznego.
Obecne referendum było więc próbą przedterminowego przerwania rozpoczętej w 2024 roku kadencji. Ostatecznie do tego nie dojdzie. Wynik niedzielnego głosowania pokazuje jednak, że wśród mieszkańców, którzy zdecydowali się wziąć udział w referendum, zdecydowanie przeważali przeciwnicy burmistrza.
Niedzielne głosowanie było finałem kilkumiesięcznej procedury. Formalny proces rozpoczął się 30 czerwca 2026 roku, kiedy do Komisarza Wyborczego wpłynęło zawiadomienie grupy inicjatywnej o zamiarze przeprowadzenia referendum.
Informację tę potwierdzała wówczas Marta Krasa, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Chełmie. Za inicjatywą stała grupa około 20–30 aktywnych mieszkańców. Jej pełnomocnikiem został Paweł Sagan.
Przez kolejne tygodnie inicjatorzy prowadzili akcję informacyjną oraz zbierali podpisy pod pytaniem: „Czy jest Pan/Pani za odwołaniem Burmistrza Miasta Rejowiec Fabryczny przed upływem kadencji?”
Ostatecznie pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum zebrano 617 podpisów mieszkańców posiadających czynne prawo wyborcze. Po spełnieniu wymogów formalnych procedura została przeprowadzona, a mieszkańcy otrzymali możliwość wypowiedzenia się przy urnach.
Dlaczego inicjatorzy chcieli odwołania burmistrza?
Inicjatorzy referendum przedstawiali nam szereg zarzutów dotyczących sposobu zarządzania miastem. Jednym z głównych obszarów krytyki były finanse samorządu i lokalne podatki. Zdaniem grupy inicjatywnej sytuacja finansowa miasta miała się pogarszać, a mieszkańcy mieli odczuwać wzrost kosztów życia związany m.in. z podwyżkami opłat za usługi komunalne.
Krytykowano również wysokość stawek podatku od nieruchomości dla osób prawnych. Inicjatorzy argumentowali, że obciążenia te mogą być szczególnie dotkliwe dla lokalnych przedsiębiorców.
Kolejny zarzut dotyczył tempa realizacji obietnic wyborczych. W jednej z rozmów z nami Paweł Sagan wskazywał, że część zapowiadanych inwestycji nie została - w jego ocenie - zrealizowana w oczekiwanym tempie. Jako jeden z przykładów podawał stan miejskich dróg, w tym nawierzchnię w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły.
Zdaniem inicjatorów referendum problem nie ograniczał się więc do pojedynczych inwestycji, ale miał być elementem szerszej oceny sposobu zarządzania miastem.
Polityka kadrowa
Krytyka objęła również politykę kadrową burmistrza. Inicjatorzy zarzucali Gabrielowi Adamcowi, że po objęciu stanowiska doszło do zmian kadrowych w miejskich jednostkach organizacyjnych. Według nich doświadczeni pracownicy związani z poprzednią ekipą samorządową mieli być zastępowani przez osoby, których kwalifikacje budziły ich wątpliwości.
Jako przykład wskazywano m.in. Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Są to jednak zarzuty formułowane przez inicjatorów referendum. Burmistrz stanowczo im zaprzeczał. Inicjatorzy wskazywali także na - ich zdaniem - pogłębiające się podziały społeczne.
Paweł Sagan przekonywał, że część mieszkańców obawia się publicznego wyrażania krytycznych opinii na temat władz miasta.
- Wielu ludzi mówi nam, że obawia się otwarcie wypowiadać swoje zdanie, ponieważ nie wiedzą, jakie mogą być tego konsekwencje - mówił nam pełnomocnik grupy inicjatywnej.
To jeden z najbardziej politycznych elementów sporu, który poprzedził referendum. Inicjatorzy przedstawiali go jako argument za koniecznością zmiany władz miasta.
Burmistrz odpowiadał: "Finanse są pod kontrolą"
Gabriel Adamiec od początku odrzucał zarzuty stawiane przez inicjatorów referendum. Burmistrz przekonywał, że krytyka jego działalności jest wybiórcza, pozbawiona szerszego kontekstu i stanowi element politycznego konfliktu. W swoich stanowiskach przedstawiał dane dotyczące finansów miasta, inwestycji oraz polityki kadrowej.
Jednym z głównych argumentów burmistrza była poprawa wyniku finansowego miasta. Adamiec wskazywał, że w 2023 roku różnica pomiędzy dochodami a wydatkami bieżącymi wynosiła około minus 1,5 mln zł. W 2024 roku ujemny wynik operacyjny miał zostać ograniczony do około 260 tys. zł.
Jednocześnie - jak podkreślał burmistrz - miasto regularnie spłacało wcześniejsze zobowiązania. W jego ocenie przedstawianie sytuacji finansowej wyłącznie przez pryzmat wysokości poszczególnych podatków czy opłat nie oddaje pełnego obrazu kondycji miejskiego budżetu.
Podatki i opłaty komunalne. Burmistrz przedstawiał swoje argumenty
Gabriel Adamiec odnosił się również do zarzutów dotyczących podwyżek podatków. Tłumaczył, że korekty stawek podatku od nieruchomości w ostatnich dwóch latach były powiązane ze wskaźnikiem inflacji. Jednocześnie - jak podkreślał - miasto wprowadziło zwolnienia podatkowe dla inwestorów, którzy tworzą nowe miejsca pracy.
Burmistrz odnosił się także do opłat za odbiór odpadów. Według jego wyjaśnień samorząd każdego roku dopłaca z budżetu znaczące kwoty, aby mieszkańcy nie musieli ponosić pełnych kosztów funkcjonowania systemu. Na wysokość tych kosztów wpływać mają m.in. wyniki przetargów oraz decyzje i uwarunkowania pozostające poza bezpośrednią kontrolą miasta.
Adamiec argumentował więc, że wzrost części opłat nie wynika wyłącznie z decyzji władz Rejowca Fabrycznego.
Włodarz zaprzeczał zarzutom o nepotyzm
Jednym z najostrzejszych elementów kampanii referendalnej były zarzuty dotyczące polityki kadrowej. Gabriel Adamiec zdecydowanie odrzucał oskarżenia o nepotyzm oraz zatrudnianie osób według klucza politycznego. Burmistrz zapewniał, że nominacje w urzędzie oraz miejskich spółkach i jednostkach odbywały się zgodnie z obowiązującymi procedurami – w ramach otwartych konkursów i naborów. Zaprzeczał również, aby ktokolwiek został zwolniony wyłącznie po to, by zrobić miejsce dla innej osoby.
Tym samym obie strony sporu przedstawiały zupełnie odmienne oceny zmian kadrowych w miejskich jednostkach. W kampanii przed referendum ważnym elementem był również spór o informacje publikowane w internecie. Burmistrz wielokrotnie zarzucał swoim przeciwnikom rozpowszechnianie - jak to określał - fake newsów i informacji pozbawionych kontekstu.
Adamiec twierdził, że urząd musi reagować na takie publikacje, przygotowując sprostowania i wyjaśnienia. Według burmistrza pochłania to czas pracowników i generuje dodatkowe koszty, które ostatecznie ponoszą mieszkańcy.
Przeciwnicy włodarza przedstawiali natomiast swoje działania jako próbę nagłośnienia problemów miasta i rozliczenia burmistrza z realizacji programu wyborczego.
Gabriel Adamiec po referendum: „Idziemy dalej”
W poniedziałkowy poranek włodarz zamieścił na swoim profilu Facebook krótki materiał filmowy, w którym podsumował weekendowe głosowanie.
- Chcę przede wszystkim podziękować mieszkańcom za udział w referendum, za wszystkie telefony, wiadomości i gratulacje, które otrzymuję. Wielu mieszkańców mówiło mi po głosowaniu: „Gabriel, róbcie dalej swoje. Idźcie tą drogą, nie zatrzymujcie się”. Odbieram te słowa jako ważny sygnał i zobowiązanie do dalszej pracy na rzecz Rejowca Fabrycznego. Przed nami kolejne zadania, inwestycje, pozyskiwanie środków zewnętrznych i dalsze porządkowanie miejskich finansów. To, co rozpoczęliśmy dwa lata temu, dopiero nabiera tempa - zadeklarował.
Nakreślił też plan działania na najbliższe miesiące.
- Chcę jednocześnie, żebyśmy byli samorządem blisko ludzi - między ludźmi, a nie ponad ludźmi. Dlatego będziemy jeszcze częściej spotykać się z mieszkańcami na osiedlach, rozmawiać o ich problemach i konsultować najważniejsze decyzje. Nie chcę miasta podzielonego i funkcjonującego w atmosferze ciągłego konfliktu. Potrzebujemy współpracy, spokoju i skupienia na tym, co najważniejsze - na codziennych potrzebach mieszkańców. Wchodzimy w kolejny etap kadencji z jeszcze większą energią i chcemy pokazać, że można rozwijać miasto poprzez rozmowę, pracę i konsekwentną realizację rozpoczętych działań - zaznaczył.
Czytaj także:
- W Siedliszczu trwa wyścig z czasem. Gmina przyjęła ponad 1,5 mln zł i ma dwa miesiące na realizację inwestycji
- Region. Miliony złotych na drogi i mosty. Tyle pieniędzy trafi do samorządów naszego regionu
- To już IX turnus Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej. 6 tys. dla ochotnika za miesiąc szkolenia
- Gm. Rejowiec Fabryczny. Prąd podrożeje, droga czeka na odbiór. Mieszkańcy pytają o bezpieczeństwo



Napisz komentarz
Komentarze